Posts Tagged ‘emigracja’

W najnowszym numerze czasopisma Muzeum Niepodległości w Warszawie ukazała się recenzja mojej książki Władysław Teodor Benda. Życie i twórczość polsko-amerykańskiego ilustratora i twórcy masek (wyd. Universitas, 2016). Autorka recenzji dr Jolanta Załęczny jest Kierownikiem Działu Historii i Badań Naukowych Muzeum Niepodległości w Warszawie. Tekst zatytułowany został Amerykański sukces z polskim rodowodem („Niepodległość i Pamięć”, nr 3 (59), 2017).

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst's International (1923), zb. prywatne.

W. T. Benda, okładka magazynu Hearst’s International (1923), zb. prywatne.

Autorka opisuje recenzowaną książkę jako obraz, z którego „Wyłania się […] portret artysty niezwykłego, autora prac ciekawych i wartościowych. Cytowany przez autorkę Wojciech Morawski nakreślił portret wszechstronnego artysty „o niesłuchanej rozpiętości talentu” (s. 63) i niezwykle ciekawego człowieka, o którego „wielkich zaletach umysłu i serca nie zapomną Ci, co go bliżej znali, cenili i kochali” (s. 63). W zakończeniu autorka zwraca uwagę, że „działania twórcze W.T. Bendy, ale też jego biografia, tworzą niezwykły obraz wydarzeń historycznych, których świadkiem i współtwórcą był artysta. (…) Jego działalność i uznanie, jakim się cieszył, stanowią również dowód na to, że Polacy tworzyli mocarstwo amerykańskie i byli znaczącymi obywatelami tego kraju” (s. 339). Przy tym trzeba pamiętać, że Benda nie zapomniał o swoich polskich korzeniach, a one budowały jego siłę jako artysty i ukazywały siłę Polski”.

Dalej podkreśla rolę, jaką publikacja może odgrywać w rękach pracowników placówek mających w swoich zbiorach dzieła artysty (w tym Muzeum Niepodległości): „Nie bez przyczyny podkreślam tu elementy polskie w twórczości artysty. Są one interesujące z punktu widzenia badań nad losami Polaków poza granicami kraju, a ponadto ten aspekt jest niezwykle ważny przy opracowywaniu plakatów Bendy znajdujących się w zbiorach Muzeum Niepodległości. Książka Anny Rudek-Śmiechowskiej jawi się więc jako lektura obowiązkowa dla pracującego tu muzealnika”.

3

Maska W. T. Bendy. foto ARS

Wspominana recenzja jest recenzją pozytywną, choć powinnam powiedzieć entuzjastyczną – za co niezmiernie dziękuję i przytaczam nieskromnie fragment pochwał: „Walory publikacji podkreślili jej recenzenci, pisząc, że to książka pionierska, ważny głos uzupełniający wiedzę na temat sztuki tworzonej przez Polaków w Stanach Zjednoczonych (prof. Andrzej K. Olszewski) i punkt wyjścia do analizy oddziaływania twórców polskiego pochodzenia na sztukę amerykańską (prof. Jan Wiktor Sienkiewicz). Są jeszcze dwa istotne walory tej publikacji: wspomniany już bogaty wybór ilustracji (czarno-białych w tekście i kolorowych na trzech wkładkach) oraz ciekawa narracja, która sprawia, że książkę – pomimo całego aparatu naukowego – czyta się niemal jak beletryzowaną biografię. Może więc recenzowana publikacja stanowić wzór dla innych autorów biografii oraz cenne źródło wiedzy dla historyków sztuki i badaczy polskich śladów w Ameryce”.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Okładka książki, wyd. Universitas 2016.

Dziękuję dr Jolancie Załęczny za lekturę mojej książki i podjęty trud napisania recenzji. Bardzo się cieszę mogąc zobaczyć, że W.T. Benda zyskuje popularność w Polsce. Niebawem wystąpię z kontynuacją serii wykładów o artyście. Będę m.in. w Krakowie i może właśnie w Muzeum Niepodległości w Warszawie. Tymczasem zachęcam do lektury recenzji i samej książki.

