Archive for the ‘Artyści Polscy na świecie’ Category

Wystawa prac Hanny Zawy Cywińskiej, które od kilku lat powstają w duecie z Worpusem (Wiesławem Budziejewskim), zaprezentowana zostanie w Kordegardzie już 23 lutego (czwartek) 2017 r.

img_9778

Na wystawie w warszawskiej galerii artyści przedstawią „płaskorzeźby złożone z 40 słów, poleceń komputerowych oraz tablic, a także prace złożone z modułów zmieniających swe układy. A to wszystko zestawione z monochromatycznymi barwami tła, ograniczonymi do czerni i bieli oraz odcieni złota”. Dzieła zamykają się w ramach cyklu „Skrypty”, osnutego na idei alfabetu Władysława Strzemińskiego. Inspiracją do działań duetu były teorie mistrza awangardy, ale i przemyślenia na temat zmieniającego się świata i obowiązującego języka.

Język komputera narzucił nowe, skrótowe formy porozumienia. Myślę, że ten język wywarł również głębszy wpływ na nasze współczesne zachowania. Przez używanie nowych środków komunikacji kształtujemy się inaczej. Wyrażając się skrótami zapewne też nasze emocje i nasza wrażliwość przechodzą podobne transformacje. […] Nam natomiast wydało się ważne zasygnalizowanie zmiany językiem sztuki. Jest to nasza artystyczna interwencja w świat nowych zachowań. Hasła takie jak „remove”, „transform”, „optimize” umieściliśmy w jednym, monotonnym, niekończącym się wierszu. Linia ta w bieli i czerni m a symbolizować nasze podporządkowanie się technologii. Nie ma tu miejsca na kolor – wszystko jest tylko białe albo czarne” – wspomina na temat jednej z prac Hanna Zawa Cywińska.

Informacje o artystach:

img_9784Hanna Zawa Cywińska – zajmuje się malarstwem, grafiką i rzeźbą. Studiowała reklamę i grafikę w State University of New York. W 1981 roku otrzymała dyplom w dziedzinie reklamy. W latach 1994-2004 mieszkała i pracowała w Szwajcarii. Aktywnie działa w Szwajcarskim Stowarzyszeniu Sztuki Wizualnej VISARTE. Od 2004 roku mieszka w Warszawie. Jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztuki (UNESCO). Brała udział w ponad 150 wystawach na całym świecie.

Worpus Wiesław Budziejewski – zajmuje się malarstwem, grafiką, rzeźbą i grafiką projektową. Ukończył Wydział Grafiki Użytkowej w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi (obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego). Od 1989 r. był pedagogiem w Studium Technik Teatralnych i Filmowych przy Zespole Szkół Plastycznych w Łodzi, w którym obecnie kontynuuje działalność pedagogiczną.

Skrypty. Zawa&Worpus  

23 lutego – 19 marca 2017 r.

Wernisaż 23 lutego (czwartek), g. 18:00

Galeria Kordegarda / Warszawa

www.kordegarda.org

Reklamy

Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata opublikował na swojej stronie taką oto informację:

Polecamy książkę naszej członkini dr Anny Rudek-Śmiechowskiej Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek…„. Czytaj: http://world-art.pl/

Dziękuję!

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst's International (1923), zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst’s International (1923), zb. prywatne.

 

Więcej o książce znajdziesz tutaj, a kupisz tutaj (PL) lub tutaj (US).

 

Pierwsza w historii monografia życia i twórczości, popularnego w latach 20. i 30., polsko-amerykańskiego artysty Władysława Teodora Bendy dostępna w Polsce i USA.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Praca Anny Rudek-Śmiechowskiej nosi tytuł „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek”, a została wydana przez Universitas, Krakow 2016 (ISBN: 97883-242-2731-0).

The first ever monograph on the life and works, popular in the 20s and 30s, Polish-American artist Wladyslaw Theodor Benda available in Poland and the USA.

Book written by Anna Rudek-Śmiechowski, titled „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek” was published by Universitas, Krakow 2016 (ISBN: 97883-242-2731-0).

KUP/ BUY tutaj (PL) or here (US).

Pierwsza w historii monografia życia i twórczości, popularnego w latach 20. i 30., polsko-amerykańskiego artysty Władysława Teodora Bendy zatytułowana „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek” wydana została przez Universitas. 

