Archive for the ‘Artyści polscy w Ameryce’ Category

Wystawa prac Hanny Zawy Cywińskiej, które od kilku lat powstają w duecie z Worpusem (Wiesławem Budziejewskim), zaprezentowana zostanie w Kordegardzie już 23 lutego (czwartek) 2017 r.

img_9778

Na wystawie w warszawskiej galerii artyści przedstawią „płaskorzeźby złożone z 40 słów, poleceń komputerowych oraz tablic, a także prace złożone z modułów zmieniających swe układy. A to wszystko zestawione z monochromatycznymi barwami tła, ograniczonymi do czerni i bieli oraz odcieni złota”. Dzieła zamykają się w ramach cyklu „Skrypty”, osnutego na idei alfabetu Władysława Strzemińskiego. Inspiracją do działań duetu były teorie mistrza awangardy, ale i przemyślenia na temat zmieniającego się świata i obowiązującego języka.

Język komputera narzucił nowe, skrótowe formy porozumienia. Myślę, że ten język wywarł również głębszy wpływ na nasze współczesne zachowania. Przez używanie nowych środków komunikacji kształtujemy się inaczej. Wyrażając się skrótami zapewne też nasze emocje i nasza wrażliwość przechodzą podobne transformacje. […] Nam natomiast wydało się ważne zasygnalizowanie zmiany językiem sztuki. Jest to nasza artystyczna interwencja w świat nowych zachowań. Hasła takie jak „remove”, „transform”, „optimize” umieściliśmy w jednym, monotonnym, niekończącym się wierszu. Linia ta w bieli i czerni m a symbolizować nasze podporządkowanie się technologii. Nie ma tu miejsca na kolor – wszystko jest tylko białe albo czarne” – wspomina na temat jednej z prac Hanna Zawa Cywińska.

Informacje o artystach:

img_9784Hanna Zawa Cywińska – zajmuje się malarstwem, grafiką i rzeźbą. Studiowała reklamę i grafikę w State University of New York. W 1981 roku otrzymała dyplom w dziedzinie reklamy. W latach 1994-2004 mieszkała i pracowała w Szwajcarii. Aktywnie działa w Szwajcarskim Stowarzyszeniu Sztuki Wizualnej VISARTE. Od 2004 roku mieszka w Warszawie. Jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Sztuki (UNESCO). Brała udział w ponad 150 wystawach na całym świecie.

Worpus Wiesław Budziejewski – zajmuje się malarstwem, grafiką, rzeźbą i grafiką projektową. Ukończył Wydział Grafiki Użytkowej w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi (obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego). Od 1989 r. był pedagogiem w Studium Technik Teatralnych i Filmowych przy Zespole Szkół Plastycznych w Łodzi, w którym obecnie kontynuuje działalność pedagogiczną.

Skrypty. Zawa&Worpus  

23 lutego – 19 marca 2017 r.

Wernisaż 23 lutego (czwartek), g. 18:00

Galeria Kordegarda / Warszawa

www.kordegarda.org

Portret syryjskiej kobiety o imieniu Zobieda, został narysowany dla „The Century Magazine” w 1913 roku przez W. T. Bendę.r_00184

Dziewczyna siedzi podparta, kieruje swój wzrok prosto na widza. Jej głowę oplata turban, rękę zdobi bransoletka. Twarz nie jest posągowa, okładkowa, jest zwyczajna a zarazem mistyczna, ciekawa, wzbudzająca emocje, wywołująca huragan myśli.

Wydaje mi się nieraz, jakby coś chciała do mnie powiedzieć z ilustracji. Jakby miała zamiar mnie zaczepić, a ja przegapiłam właśnie ten moment.

Praca jest równie subtelna w detalach, jak i samej kresce. Stanowi syntezę możliwości W. T. Bendy i świadectwo jego talentu oraz pewnej magii – przynależnej każdemu wybitnemu artyście – którą roztaczał tworząc swoje dzieła. Nie jest to jego najlepsza ilustracja, ale jest ciekawa, zaczepna.

Więcej można przeczytać w wywiadzie, a jeszcze więcej w książce.