Cała recenzja dostępna jest w wersji on-line, w najnowszym numerze czasopisma „Niepodległość i Pamięć”, nr 3 (59), 2017, s. 412-415.

Książka zaś na stronach Wydawnictwa Universitas.

 

 

Reklamy

Polacy i diaspora polska w Ameryce Północnej, taki tytuł nosiła II Międzynarodowa Interdyscyplinarna Konferencja Naukowa, która odbyła się w Muzeum Emigracji w Gdyni (21-22.09.2017).

Muz Emi KonfDwudniowe debaty skoncentrowane były na różnych aspektach badań nad emigracją polską do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Organizatorzy konferencji zapowiedzieli wydanie obszernej publikacji zawierającej zgłoszone przez występujących i zaakceptowane teksty, powstałe na podstawie referatów.

Niezwykle obszerny zakres konferencji, zarówno po względem terytorialnym, jak i  tematycznym udowadnia, że emigracja jest żywym obiektem studiów naukowych w Polsce i na świecie. Niemniej pokazuje również liczne potrzeby rodzące się w tym obszarze. Jeśli chodzi o sztuki plastyczne uwidacznia, jak niewiele osób zajmuje się tym tematem, a jak wielki jest zakres, który trzeba opracowywać i upowszechniać.

Sesje dotyczące kultury emigracyjnej obracały się tak wokół literatury, muzyki, jak i sztuk plastycznych. Wśród referatów wymienić można:

  • Aleksandra Idzior – From Emigrant to a War Refugee – the Artist as a Political and Cultural Nomad
  • Magdalena Piechota – Pół wieku temu w Ameryce – obrazy życia Polonii w USA w tomie reportaży Małgorzaty Szejnert „Borowiki przy ternpajku” (1972)
  • Anna Rudek-Śmiechowska – Zdobędziemy Manhattan. Polska diaspora artystyczna w Nowym Jorku, czyli historia Stowarzyszenia Artystów Polskich w Ameryce (1986-1991)
  • Ewa Bobrowska – Lubomir Tomaszewski i jego międzynarodowa grupa artystyczna Emocjonaliści jako przykład polskiego wkładu w życie kulturalne Stanów Zjednoczonych na przełomie XX i XXI wieku
  • Sławomir Dobrzański – Beyond Paderewski’s Menuet. Polish Infuences on American Popular Piano Music
  • Karolina Prykowska-Michalak – Teatr polski w Ameryce Północnej
  • Katarzyna Szrodt – Twórczość polskich artystów plastyków na emigracji w Kanadzie w latach 1939-1989. Szkic problematyki
  • Monika Nowak – Piorunujące wrażenie – Spotkanie artystyczne Franka Lloyda Wrighta z Marią Werten i Marią Lilien-Czarnecką w USA

Pozostałe, równie interesujące wystąpienia, to:

  • Adam Walaszek – Czy historiografia wędruje ponad granicami? Historycy o transatlantyckich migracjach i Polonii w USA
  • Paweł Gieorgica – Polacy i Polska emigracja w USA. Ogląd socjo-polityczny
  • Dorota Praszałowicz – Zbiorowości imigracyjne polska i niemiecka w USA: perspektywa porównawcza
  • Patrycja Treszczyńska – Pomiędzy diasporą ukraińską a Polonią: ukraińska emigracja z Polski do Kanady w latach 1980
  • Anna Horolets – Doświadczanie szczęścia w sytuacji migracyjnej: przypadek współczesnych polskich migrantów w metropolii chicagowskiej
  • Mary Ellen Schiller – Creating Perceptions: Media Treatment of Polish Immigration in Chicago 1850 – present
  • Anne M. Gurnack – Changing Kashubian Identities in Two North American Settlements: Wilno, Ontario in Canada and Jones Island, Milwaukee, Wisconsin in the United States
  • Aleksandra Kurowska-Susdorf – Canadian Kashubs building bridges with Poland. Nostalgic trips as a new approach towards ethnic identity re-discovery
  • Kamila Ziółkowska-Weiss – Prawno-społeczno-ekonomiczne aspekty determinujące ruch turystyczny chicagowskiej Polonii
  • Justyna Gulczyńska – Polonijna edukacja instytucjonalna w Chicago – stan badań i perspektywa badawcza
  • Joanna Kulpińska – Przeobrażenia wzorów osadnictwa polskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych (pocz. XX wieku – pocz. XXI wieku), na przykładzie migracji z powiatu strzyżowskiego
  • Anna Musialik-Chmiel – Dziedzictwo i tożsamość potomków śląskich osadników w Teksasie.
  • Marcin Borys – Zmartwychwstańcy i początki polonijnego Chicago
  • Jeff Kleiman – In the Shadow of St. Adelbert’s Basilica: How Polish Immigrants Transformed an Industrial City 1911-1919
  • Victoria Granacki – The Architecture of Polish Catholic Churches in Chicago
  • David J. Jackson, Lori Liggett – The Political and Cultural Beliefs of Young Polish-Americans
  • Krystyna Bleszyńska – Tańczący z orłami. Trajektorie i uwarunkowania sukcesu migracyjnego Polaków w Kalifornii
  • Marta Kijewska-Trembecka – Z Krakowa do Ottawy. Maria F. Zielińska – kawałek Polski w Kanadzie
  • Anna Fiń – Polacy na nowojorskiej Lower East Side: przeszłość i teraźniejszość
  • Anna Sosnowska – Polska społeczność w Nowym Jorku w danych zastanych, wspomnieniach liderów i w prasie (The New York Times i Nowy Dziennik) z przełomu XX i XXI wieku
  • Krzysztof Smolana – Między Ameryką Anglosaską a latynoamerykańską
  • Norman Ravvin – One is Too Many: The Rigours of Polish Jewish Immigration to Canada in the 1930s
  • Michał Mikoś – Czesław Miłosz i Katedra imienia Adama Mickiewicza na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku (1948-1954)
  • Józef Kwaterko – Czarna diaspora. Potomkowie polskich legionistów na Haiti i Quebecu: przypadek Georges’a Anglade-Tadala
  • José B. Fernández – Following the Trail of Major General Carlos Roloff Mialofsky in the USA
  • George Gasyna – Polish Migrant Narratives: Three Modes/Modalities
  • Magdalena Matłoka – Plotzker Young Men’s Independent Association – the Disapora of Jews from Płock and its Organizations in the United States in the First Half of the 20th Century
  • Ilana R. Miller – Emigration, Cultural Exchange, and the Image of Polish-Jewish Relations during the Cold War, 1955-1970