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Napisana na podstawie doktoratu, żywo i interesująco prowadzi przez biografię wybitnego artysty. Przedstawia meandry pracy ilustratorskiej oraz reprezentuje spektrum działań artysty na polu teatru i tworzenia masek. Co najważniejsze podejmuje próbę analizy i interpretacji twórczości na tle kultury i sztuki bliskich twórcy krajów – Stanów Zjednoczonych i Polski.

W.T. Benda, był wybitnym ilustratorem, twórcą masek teatralnych, malarzem, projektantem, pisarzem, aktorem i społecznikiem. Urodził się w Poznaniu, a żył i tworzył w Nowym Jorku. Do Stanów Zjednoczonych sprowadziła go ciotka Helena Modrzejewska. Artysta zatrudniany był przez największych magnatów rynku prasowego Ameryki, w tym przez samego Randolpha Hearsta. Projektował zarówno okładki, jak i rysunki do tekstów ukazujących się na łamach tak znanych tytułów jak: „Cosmopolitan”, „Ladies’ Home Journal”, „Hearst’s International”, „Scribners”, „McClure’s”, „Poland” i innych.

W. T. Benda, okładka magazynu The Saturday Evening Post, zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu The Saturday Evening Post, zb. prywatne.

Ilustrował wiersze, powieści i opowiadania, takich autorów jak: Willa Cather, Jack London, Sax Romer. Jego nazwisko, jako jedynego Polaka, zaliczane jest do kręgu najsłynniejszych twórców „Złotej Ery Ilustracji Amerykańskiej”.

Wielkie sukcesy zapisał również na polu tworzenia masek. Nazywane „oddychającymi pięknościami” zyskały uznanie na deskach teatrów całego świata – od Ameryki, poprzez Europę, po Azję. Do dzisiaj teatrolodzy i tancerze bazują na wiedzy, teoriach i poglądach artysty związanych z maskami, pantomimą i tańcem.

Artysta był również jednym z ważniejszych członków nowojorskiej bohemy i śmietanki towarzyskiej. Uczeń Roberta Henriego i Edwarda Panfielda. Przyjaciel wydawcy „Vanity Fair” Franka Crowninshielda i Josepha Chapina ze „Scribner’s Magazine”. Bywalec salonów i znajomy gwiazd broadwayowskich rewii – Johna Murraya Andersona, Margaret Severn, Ady Forman, Adolfa Bolma oraz wybitnych przedstawicieli amerykańskiej Polonii – J. I. Paderewskiego, Marceliny Sembrich-Kochańskiej.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst's International (1923), zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst’s International (1923), zb. prywatne.

 „Po publikacji Szymona Bojki [Z polskim rodowodem. Artyści polscy i amerykańscy polskiego pochodzenia w sztuce Stanów Zjednoczonych w latach 1900-1980, Toruń 2007], ta i podobne do recenzowanego tekstu – prace monograficzne, będą w przyszłości podstawą do opracowań podsumowujących i syntetyzujących obszary zjawisk, które w moim przekonaniu są chyba najciekawsze w tyglu wielonarodowościowego artystycznego środowiska artystycznego w USA – to jest rzeczywistego oddziaływania (lub nie) twórczości artystów polskich i polskiego pochodzenia na sztukę amerykańską, ale również wpływu amerykańskiej plastyki na dzieła twórców przybywających do Stanów Zjednoczonych” – fragment recenzji Prof. dr hab. J. W. Sienkiewicza (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu).

„Książka jest pionierską w swoim temacie. Jest również ważnym głosem uzupełniającym wiedzę w dziedzinie dokumentacji oraz analizy sztuki tworzonej przez Polaków w Stanach Zjednoczonych. Publikacja porusza jeszcze inne, niezbyt popularne tematy, jak: polscy artyści w Ameryce, ilustracja i jej autorzy oraz maski (traktowane raczej jak element przynależny etnografii czy teatrologii, a nie forma sztuki dekoracyjnej)” – fragment recenzji Prof. dr hab. A. K. Olszewskiego (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie).