Obszerny wywiad ze mną na temat W. T. Bendy i książki o nim 13 stycznia 2017 roku opublikowała na swojej stronie Joanna Sokołowska-Gwizdka.

„Wspaniała książka o wspaniałym artyście Władysławie Teodorze Bendzie” – reklamuje naszą rozmowę Joanna Sokołowska-Gwizdka, dodając – „Ania historyk sztuki z żyłką detektywistyczną, odkryła i opisała niezwykłą postać ilustratora, malarza, twórcy masek – bratanka Heleny Modrzejewskiej. Książka jest pionierska, bogato ilustrowana, unikalna. […] Gratuluję Ci Aniu samozaparcia, ciężkiej pracy i fenomanalnego efektu!”.

A oto co m.in można przeczytać na „Culture Avenue„:

JSG: Wiele znanych magazynów, wykorzystywało na okładkach ilustracje autorstwa W. T. Bendy. Były to głównie wizerunki kobiet. Czy to właśnie maski oraz okładki top magazynów tak go rozsławiły w Ameryce?

ARŚ: W.T. Benda przede wszystkim był znanym ilustratorem, a uznanym twórcą masek teatralnych stał się dopiero po 1914 roku. Niemniej te dwie różne dziedziny determinowały osiągnięcia artysty. Dodatkowo W.T. Benda był projektantem, scenografem, aktorem, pisarzem, ale i malarzem. Uznanie jakim się cieszył miało związek oczywiście z jego talentem i umiejętnościami technicznymi, ale wiązało się również z tym, że pracował właśnie w Stanach Zjednoczonych i to w okresie tzw. „Złotej Ery Ilustracji Amerykańskiej” i wielkiej popularności rewii.

Wpisał się doskonale w zawód ilustratora. Miał wyczucie do tematów, stylu i estetyki, która wówczas obowiązywała– stąd tak często występujące w jego twórczości czy na okładkach portrety kobiet. Miał również odpowiedni charakter. Współpracował np. z magazynem „McClures”, w redakcji którego nazywany był „czarnym koniem”. Określenie to oznaczało, że można było na nim polegać zlecając mu zadania nawet z dnia na dzień. Wykonywał je rzetelnie, zawsze o czasie, z wielką pasją i profesjonalizmem. Jak chodzi o rewie dużo dało mu to, z jakiej pochodził rodziny (ojciec był muzykiem), ale i to, że miał niezwykłe wyczucie i dar oddawania kobiecego piękna, a także to, że stworzył niespotykane dotychczas maski o specyficznym wyrazie”.

Więcej na „Culture Avenue” – POLECAM!

Mam nadzieję, że dzieki wywiadowi dowiecie się Państwo wiecej o naszym rodaku, wybitnym artyście. Polecam również tekst o W. T. Bendzie, który kiedyś ukazałą się na łamach „Vectora Polonii” w Paryżu.

Więcej o samej książce TUTAJ, ksiżkę można nabyć w wydawnictwie UNIVERSITAS.

 

W programie „Halo Polonia” w TVP Polonia, we wtorek 20 grudnia 2016 roku, wyemitowano krótką rozmowę ze mną na temat W. T. Bendy i książki o nim.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Tutaj można zobaczyć rozmowęTVP Polonia (w USA ponoć nie działa…).

Trzy egzemplarze książki rozdano przez FB. Każdy kto chciał otrzymać egzemplarz musiał sprostać zadaniu: „Napiszcie, czemu chcielibyście ta książkę przeczytać. Trzy osoby, które rozwiną najciekawiej tą myśl zostaną nagrodzone”. A oto co pisali widzowie:

Produkcje z Broadwayu kilkakrotnie oglądałam na deskach polskich teatrów muzycznych. Wspaniale byłoby podziwiać elegancję bohemy w malarstwie. Myślę, że lektura tej książki, to tak jakby znaleźć się za kulisami tamtej epoki, odczuwać jej piękno, a jednocześnie panujące niepokoje polityczne” – Anna Grabowska