  • Barbara Czarnecka – „Niepokorna córa II Rzeczypospolitej i Ameryki” – Alicja Iwańska i jej refleksje amerykańskie
  • Bożenna Sucharska – Życie z „drugiej strony” w „Uchodźcach” Henryka Grynberga
  • Kleitia Vaso – Adam Zagajewski’s Obstructed Confessions in the Land of Baring It All
  • Pien Versteegh – Becoming Polish: Growing Nationalism of Polish Migrants in the United States 1870-1940
  • Joanna Wojdon – Przemiany Polonii amerykańskiej po II wojnie światowej – zarys problematyki badawczej
  • Danuta „Donna” Solecka Urbikas – Assimilation and Adaptation of World War II Displaced Polish Political Refugees in Chicago
  • Monika Salmon-Siama – „Ideał kobiety, to siła narodu…”- Pokoleniowa transformacja (historycznych) kobiecych stowarzyszeń polonijnych w Stanach Zjednoczonych i we Francji na tle porównawczym
  • Bożena Szałasta-Rogowska – Więzień gorzkiej pamięci – o życiu i twórczości Edwarda Zymana
  • Magdalena Paluszkiewicz-Misiaczek – Pomiędzy dwiema ojczyznami – polscy weterani drugiej wojny światowej w Kanadzie
  • Stefan Wladysiuk, Stanisław Latek – Polskie instytuty naukowe w Kanadzie – geneza, działalność i znaczenie
  • Joanna Lustanski – Wybrane problemy organizacji polonijnych w Kanadzie na przykładzie działalności Kanadyjsko-Polskiego Instytutu Badawczego (1956-2016)
  • Katarzyna Jerzak – Henryk Grynberg’s Memoirs as Exilic Dialogue
  • Jora Vaso – Exploring Zbigniew Herbert’s Brief Stay in the United States through his Poetry
  • Andrzej Bonusiak – Kwartalnik nauczyciela polonijnego Głos Nauczyciela (1986-2015)
  • Kazimierz Adamczyk – O nowojorskich „Tematach” Pawła Mayewskiego
  • Beth Holmgren – Reenacting the Anders Army’s War: Feliks Konarski and Nina Oleńska on Tour in the United States
  • Aurelia Klimkiewicz – Przez Włochy dalej na Zachód. Emigracyjna droga Polaków w latach 1956-1989
  • Anna Reczyńska – Fala imigracyjna lat 80. i jej wpływ na polską grupę etniczną w Kanadzie
  • Mary Patrice Erdmans – Transnationalism and Return Migration among Solidarity Refugees
  • Sławomir Łukasiewicz – Towarzystwa Przyjaciół KUL w USA i Kanadzie w okresie zimnej wojny
  • ks. Wojciech Kluj OMI – Polscy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej wśród rodzimej ludności Kanady
  • Paulina Napierała – Rola polonijnych zakonów żeńskich w USA. Historia i współczesność
  • Sylwia Kuźma-Markowska – Potrójna amerykanizacja: Szare Samarytanki w Stanach Zjednoczonych i Drugiej Rzeczpospolitej
  • Thomas Seifrid – Witness, Bystander: Miłosz and the condition of emigration
  • Thomas J. Napierkowski – The Life and Memoirs of Alicja (Litka) De Barcza
  • Anna Branach-Kallas – Inventing the Old Country/Inventing Oneself: Portraits of Young Immigrants in Andrew J. Borkowski’s, Aga Maksimowska’s and Karolina Waclawiak’s Fiction
  • Dagmara Drewniak – „[They] would say she was betraying Poland already.” Themes and motifs in recent texts written by Canadian writers of Polish origins
  • Roman Baraniecki – Rola Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w procesie odzyskania niepodległości przez Polskę w latach 1914-1920
  • Anitta Maksymowicz – Agnieszka Wisła (1887-1980) i działalność Korpusu Pomocniczego Pań przy Stowarzyszeniu Weteranów Armii Polskiej w Ameryce
  • Michalina Petelska – Reemigracja Polaków z Kanady po II wojnie światowej w świetle „Kroniki Tygodniowej” oraz „Związkowca”