W. T. Benda w towarzystwie masek, zb. prywatne.

W. T. Benda w towarzystwie masek, zb. prywatne.

„Mówiąc szczerze, jestem pod wielkim wrażeniem tytanicznej pracy Anny Rudek-Śmiechowskiej. Każdy doskonale przemyślany rozdział posiada dodatkowo
wewnętrzny podział. W ten sposób zebrane przez autorkę pogrupowane wiadomości stają się jasne, klarowne i czytelne w odbiorze dla potencjalnego czytelnika. Anna Rudek-Śmiechowska prezentuje, bowiem w publikacji stan badań, biografię artysty oraz jego twórczość osobno pokazując ją od strony Bendy: jako ilustratora i Bendy i jako twórcy masek. To ilustracjom zawdzięczał popularność i rozpoznawalność,
a mimo to wybrał niszową formę sztuki, jaką były maski. Opierały się one na ilustratorskim stylu kreski Bendy, choć ich geneza tkwiła w teatrze. Były to jednak żywe rysunki, pełne emocji, humoru, delikatności i subtelności. Maski były bardzo realistyczne. Zyskały popularność zarówno na balach, w teatrze i w filmach. Autorka prezentuje również twórcze pragnienia artysty, wybory artystyczne i aspekty determinujące jego życie, pokazując, co miało wpływ na ukształtowanie jego wewnętrznej świadomości” – fragment recenzji Beaty Woźniak (Słowem Malowane, 2016).

NAMIARY NA PUBLIKACJĘ

Anna Rudek-Śmiechowska, Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek, Kraków 2016, ISBN: 97883-242-2731-0, Liczba stron: 376, 200 ilustracji.

KUP/ BUY tutaj (PL) or here (US).

3 dni obrad. 40 referatów. 7-9 października 2015.  Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu”. Toruń. A tam – VI Konferencja Sztuki Nowoczesnej, której temat brzmiał jakże interesująco – „Paryż i artyści polscy / Paris et les artistes polonais / Paris and the Polish Artists 1945-1989”.zaproszenie Torun 2015

Wiele ciekawych śladów w stolicy Francji. M.in. Michał BATORY i jego „grypsy o dniu dzisiejszym” w moim referacie, gdzie mówiłam –  „Michał Batory już na studiach wybrał specjalność: plakat. Pytany w wywiadach o powody swojego zauroczenia tym typem działalności twórczej, odpowiada – „Nie chciałem być artystą, który widzi ludzi tylko na wernisażu. Zależało mi na komunikacji, żeby to, co robię, funkcjonowało na ulicy, w mieście” („Duży Format” 2015). Patrząc na warsztat artysty trudno jednak ostatecznie włożyć jego postać w jedną szufladkę. Michał Batory jest plakacistą, ale i rzeźbiarzem (czy raczej plastykiem), fotografem, grafikiem”.

Poza tym Cieślewicz, Polska emigracja architektoniczna, Jerzy Brodnicki  – Van Haardt, Polskie rzeźbiarki w Paryżu po 45’, czy Paryskie za(o)patrzenie szkoły sopockiej i wiele, wiele innych.

W podsumowaniu konferencji, biorący w niej czynny udział Piotr Majewski, napisał m.in. „Bilans spotkania można określić jako bogaty i wielowątkowy. Konferencja, która zgromadziła specjalistów z różnych ośrodków uniwersyteckich oraz muzeów, a także reprezentujących Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata, stała się pretekstem nie tylko do prezentacji rezultatów badań poświęconych zagadnieniom szczegółowym, ale zarysowała kierunki dalszych prac badawczych. Spotkanie okazało się pod tym względem inspirujące, nie zamknęło prac badawczych nad tytułowym zagadnieniem, ale przeciwnie – dopiero go otworzyło” (więcej: http://www.world-art.pl/).

Pozostaje teraz czekać co będzie dalej…

Zapraszam na WYKŁAD:

dr Anna Rudek- Śmiechowska

Wszystkie twarze Bendy. Zarys działalności twórczej polsko-amerykańskiego ilustratora
i twórcy masek teatralnych Władysława Teodora Bendy (1873-1948)

Stowarzyszenie Historyków Sztuki, oddz. Warszawa

adres: Rynek Starego Miasta 27, I p.

data: 25 czerwca 2015 roku (czwartek)

godzina: 17:00

Zaproszenie, wykład A. Smiechowska, 25.06.2015

Paryż kryje w sobie wiele ciekawych miejsc. Zachwycają nie tylko poszczególne dzielnice, małe uliczki, piękna architektura czy wielkie, światowej klasy kolekcje. Proponuje również wachlarz, rozproszonych po mieście małych muzeów, w których skrywane są niezwykłości.