„Ślicznie poproszę o książkę! Bo w mojej pracy nauczyciela plastyki bardzo bardzo mi się przyda!!! Gdyż przedstawiając dzieciom ilustracje/reprodukcje posiłkuję się książką ( nie nośnikiem elektronicznym)…sama wymyślam tematy w oparciu o twórczość przeróżnych artystów….dzięki tej książce i W. T. Benda do nich dołączy!! Pozdrawiam” – Agata Arcimowicz

W. T. Benda, maska, zb. prywatne, foto ARS.

W. T. Benda, maska, zb. prywatne, foto ARS.

„Pan Władysław Teodor Benda jest pięknym przykładem (niestety mało znanym !) łączącym w sobie wrażliwą duszę artysty i wielkie serce dla sprawy polskiej na obczyźnie. Naprawdę warto bliżej go poznać zarówno jako wspaniałego twórcę jak i człowieka oddanego swojej Ojczyźnie, w tak trudnych dla Niej czasach… Chciałabym bardzo móc przeczytać tę z całą pewnością pasjonującą książkę” – Chiara Mcd 

Chciałbym ją otrzymać, ponieważ temat sztuki i malarstwa jest o tyle ciekawy, że nawiązuje co nieco do „Rancza”, a więc mojego ulubionego serialu… Kusy miał wiele niesamowitych obrazów, ale… to troszkę od niego zacząłem się tym interesować. Jestem ciekaw, co autorka mogłaby powiedzieć o artystach – czy żeby tworzyć muszą pić? (tzn.alkohol) – „Ranczo”. Jak znajdują pomysły na nową sztukę?” – Konrad Chwedczuk

„Piękna okładka i na pewno ciekawa książka” – Marta Bębenek 

Dziękuję za zaproszenie do studia i miłą rozmowę o artyście. Pozdrawiam wszystkich widzów i polecam książkę raz jeszcze.

TVP Polonia na FB.

 

Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata opublikował na swojej stronie taką oto informację:

Polecamy książkę naszej członkini dr Anny Rudek-Śmiechowskiej Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek…„. Czytaj: http://world-art.pl/

Dziękuję!

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst's International (1923), zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst’s International (1923), zb. prywatne.

 

Więcej o książce znajdziesz tutaj, a kupisz tutaj (PL) lub tutaj (US).

 

Pierwsza w historii monografia życia i twórczości, popularnego w latach 20. i 30., polsko-amerykańskiego artysty Władysława Teodora Bendy dostępna w Polsce i USA.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Praca Anny Rudek-Śmiechowskiej nosi tytuł „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek”, a została wydana przez Universitas, Krakow 2016 (ISBN: 97883-242-2731-0).

The first ever monograph on the life and works, popular in the 20s and 30s, Polish-American artist Wladyslaw Theodor Benda available in Poland and the USA.

Book written by Anna Rudek-Śmiechowski, titled „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek” was published by Universitas, Krakow 2016 (ISBN: 97883-242-2731-0).

KUP/ BUY tutaj (PL) or here (US).

Pierwsza w historii monografia życia i twórczości, popularnego w latach 20. i 30., polsko-amerykańskiego artysty Władysława Teodora Bendy zatytułowana „Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek” wydana została przez Universitas. 

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Napisana na podstawie doktoratu, żywo i interesująco prowadzi przez biografię wybitnego artysty. Przedstawia meandry pracy ilustratorskiej oraz reprezentuje spektrum działań artysty na polu teatru i tworzenia masek. Co najważniejsze podejmuje próbę analizy i interpretacji twórczości na tle kultury i sztuki bliskich twórcy krajów – Stanów Zjednoczonych i Polski.

W.T. Benda, był wybitnym ilustratorem, twórcą masek teatralnych, malarzem, projektantem, pisarzem, aktorem i społecznikiem. Urodził się w Poznaniu, a żył i tworzył w Nowym Jorku. Do Stanów Zjednoczonych sprowadziła go ciotka Helena Modrzejewska. Artysta zatrudniany był przez największych magnatów rynku prasowego Ameryki, w tym przez samego Randolpha Hearsta. Projektował zarówno okładki, jak i rysunki do tekstów ukazujących się na łamach tak znanych tytułów jak: „Cosmopolitan”, „Ladies’ Home Journal”, „Hearst’s International”, „Scribners”, „McClure’s”, „Poland” i innych.