Więcej o Muzeum Emigracji w Gdyni: www.polska1.pl

 

3 dni obrad. 40 referatów. 7-9 października 2015.  Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu”. Toruń. A tam – VI Konferencja Sztuki Nowoczesnej, której temat brzmiał jakże interesująco – „Paryż i artyści polscy / Paris et les artistes polonais / Paris and the Polish Artists 1945-1989”.zaproszenie Torun 2015

Wiele ciekawych śladów w stolicy Francji. M.in. Michał BATORY i jego „grypsy o dniu dzisiejszym” w moim referacie, gdzie mówiłam –  „Michał Batory już na studiach wybrał specjalność: plakat. Pytany w wywiadach o powody swojego zauroczenia tym typem działalności twórczej, odpowiada – „Nie chciałem być artystą, który widzi ludzi tylko na wernisażu. Zależało mi na komunikacji, żeby to, co robię, funkcjonowało na ulicy, w mieście” („Duży Format” 2015). Patrząc na warsztat artysty trudno jednak ostatecznie włożyć jego postać w jedną szufladkę. Michał Batory jest plakacistą, ale i rzeźbiarzem (czy raczej plastykiem), fotografem, grafikiem”.

Poza tym Cieślewicz, Polska emigracja architektoniczna, Jerzy Brodnicki  – Van Haardt, Polskie rzeźbiarki w Paryżu po 45’, czy Paryskie za(o)patrzenie szkoły sopockiej i wiele, wiele innych.

W podsumowaniu konferencji, biorący w niej czynny udział Piotr Majewski, napisał m.in. „Bilans spotkania można określić jako bogaty i wielowątkowy. Konferencja, która zgromadziła specjalistów z różnych ośrodków uniwersyteckich oraz muzeów, a także reprezentujących Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata, stała się pretekstem nie tylko do prezentacji rezultatów badań poświęconych zagadnieniom szczegółowym, ale zarysowała kierunki dalszych prac badawczych. Spotkanie okazało się pod tym względem inspirujące, nie zamknęło prac badawczych nad tytułowym zagadnieniem, ale przeciwnie – dopiero go otworzyło” (więcej: http://www.world-art.pl/).

Pozostaje teraz czekać co będzie dalej…

Mówi się, że jej twórczość to malarstwo intelektualne. Sama przyznawała się do realizmu, surrealizmu i abstrakcji. „Arika Madeyska jest małym mistrzem sztuki wieku XX” – napisał o artystce Wiesław Banach. A ona tłumaczyła, z wrodzoną nieśmiałością, że obraz „powinno się… brać takim, jakim jest”.

Niezależność żony

02

Arika Madeyska, obraz na płótnie. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

Z Polski wyjechała w 1966 r. Jej celem był Paryż. Otrzymała stypendium (sto dolarów miesięcznie), które miało jej umożliwić podróż i roczny pobyt w mieście. „A ponieważ miałam kłopoty z mężem i chciałam od niego odejść, postanowiłam tu zostać” – przyznała Elżbiecie Dzikowskiej.

Madeyska urodziła się w Warszawie, gdzie jej rodzina zamieszkała w związku z pracą ojca inżyniera. Matka – Wartuga Rozalia Unaniec – była przedstawicielką szlachty ormiańsko-gruzińsko-tureckiej, ojciec zaś – Władysław Orłowski – pochodził rodziny posługującej się herbem Lubicz. Artystka trzykrotnie wychodziła za mąż. Miała jedną córkę – Honoratę.

Arika Madeyska w jednej z paryskich kawiarni. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

Arika Madeyska w jednej z paryskich kawiarni. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

W latach 1948-1953 uczęszczała do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Sopocie. Studiowała pod kierunkiem Artura Nachta-Samborskiego, Jacka Żuławskiego i Józefa Wnukowa. W Polsce, jak i za granicą, twórczość jej była ceniona niemal od początku. Zarówno wystawy, jak i laury pokrywały jej skronie wielokrotnie. M. in. brała udział w warszawskim Arsenale z 1955 r., pokazywała prace w Genewie czy Paryżu. W ostatnim z miast związała całe swoje życie.

Marność miłości

Madeyska to malarką, która tworzyła również makaty i collage. Jednak jej głównym zajęciem była konserwacja dzieł sztuki. Pracę w tej dziedzinie podjęła dopiero we Francji, z powodów czysto pragmatycznych. Gdy przyjechała na stypendium okazało się, że zaoferowana suma nie wystarcza na podstawowe wydatki. Przez chwilę była sprzątaczką, jednak szybko nabyła umiejętności konserwatorskie i pracowała m. in. przy renowacji sufitu w podparyskim pałacu Fontainebleau. Niestety zajęcie to, pomimo iż pozwalało jej uzyskiwać środki finansowe, nie przynosiło żadnej satysfakcji. „Konserwacja, to była ciężka praca fizyczna, nic dziwnego, że jej nienawidziła” – mówiła córka.