Czternaście szkiełek

IMG_2731W stolicy Francji znajduje się czternaście muzeów, które (zrzeszone, jako instytucje miejskie) zwane są „Paris Musées”, czyli muzeami miejskimi. Wstęp do nich jest darmowy. Czasem odpłatne bywają organizowane tam wystawy czasowe. Zakładane często w miejscach zamieszkania danej postaci, której są poświęcone lub budynkach związanych bezpośrednio z jakimś wydarzeniem, ewentualnie obejmują swym obszarem rejony archeologicznych odkryć.

Wśród nich są placówki, w których odnaleźć można ślady życia i twórczości konkretnych artystów i literatów (Maison de Balzac, Maison de Victor Hugo, Musée Zadkine, Musée Bourdelle). Różne przykłady sztuk plastycznych zobaczyć można zaś w muzeum sztuki azjatyckiej prezentowanej przez Musée Cernuschi, czy Petit Palais będącego siedzibą muzeum sztuk pięknych oraz Musée d’art moderne de la ville de Paris, gdzie prezentowana jest sztuka XX i XXI w.

IMG_0829W ofercie znajdują się także przekrojowo prezentowane obrazy życia z konkretnych okresów historycznych, czy samego miasta. Musée Cognacq-Jay w Hôtel Donon prezentuje zdobycze XVIII w., w tym : biżuterię, ceramikę i meble. Musée Carnavalet, czyli muzeum historii miasta Paryża (będące najstarszą miejską placówką) pokazuje dzieje miasta od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy. Wśród innych są też: Musée de la vie romantique i Musée du général Leclerc de Hauteclocque et de la Libération de Paris – Musée Jean Moulin. Ponadto – Musée Galliera, pokazujące znaczące dla miasta zajęcie czyli modę. Są również placówki związane  z archeologią, czyli: Katakumby i mieszczące się przy Notre-Dame krypty prezentujące archeologiczne odkrycia zabudowy miasta od czasów antycznych.

Strzeliste kolumny

IMG_0823Międzynarodowa Wystawa Sztuki i Techniki odbywała się w Paryżu w 1937 r.. W budynku powstałym na jej potrzeby obecnie mieści się Musée d’art moderne de la ville de Paris. Jego historia zaczyna się jednak dopiero w latach pięćdziesiątych XX w., kiedy to sale Petit Palais przestały starczać na, coraz liczniejszą, kolekcję nowej sztuki. Wówczas to przekonano władze miasta do stworzenia specjalnego miejsca w Palais de Tokyo. I tak, w 1961 r. otwarto mieszczące się tam do dnia dzisiejszego Muzeum.

Podstawą kolekcji stały się zbiory pozyskane w Petit Palais, a także od kolekcjonerów, takich jak: Emanuele Sarmiento, Mathilde Amos oraz Ambroise Vollard. Pokazywano m. in.: prace Matissea, Bonnarda, Deraina, Légera; meble Chareaua, Arbusa, Ruhlmanna, czy murale Villona. Z biegiem lat kolekcja ulega reorganizacji. Narodowe muzeum sztuki nowoczesnej powstaje w Centrum Georges Pompidou.

IMG_0834Obecnie w Palais de Tokyo oglądać zaś można prace twórców skupionych wokół grupy „Fluxus”, w tym Jean Dupuy. Ponadto: Wełna, Richter, Riley, Morellet. W tzw. „sekcji historycznej” odkrywać można: Fowizm, Kubizmu, Surrealizm, figuracje, Nowy Realizm. Jest tam wiele innych ruchów i twórców, którzy wywarli znaczący wpływ na obraz światowej sztuki ubiegłego wieku i czasów współczesnych.

Wysokie ogrodzenie

Aby znaleźć ten uroczy, biały budynek, trzeba zboczyć z głównej ulicy i przekroczyć bramę. Musée Zadkine mieści się w prywatnym domu i studio rzeźbiarza, niedaleko Ogrodu Luksemburskiego.