W. T. Benda, okładka magazynu The Saturday Evening Post, zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu The Saturday Evening Post, zb. prywatne.

Ilustrował wiersze, powieści i opowiadania, takich autorów jak: Willa Cather, Jack London, Sax Romer. Jego nazwisko, jako jedynego Polaka, zaliczane jest do kręgu najsłynniejszych twórców „Złotej Ery Ilustracji Amerykańskiej”.

Wielkie sukcesy zapisał również na polu tworzenia masek. Nazywane „oddychającymi pięknościami” zyskały uznanie na deskach teatrów całego świata – od Ameryki, poprzez Europę, po Azję. Do dzisiaj teatrolodzy i tancerze bazują na wiedzy, teoriach i poglądach artysty związanych z maskami, pantomimą i tańcem.

Artysta był również jednym z ważniejszych członków nowojorskiej bohemy i śmietanki towarzyskiej. Uczeń Roberta Henriego i Edwarda Panfielda. Przyjaciel wydawcy „Vanity Fair” Franka Crowninshielda i Josepha Chapina ze „Scribner’s Magazine”. Bywalec salonów i znajomy gwiazd broadwayowskich rewii – Johna Murraya Andersona, Margaret Severn, Ady Forman, Adolfa Bolma oraz wybitnych przedstawicieli amerykańskiej Polonii – J. I. Paderewskiego, Marceliny Sembrich-Kochańskiej.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst's International (1923), zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst’s International (1923), zb. prywatne.

 „Po publikacji Szymona Bojki [Z polskim rodowodem. Artyści polscy i amerykańscy polskiego pochodzenia w sztuce Stanów Zjednoczonych w latach 1900-1980, Toruń 2007], ta i podobne do recenzowanego tekstu – prace monograficzne, będą w przyszłości podstawą do opracowań podsumowujących i syntetyzujących obszary zjawisk, które w moim przekonaniu są chyba najciekawsze w tyglu wielonarodowościowego artystycznego środowiska artystycznego w USA – to jest rzeczywistego oddziaływania (lub nie) twórczości artystów polskich i polskiego pochodzenia na sztukę amerykańską, ale również wpływu amerykańskiej plastyki na dzieła twórców przybywających do Stanów Zjednoczonych” – fragment recenzji Prof. dr hab. J. W. Sienkiewicza (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu).

„Książka jest pionierską w swoim temacie. Jest również ważnym głosem uzupełniającym wiedzę w dziedzinie dokumentacji oraz analizy sztuki tworzonej przez Polaków w Stanach Zjednoczonych. Publikacja porusza jeszcze inne, niezbyt popularne tematy, jak: polscy artyści w Ameryce, ilustracja i jej autorzy oraz maski (traktowane raczej jak element przynależny etnografii czy teatrologii, a nie forma sztuki dekoracyjnej)” – fragment recenzji Prof. dr hab. A. K. Olszewskiego (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie).

W. T. Benda w towarzystwie masek, zb. prywatne.

W. T. Benda w towarzystwie masek, zb. prywatne.

„Mówiąc szczerze, jestem pod wielkim wrażeniem tytanicznej pracy Anny Rudek-Śmiechowskiej. Każdy doskonale przemyślany rozdział posiada dodatkowo
wewnętrzny podział. W ten sposób zebrane przez autorkę pogrupowane wiadomości stają się jasne, klarowne i czytelne w odbiorze dla potencjalnego czytelnika. Anna Rudek-Śmiechowska prezentuje, bowiem w publikacji stan badań, biografię artysty oraz jego twórczość osobno pokazując ją od strony Bendy: jako ilustratora i Bendy i jako twórcy masek. To ilustracjom zawdzięczał popularność i rozpoznawalność,
a mimo to wybrał niszową formę sztuki, jaką były maski. Opierały się one na ilustratorskim stylu kreski Bendy, choć ich geneza tkwiła w teatrze. Były to jednak żywe rysunki, pełne emocji, humoru, delikatności i subtelności. Maski były bardzo realistyczne. Zyskały popularność zarówno na balach, w teatrze i w filmach. Autorka prezentuje również twórcze pragnienia artysty, wybory artystyczne i aspekty determinujące jego życie, pokazując, co miało wpływ na ukształtowanie jego wewnętrznej świadomości” – fragment recenzji Beaty Woźniak (Słowem Malowane, 2016).

