Wejście przez wyspę

Posted: 18/02/2014 in Artykuły prasowe, Vector Polonii
Tagi: , , , ,

Nieustannie przez 32 lata była świadkiem ludzkiego szczęścia, ale i tragedii. Przyjęła na swoim brzegu statki z blisko 12 milionami emigrantów, przybywających do Nowego Świata z nieomal każdego zakątka ziemi. Nazywana byłą wyspą mew, ostryg, szubienicy. W końcu stała się wyspą nadziei i łez.

05

Statua Wolności, Nowy Jork, foto. ARS.

Samuel z ulicy Greenwich

Właścicieli nowojorskiej Wyspy Ellis było kilku. Pierwotnie znajdowała się ona we władaniu Indian Lenni Lenape. Wymienili ją oni za towary z Holendrami. Potem nabył ją Samuel Ellis, a po jego śmierci władze federalne Stanu Nowy Jork. W 1965 r. uznano ją za część struktury związanej ze Statuą Wolności pod władzą National Park Service.

Po Samuelu została jej nazwa. Urodził się on w Walii ok 1733 r. Zmarł w Nowym Jorku, w wieku 61 lat. Wyspę nabył z niewiadomego powodu. Nie wykorzystywał jej także w żaden znaczący sposób. Wiadomo, że próbował ją bezskutecznie sprzedać, wraz z takimi przedmiotami jak sanie umieszczając ogłoszenie na łamach „Loudon’s New York Packet”. Pozostała ona jednak we władaniu jego rodziny, do momentu kiedy oddana została rządowi.

Wyspa była siedliskiem mew, miejscem połowów ostryg i ryb, a nieco później egzekucji kryminalistów, w tym piratów. Po oddaniu wyspy rządowi przeznaczona została dla armii. Stworzono na niej Fort Gibson, gdzie składowano amunicję. W końcu powstała tam stację dla emigrantów przybywających do nowojorskiego portu. Wcześniejszy punkt, znajdujący się w Castle Garden, zlikwidowany został m. in. z powodu wykrycia wielu nieprawidłowości, w tym korupcji.

01

Widok Manhattanu od strony Hudson River, Nowy Jork, foto. ARS.

Centrum przyjmowania emigrantów na Ellis Island działało w od 1892 r. do 1924 r. Jego życie zakończyło się wraz z wprowadzeniem wiz. „Prom z Wyspy Ellis odbywa swój ostatni rejs” – zapisał Barry Moreno. Był 1954 r. Opuszczona wyspa popadała w ruinę, aż pojawił się projekt jej odrestaurowania i przystosowania dla zwiedzających. Na jej terenie stworzono Centrum Historii Rodzin Amerykańskich Emigrantów.

Klucz do nowego życia

Wyspa Ellis przyjmowała emigrantów przez 31 lat. Przez jej sale przeszło około 12 milionów ludzi. Podobna placówka znajdowała się przy San Francisco, na zachodnim wybrzeżu, a nazywano ją „Wyspą Anioła”.

Emigracyjna historia nowojorskiej stacji wiązała się z wieloma statkami przybywającymi do nowojorskiego portu. Ich pokłady przepełnione były ludzkimi istotami, płynącymi w różnych (zazwyczaj ciężkich) warunkach, wiele tygodni przez nieznane wody Oceanu. Pełni nadziei, ale bardziej lęku docierali do wymarzonego lądu.

04

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Tam kierowani byli do przygotowanych specjalnie sal, gdzie czekając w kolejkach przyjmowania byli przez urzędników. Po ustaleniu i zapisaniu danych dot.: pochodzenia, czasami zawodu, czy powód przyjazdu trafiali w ręce lekarzy. Ich decyzja była niczym wyrok. Emigrant mógł zostać skierowany na prom, który przewoził go do Nowego Jorku. Mógł też zostać na wyspie na czas leczenia wykrytej choroby lub, w najgorszym przypadku, mógł zostać odesłany do miejsca, z którego przypłynął.