IMG_2726Ossip Zadkine pochodził z Witebska (obecnie na Białorusi). Był znanym rzeźbiarzem, a także grafikiem, malarzem i rysownikiem. Przeniósł się do Paryża, z Londynu. Był 1910 r.. Wkrótce stał się jednym z bardziej znaczących Kubistów. Potem, zafascynowany sztuką prymitywną, zaczął budować własny styl. Jego rzeźby to figury zdeformowane, poprzekładane. Łączą w sobie wszystkie fascynacje artysty. Zwłaszcza kubistyczne rozczłonkowanie i prymitywną formę. Przemyślane, naszpikowane zmysłem obserwacji. Choć chłodne, dzięki prześwitom i podziałom stają się lekkie. „Zamiast bezskutecznie poszukiwać nowych stylów i rozwiązań, rzeźbiarz powinien raczej zmieniać i przeplatać swoje cele. Potem nowość przychodzi do niego z własnej woli” – mawiał artysta. Główne tematy, jakie zajmowały Zadkina jako artystę to: postaci ludzkie, portrety, a także sceny biblijne i mitologiczne oraz tematyka wojenna.

Muzeum jego imienia ufundowane zostało przez żonę rzeźbiarza Valentine Prax. Poza budynkiem przekazała ona na rzecz miasta również prywatną kolekcję, która stała się podstawą zbiorów. Obecnie znajduje się tam około 300 rzeźb, a także prace na papierze (rysunki, fotografie).

Cień arkad

IMG_0827Dzieła innego rzeźbiarza mieści zaś Musée Bourdelle. Placówka znajduje się w prawdziwym atelier należącym niegdyś do Antoine Bourdelle – żyjącego w latach 1861–1929 rzeźbiarz. Wśród około 500 dzieł (głównie rzeźb, obrazów i szkiców) zobaczyć tam można również zgromadzoną przez artystę kolekcję prac z takimi nazwiskami, jak: Carrière, Delacroix, Ingres, czy Rodin. Muzeum, choć może nie porwać współczesnego widza dziełami, zaciekawi z pewnością obrazem życia i warunków w jakich pracował artysta przełomu XIX i XX w.. Ponadto odnaleźć tam można kilka polskich śladów.

Spod ręki Bourdella wyszły: pomnik Adama Mickiewicza i „Epopeja walk Polskich”. Jak wspomina Małgorzata Dąbrowska, w przypadku tego pierwszego dzieła artysta zrzekł się nawet wynagrodzenia. Powodem było m. in. to, że rzeźbiarz zafascynowany był historią i kultura kraju, popierał i wspierał niepodległościowe dążenia Polski. Wśród jego przyjaciół, znajomych znajdowało się wielu Polaków. W 1909 i 1910 r. jego prace prezentowano w Warszawie i Krakowie, gdzie cieszył się wielką popularnością. Wśród uczniów w pracowni artysty wyszukać można wielkie grono pielgrzymujących z Polski, w tym: Władysław Skoczylas, Piotr Hermanowicz czy Jadwiga Bohdanowicz.

IMG_0834Jak głosi informacja na stronie placówki, w muzeum obecnie trwają prace i zostanie ono udostępnione zwiedzającym dopiero na początku 2015 r. Dzieła artysty zobaczyć jednak można zwiedzając Musée d’Orsay, czy poszukując rzeźb w przestrzeni publicznej.

 

Wszystko co robiła było pełne pasji. Małżeństwa, romanse, nauka śpiewu, występy sceniczne, fascynacja religiami Wschodu, aż w końcu stworzenie wspaniałego ogrodu. Kobieta o niezwykłej urodzie, z jakże mocnym charakterem. Choć jej osoba budziła zawiść i oburzenie, była jedną z piękniejszych gwiazd Ameryki i Europy.

Życie przy mężu

Fotografia młodej Madame Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Fotografia młodej Madame Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Urodziła się w Brześciu Litewskim, jako Hanna Puacz. Był czerwiec, 1887 r. Jej matka zmarła, gdy dziewczynka miała 9 lat. Niedługo potem wysłana została do Warszawy. Ojciec oddał ją na wychowanie do wuja Józefa. Kończąc zaledwie dwadzieścia lat wyszła – po raz pierwszy – za mąż.

Szczęśliwcem był baron Arkadij d’Einghorn, rosyjski oficer i wykładowca. Młoda żona stała się sensacją i wszędzie, gdzie się pojawiała lśniła niczym klejnot. Ten blask, towarzyszył jej przez całe dalsze życie. Wraz z mężem bywała na petersburskich salonach, także tych należących do cara. Jej pierwsze małżeństwo nie trwało jednak długo. Zdradzona przez męża, odeszła. Niemniej nie więdła powoli w roli byłej żony. Czar, który roztaczała i tym razem przyszedł jej z pomocą. Zawsze miała wielu adoratorów. Miewała kochanków. Lista jej mężów rozrastała się. „Wszyscy panowie… szaleli za nią” – pisał Jarosław Iwaszkiewicz.