NAMIARY NA PUBLIKACJĘ

Anna Rudek-Śmiechowska, Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek, Kraków 2016, ISBN: 97883-242-2731-0, Liczba stron: 376, 200 ilustracji.

KUP/ BUY tutaj (PL) or here (US).

Zapraszam na WYKŁAD:

dr Anna Rudek- Śmiechowska

Wszystkie twarze Bendy. Zarys działalności twórczej polsko-amerykańskiego ilustratora
i twórcy masek teatralnych Władysława Teodora Bendy (1873-1948)

Stowarzyszenie Historyków Sztuki, oddz. Warszawa

adres: Rynek Starego Miasta 27, I p.

data: 25 czerwca 2015 roku (czwartek)

godzina: 17:00

Zaproszenie, wykład A. Smiechowska, 25.06.2015

Wśród przepytywanych p. Andrzej Prus-Bugayski i ja :). Ciekawe odkrycia związane z Bochnią i tajemnicą Heleny Modrzejewskiej oraz wiele innych faktów z życia jednego z najznamienitszych mostowników światowej sławy – Rudolfa Modrzejewskiego. Zapraszam do lektury – Kronika_3_2015_Modjeski

Wszystko co robiła było pełne pasji. Małżeństwa, romanse, nauka śpiewu, występy sceniczne, fascynacja religiami Wschodu, aż w końcu stworzenie wspaniałego ogrodu. Kobieta o niezwykłej urodzie, z jakże mocnym charakterem. Choć jej osoba budziła zawiść i oburzenie, była jedną z piękniejszych gwiazd Ameryki i Europy.

Życie przy mężu

Fotografia młodej Madame Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Fotografia młodej Madame Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Urodziła się w Brześciu Litewskim, jako Hanna Puacz. Był czerwiec, 1887 r. Jej matka zmarła, gdy dziewczynka miała 9 lat. Niedługo potem wysłana została do Warszawy. Ojciec oddał ją na wychowanie do wuja Józefa. Kończąc zaledwie dwadzieścia lat wyszła – po raz pierwszy – za mąż.

Szczęśliwcem był baron Arkadij d’Einghorn, rosyjski oficer i wykładowca. Młoda żona stała się sensacją i wszędzie, gdzie się pojawiała lśniła niczym klejnot. Ten blask, towarzyszył jej przez całe dalsze życie. Wraz z mężem bywała na petersburskich salonach, także tych należących do cara. Jej pierwsze małżeństwo nie trwało jednak długo. Zdradzona przez męża, odeszła. Niemniej nie więdła powoli w roli byłej żony. Czar, który roztaczała i tym razem przyszedł jej z pomocą. Zawsze miała wielu adoratorów. Miewała kochanków. Lista jej mężów rozrastała się. „Wszyscy panowie… szaleli za nią” – pisał Jarosław Iwaszkiewicz.

Ganna Walska w swoim ogrodzie. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ganna Walska w swoim ogrodzie. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Kolejne małżeństwo przytrafiło się Walskiej po przyjeździe do Ameryki. Zaledwie po dziesięciu dniach znajomości wyszła za lekarza Josepha Fraenkla. „Świetnie sytuowany, starszy o dwadzieścia lat… okazał się oddanym i szczodrym opiekunem…” – pisała Mariola Szydłowska. Doktor zmarł kilka lat po ślubie, zostawiając żonie spory majątek. Żałoba po nim nie trwała długo.