„Klucz może otworzyć świat i może go zamknąć” – pisała o wyspie Ellis Małgorzata Szejnert. Stacja zamknęła amerykańskie wrota nieco ponad 2 procentom osób. Głównie z powodu chorób psychicznych, deformacji fizycznych, kryminalnej przeszłości lub złego prowadzenia się. Byli tam także ci, którzy przybyli do Ameryki na gapę.

Obudzone echo

Barbara Barondess pisała o wyspie, że „była jak Wieża Babel: pełna różnych języków i różnych ludzi, tak pełnych strachu”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Emma Corcoran, pracująca tam w roli sekretarki, notowała swoje przemyślenia: „Możesz sobie wyobrazić, jak się wyrusza z dziesięciorgiem dzieci i bez pieniędzy albo może z dwudziestoma pięcioma dolarami, albo coś i przybywa do miejsca, gdzie nie możesz mówić w sowim języku, gdzie nie rozumiesz ani jednego słowa, gdzie możesz się znaleźć w rękach złego człowieka. Myślę, że to wymagało mnóstwa odwagi…”.

Gertrude Slaughter lekarka pracująca na stacji opisywała tragiczne sytuacje, mające miejsce po wprowadzeniu ustawy o limicie wstępu do Stanów Zjednoczonych. „Pięciuset imigrantów z Europy Południowo-Wschodniej – podawała – którzy pozbyli się wszystkiego, co mieli, by zacząć nowe życie na brzegach amerykańskich, a dowiadują się tylko, że są poza kwotą i muszą powrócić. Krzyczeli, wyli, miotali się jak dzikie zwierzęta, łamiąc meble w poczekalni i atakując strażników… To był spektakl budzący litość, a urzędnicy byli bezradni”.

Szczęśliwie zakończony przypadek rodziców wspominał Lee Iacocca – „podróż moich rodziców do Ameryki nie była łatwa. Matka zachorowała na tyfus i spędziła całą drogę w infirmerii na statku. Zanim dopłynęli do Ellis Island, straciła wszystkie włosy, zgodnie z prawem powinna być odesłana do Włoch. Ale mój ojciec był rzutkim wygadanym spryciarzem, który już się nauczył jak radzić sobie w Nowym Świecie. Udało mu się jakoś przekonać urzędników imigracyjnych, że jego nowa żona zapadła jedynie na chorobę morską”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Inny, bardziej przyziemny, obraz pozostawił ambasador Wielkiej Brytanii A. C. Geddes –„wskutek obecności chronicznego brudu budynki są przesiąknięte mdłym, zastałym smrodem. Jest on całkiem odmienny od ostrego odoru niemytej ludzkości. Oba spotyka się na Ellis Island… Trzydzieści sześć godzin zajęło mi po opuszczeniu wyspy pozbycie się tego aromatu, który owiewał wszystko, co jadłem lub piłem”.

Świadectw jest wiele więcej. Listy, pamiętniki, dokumenty i niesamowite zdjęcia. Wszystko nakreśla obraz marzeń i wszechobecnego przerażenia. Małe historie wielkich podróżników.

„Jak daleko byłbyś w stanie pojechać, aby znaleźć lepsze życie? Co, jeśli podróż trwała by całe tygodnie i odbywała by się w trudnych warunkach? Jeśli odpowiedziałeś „Whatever it takes” („cokolwiek będzie”) wzbudziłeś echo uczuć towarzyszących 12 milionom imigrantów, którzy w latach 1892 do 1954 przeszli przez te, teraz pogrążone w ciszy, sale. Ellis Island dała im możliwość osiągnięcia amerykańskiego snu dla siebie i swoich potomków. Przyjdź posłuchać ich historii” – tak zachęcają do odwiedzenia wyspy jej władze.

03

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

BIBLIOGRAFIA
Berman John S., Portraits of America: Ellis Island, New York 2003.
Burns Ric, Sanders James, Ades Lisa, New York an illustrated history, New York 1999.
Szejnert Małgorzata, Wyspa klucz, Kraków 2009 – stąd pochodzą prawie wszystkie cytaty użyte w tekście.

Tekst ukazał się na łamach „Vectora Polonii”, Nr 7 (70), 16 lutego 2014 r. http://www.vectorpolonii.com/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s