Ganna Walska w swoim ogrodzie. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ganna Walska w swoim ogrodzie. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Kolejne małżeństwo przytrafiło się Walskiej po przyjeździe do Ameryki. Zaledwie po dziesięciu dniach znajomości wyszła za lekarza Josepha Fraenkla. „Świetnie sytuowany, starszy o dwadzieścia lat… okazał się oddanym i szczodrym opiekunem…” – pisała Mariola Szydłowska. Doktor zmarł kilka lat po ślubie, zostawiając żonie spory majątek. Żałoba po nim nie trwała długo.

Trzy miesiące później, podczas podróży do Paryża, wdowa zapoznała Alexandra S. Cochrana. Ten zamożny producent dywanów, niemal od razu się oświadczył. Ona jednak nie przystała szybko na jego propozycję. Ślub odbył się dopiero kilka miesięcy po spotkaniu. Choć małżeństwo nie było udane, okazało się dla Walskiej dobrym posunięciem finansowym. Dwa lata po ślubie, mąż wystąpił o rozwód zostawiając żonie kamienicę w Paryżu i sporą sumę pieniędzy.

Tuż po rozstaniu z trzecim mężem, Walska zaślubiła bogatego rozwodnika Harolda McCormicka. Przy mężu rozwijała skrzydła śpiewaczki, niemniej i to małżeństwo zakończyło się rozwodem. Później wyszła za mąż za naukowca Harryego Grindell-Matthewsa, który zmarł na atak serca. Kolejna ceremonia odbył się w Las Vegas, a wybrankiem był buddysta i nauczyciel jogi Theos Bernard. Z tym ostatnim z mężów, młodszych od niej o kilka lat, rozwiodła się po czterech latach.

02

Ogród Japoński Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Deski teatrzyków
Walska nie zważając na trudności i brak możliwości głosowych wkroczyła na osobiście wyznaczoną drogę, którą miała być wspaniała kariera operowa. Chciała koniecznie stać się sławną śpiewaczką. Głównie dzięki własnej wybornej sytuacji finansowej i odpowiednim znajomościom miała wiele okazji, aby pojawiać się na scenie. Niemniej zazwyczaj kończyło się to błahymi uśmiechami lub gwizdami oraz niezwykle częstą, druzgocącą krytyką prasy i znawców tematu. Wojciech Kossak pisał o niej „to po prostu figurantka z Czarnego Kota na Marszałkowskiej”. Nie zważając na niepowodzenia próbowała i występowała z uporem przez wiele, wiele lat.

Jednym z najważniejszych jej sukcesów związanych ze sceną, był prowadzony osobiście paryski Theatre des Champs Elysees, którego była właścicielką. Składał się on z filharmonii i sceny dramatycznej, a Walska prowadziła go na światowym poziomie. Kierownikiem orkiestry symfonicznej był Walther Straram, a wśród nazwisk pojawiali się m. in.: Ignacy Jan Paderewski i Artur Rubinstein. Sama wystąpiła na jego deskach zaledwie kilka razy.

Bajeczny świat roślin

Ogród z kaktusami stanowiący fragment Lotusland. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ogród z kaktusami stanowiący fragment Lotusland. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ostatni mąż artystki, wspominany buddysta, namówił Walską do nabycia posiadłości na wzgórzach Santa Barbara. Tam znalazła ona ciepłą przystań, która obecnie jest niezwykle popularnym miejscem. Powód jest nie tyle prosty, co piękny. To ogród botaniczny, który artystka stworzyła z wielką pasją.

Nie jest to zwykłe miejsce. To baśniowa kraina. „Ogród Lotusland nie jest po prostu ekscentrycznym kaprysem, jest czymś więcej, tak jak „Alicja w Krainie Czarów” nie jest tylko książką dla dzieci. Dla Walskiej, rośliny były czymś więcej niż roślinami, były one kolorami do malowania, rodziną do pielęgnowania, znakami kierunkowymi” – pisano na łamach „Los Angeles Times”.

Kraina Walskiej obecnie uważana jest za najcudowniejszy i najciekawszy z ogrodów botanicznych na świecie. W kilku tematycznie podzielonych częściach, odnaleźć można niespotykane kolekcje cyklad, kaktusów czy palm. Wszystko stworzone według przemyślanych projektów i niezwykle fantazyjnych pomysłów. Pełne estetyki i zamiłowania do sztuki i świata. „Lotosland… to żyjące dzieło sztuki…” – oceniał krótko Peter H. Raven.