Trzy miesiące później, podczas podróży do Paryża, wdowa zapoznała Alexandra S. Cochrana. Ten zamożny producent dywanów, niemal od razu się oświadczył. Ona jednak nie przystała szybko na jego propozycję. Ślub odbył się dopiero kilka miesięcy po spotkaniu. Choć małżeństwo nie było udane, okazało się dla Walskiej dobrym posunięciem finansowym. Dwa lata po ślubie, mąż wystąpił o rozwód zostawiając żonie kamienicę w Paryżu i sporą sumę pieniędzy.

Tuż po rozstaniu z trzecim mężem, Walska zaślubiła bogatego rozwodnika Harolda McCormicka. Przy mężu rozwijała skrzydła śpiewaczki, niemniej i to małżeństwo zakończyło się rozwodem. Później wyszła za mąż za naukowca Harryego Grindell-Matthewsa, który zmarł na atak serca. Kolejna ceremonia odbył się w Las Vegas, a wybrankiem był buddysta i nauczyciel jogi Theos Bernard. Z tym ostatnim z mężów, młodszych od niej o kilka lat, rozwiodła się po czterech latach.

02

Ogród Japoński Ganny Walskiej. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Deski teatrzyków
Walska nie zważając na trudności i brak możliwości głosowych wkroczyła na osobiście wyznaczoną drogę, którą miała być wspaniała kariera operowa. Chciała koniecznie stać się sławną śpiewaczką. Głównie dzięki własnej wybornej sytuacji finansowej i odpowiednim znajomościom miała wiele okazji, aby pojawiać się na scenie. Niemniej zazwyczaj kończyło się to błahymi uśmiechami lub gwizdami oraz niezwykle częstą, druzgocącą krytyką prasy i znawców tematu. Wojciech Kossak pisał o niej „to po prostu figurantka z Czarnego Kota na Marszałkowskiej”. Nie zważając na niepowodzenia próbowała i występowała z uporem przez wiele, wiele lat.

Jednym z najważniejszych jej sukcesów związanych ze sceną, był prowadzony osobiście paryski Theatre des Champs Elysees, którego była właścicielką. Składał się on z filharmonii i sceny dramatycznej, a Walska prowadziła go na światowym poziomie. Kierownikiem orkiestry symfonicznej był Walther Straram, a wśród nazwisk pojawiali się m. in.: Ignacy Jan Paderewski i Artur Rubinstein. Sama wystąpiła na jego deskach zaledwie kilka razy.

Bajeczny świat roślin

Ogród z kaktusami stanowiący fragment Lotusland. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ogród z kaktusami stanowiący fragment Lotusland. Foto. Ganna Walska Lotusland.

Ostatni mąż artystki, wspominany buddysta, namówił Walską do nabycia posiadłości na wzgórzach Santa Barbara. Tam znalazła ona ciepłą przystań, która obecnie jest niezwykle popularnym miejscem. Powód jest nie tyle prosty, co piękny. To ogród botaniczny, który artystka stworzyła z wielką pasją.

Nie jest to zwykłe miejsce. To baśniowa kraina. „Ogród Lotusland nie jest po prostu ekscentrycznym kaprysem, jest czymś więcej, tak jak „Alicja w Krainie Czarów” nie jest tylko książką dla dzieci. Dla Walskiej, rośliny były czymś więcej niż roślinami, były one kolorami do malowania, rodziną do pielęgnowania, znakami kierunkowymi” – pisano na łamach „Los Angeles Times”.

Kraina Walskiej obecnie uważana jest za najcudowniejszy i najciekawszy z ogrodów botanicznych na świecie. W kilku tematycznie podzielonych częściach, odnaleźć można niespotykane kolekcje cyklad, kaktusów czy palm. Wszystko stworzone według przemyślanych projektów i niezwykle fantazyjnych pomysłów. Pełne estetyki i zamiłowania do sztuki i świata. „Lotosland… to żyjące dzieło sztuki…” – oceniał krótko Peter H. Raven.

Ta romantyczna Kraina Lotosu jest niczym pomnik Ganny Walskiej. Jest portretem, tak niezwykłym i pełnym przepięknych ornamentów, jak całe życie jego twórczyni. Miejsce otwarty jest dla zwiedzających.