Ta romantyczna Kraina Lotosu jest niczym pomnik Ganny Walskiej. Jest portretem, tak niezwykłym i pełnym przepięknych ornamentów, jak całe życie jego twórczyni. Miejsce otwarty jest dla zwiedzających.

Brama szerokiej kamienicy wychodzi na bulwar d’Orléans. Tam właśnie, tuż przy jednym z brzegów Wyspy świętego Ludwika, mieści się siedziba Biblioteki Polskiej i Towarzystwo Historyczno-Literackie. Skarbnica dziejów i jeden z pierwszych przystanków nieomal wszystkich pokoleń emigracji polskiej w Paryżu.

Zachować pamięć

04

Quai d’Orléans i budynek Biblioteki, mieszczącej się pod numerem 6. Foto. ARS.

Wraz z klęską Powstania Listopadowego z Polski wyruszyła fala emigracji politycznej. Jednym z głównych przystanków na mapie stał się Paryż. Miasto lubiane przez pokolenia Polaków i tym razem okazało się doskonałą przystanią dla wygnańców.

Jednym z nich był księże Jerzy Adam Czartoryski. Ten znany działacz i polityk znalazł się w Paryżu z powodu wyroku śmierci, jaki po Powstaniu Listopadowym, wydał na niego car Mikołaj I Romanow. Jak podaje „Polski Słownik Biograficzny”, miał on zostać publicznie ścięty toporem. Osiadłszy we Francji, żywo zaangażował się w życie społeczno-kulturalne, nie przerwał także swej działalności politycznej. Po zakupie budynku Hôtel Lambert, dowodził m. in. tamtejszym konserwatywnym stronnictwem o tej samej nazwie.

Nieco wcześniej, w 1832 roku, powołano do życia Towarzystwo Literackie. Stanowisko pierwszego prezesa złożono w ręce księcia Czartoryskiego. W ciągu następnych lat formacja ulegała najróżniejszym przekształceniom. W ramach Towarzystwa powstały dwa Wydziały: Historyczny i Statystyczny, które w ostateczności przekształciły się w Towarzystwo Historyczno-Literackie. Władza w stowarzyszeniu powierzona została księciu Czartoryskiemu, a wiceprezesem został sam Adam Mickiewicz.

Obecnie Towarzystwo opiekuje się Biblioteką Polską, która to powstała 24 listopada 1838 roku. Kilkanaście lat po założeniu placówki, generał Władysław Zamoyski zakupił jej obecną siedzibę, czyli kamienicę na Wyspie Świętego Ludwika. Hrabia Zamoyski, również uczestnik Powstania Listopadowego, był działaczem polonii paryskiej, jednym z najbliższych współpracowników księcia Czartoryskiego w Hôtel Lambert.

Depozyty i kolekcje

01

Portret Adama Jerzego Czartoryskiego, fotografia, ok. 1861. Foto. polona.pl, Biblioteka Narodowa.

Biblioteka jest niczym skarbiec Alibaby. W kolekcji placówki znajduje się wiele różnorodnych obiektów. Zbiory, to rezultat darowizn zarówno skierowanych do Towarzystwa Literackiego, jak i samej Biblioteki. Jednymi z najwcześniejszych eksponatów, jak wspomina Anna Czartoryska, były te przekazane przez Aleksandra Rypińskiego, czyli: „16 portretów narodowych” i „12 wizerunków sławnych dam”.  Dalej placówka wzbogacała się darami od Władysława Zamoyskiego, Karola Kniaziewicza, Charlesa de Montalembert, czy kolekcją Muzeum Narodowego im. Wodzińskich z Drezna.

Kolekcja biblioteki to m. in.: autografy królewskie, korespondencja wielu wybitnych Polaków (w tym Adama Mickiewicza), czasopisma, herbarze, olbrzymi – liczący ponad 6200 obiektów – zbiór kartograficzny, z eksponatami z XVI wieku. Oglądać tam również można kilka mebli należących do znanych postaci emigracyjnych, w tym: fotel księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, biurko, przy którym Adam Mickiewicz kończył „Pana Tadeusza” oraz własności Marii Skłodowskiej-Curie.

Salon i Muzeum

03

Wnętrze jednej z sal Biblioteki Polskiej w Paryżu, fotografia, ok. 1939. Foto. polona.pl, Biblioteka Narodowa.

W Bibliotece znajdują się sale poświęcone wybitnym polskim twórcom: Adamowi Mickiewiczowi i Fryderykowi Chopinowi. Pierwsze z Muzeów, powołane zostało do życia przez Władysława Mickiewicza, syna Adama. To niezwykły zbiór rękopisów wieszcza, w tym: ostatni fragment „Dziadów”, listy, dokumenty, czasopisma. Ponadto działa plastyczne: litografie, medale, portrety rodzinne. Są tam również bardziej osobiste pamiątki: pukle włosów, obrączki, gęsie pióro, różaniec. Podobne pamiątki stanowią kanwę Salonu Chopina. Będącego – jak podkreśla Anna Czartoryska – „jedynym miejscem w Paryżu poświęconym pamięci kompozytora”. Można tam zobaczyć: pukle włosów, maskę pośmiertną, fotel należący do kompozytora i wiele innych osobistych pamiątek. Ponadto: rękopisy, autografy muzyczne, medaliony.

Bohema artystyczna

05

Wejście do kamienicy z napisem „Société Historique et Littéraire Polonaise Biblioteka Polska”. Foto. ARS.

W zbiorach Biblioteki odnaleźć można wiele ciekawych i cennych eksponatów stanowiących o polskich artysta plastykach tworzących na emigracji. Wśród nazwisk pojawiają się tacy artyści jak: Olga Boznańska, Bolesław Biegas, Gustaw Gwozdecki, Konstanty Brandel, Jan Ekiert, Leopold Gottlieb, Tadeusz Makowski i wielu innych. Wśród eksponatów znajdują się: rzeźby, obrazy, grafika, fotografie. Choć, jak podkreśla Anna Czartoryska, jest to dosyć przypadkowa kolekcja, należy ona jednak do jednej z najciekawszych, prezentujących jakże bogate i wybitne środowisko polskich twórców emigracyjnych.

Kolekcja Biblioteki, z powodu braku miejsca, nie jest eksponowana w całości. Pokazywana bywa na ekspozycjach czasowych w ramach istniejącego w placówce Muzeum Bolesława Biegasa oraz stanowi depozyty w innych miejscach (Muzeum Narodowe w Gdańsku czy Muzeum d’Orsay w Paryżu).

 

Cytaty i informacje pochodzą m. in. z publikacji: Artyści Polscy w Paryżu. Zbiory Artystyczne Biblioteki Polskiej w Paryżu, red. A. Czartoryska, M. M. Grąbczewska, Gdańsk 2010.

Tekst ukazał się na łamach „Vectora Polonii” – Biblioteka Polska w Paryżu, „VP”, nr 24 (87), 15 czerwca 2014.

W Paryżu trwa wystawa prac na papierze Jana Lebensteina. Do niej wydano katalog z moim tekstem, zatytułowanym „Po drugiej stronie lustra. Lebenstein”.

Obrazek

A tam m. in.: „Jan Lebenstein był malarzem i grafikiem. Światowe triumfy święcił od początku po kres swojej kariery artystycznej. Niemniej wówczas, jak i obecnie, jego postać stoi gdzieś na uboczu historii. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele.
We wszystkich cechach (formalnych, jak i nieformalnych) jego sztuki znajdują się zupełne przeciwieństwa, stojące obok siebie jak równy z równym. Patrząc na piękno nie sposób pominąć brzydoty, a delikatność przebija się przez brutalność i tak dalej, dalej. Twórczość Lebensteina wykluła się z barwnego umysłu i życiowych doświadczeń. Wszystko to, co ukształtowało jego osobowość w niezwykły sposób odbija się i w dziełach.
Jako klucznik własnej sztuki artysta pozostawił widzowi cały pęk narzędzi, które pozwalają otwierać przeróżne drzwi. W jednym z wywiadów wypowiedział znamienną opinię: „pytanie jest koncepcją dzieła”…”.

Ekspozycja „JAN LEBENSTEIN. IN MEMORIAM” zorganizowana została z okazji 15. rocznicy śmierci artysty ( w 1999 r.) oraz 55. rocznicy przyjazdu do Francji (w 1959 r.). Trwa do 31 lipca 2014 r. w Galerie Roi Dore w Paryżu.

Więcej na stronie Galerie Roi Dore.