Arika Madeyska - szkice z Nowego Jorku. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Arika Madeyska – szkice z Nowego Jorku. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Ciekawa świata podróżniczka, o niezwykłej wrażliwości i delikatności, zdominowana onieśmieleniem. Wystawiała nieustannie na całym nieomal świecie (Polska, Stany Zjednoczone, Brazylia). Mimo to jej twórczość osnuta została mgłą zapomnienia. „W dalszym ciągu nie jestem znana, bo nie czynię żadnego wysiłku by było inaczej. A wysiłek winien być szalony, charakter zaś z żelaza. I siła przebicia” – usprawiedliwiała się Madeyska. Córka powiedziała o matce –„typowa artystka-boheme”. Widziała ją również jako dzielną, ale za mało przebojową.

01

Artystka w paryskiej pracowni. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Przyjaciele i znajomi artystki zgodnie wspominają Madeyską jako osobę pełną życia, towarzyską, ciekawą świata. „Miała niezwykły temperament życiowy. Tyle rzeczy ją interesowało, tyle robiła projektów!” – mówiła Krystyna Letouzey. Honorata Madeyska-Jonquiere wspominała o paryskich, niedzielnych włóczęgach z matką, która „ciągnęła mnie na siłę…, żeby <się przejść>”. A chadzała w najróżniejsze zakamarki miasta. Muzea, galerie, pchle targi, antykwariaty, księgarnie, podwórka, pasaże, kina, teatry. Ale i kawiarenki, tak niezmiennie i głęboko wpisane w krajobraz Paryża. Siedząc przy małym, zapewne okrągłym, stoliku popijała mocne expresso i patrzyła… Na ludzi, ptaki, bruk, niebo. Na ten ciekawy świat.

W doskonałości

Malował i rysowała. Miasta, budynki, martwe natury, portrety, akty… ale przede wszystkim koła, koła, koła. „Kręcę się ciągle w koło” – przyznała Elżbiecie Dzikowskiej – dodając, że „forma okrągła jest najdoskonalsza i można ją bez przerwy eksploatować na nowo. Maluję na niej nie to co widzę, ale co już widziałam”.

04

Spowite w brązy kompozycje owalne Ariki Madeyskiej. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Fascynacja tą, a nie inną figurą geometryczną, przyszła wraz z wizytą w domu Wassily’ego Kandinsky’ego. Odwiedzając pewnego razu żonę malarza, artystka zauważyła „obrazy kół”, które wywarły na niej niezapomniane wrażenie. Od tamtej pory stały się nieomal obsesją Madeyskiej. Tworzyła z nich pełne smaku, estetyki i delikatności kompozycje. Subtelnych płócien dopełniały – dobierane z niezwykłym wyczuciem i talentem – kolory. Do tych eterycznych wizji artystka dodawała jednak swoją niezwykłą życiową siłę, uzupełniając je kreskami i zadrapaniami.

Arika przy sztaludze lata 60

Artystka przy pracy, lata 60. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Na tle abstrakcji niezwykle odmienne jest jej malarstwo przedstawieniowe. Na pierwszy rzut oka nieco prymitywne, zwykłe kolorowe domki, pejzaże. Niemniej kryją w sobie coś niepokojącego, niedopowiedzianego. Nie ma tam „prawdziwego” życia, tła z chmurkami. Owoce i kwiatki w wazonach w doskonałych, mięsistych barwach przesycone są jakimś chłodem. Portrety pozbawione wspomnień i osobowości, które zdawało by się powinny wyzierać z oczu modela. Czarne kreski tworzące obraz Manhattanu czy Brooklynu mimo zwięzłości, emanują niezwykłym czarem.

  • Powyższy artykuł ukazał się na łamach gazety „Vector Polonii”, maj 2014.
  • Bibliografia:
    1. Wiesław Banach, Madeyska, red.: Wiesław Banach, Ewa Kasprzak, katalog wystawy, Muzeum w Sanoku, Sanok 2006 (http://muzeum.sanok.pl/sklep/product.php?id_product=34).
    2. Dzikowska Elżbieta, Polacy w sztuce świata…, Warszawa.
    3. Oficjalna strona artystki: madeyska.com

 

 

Nieustannie przez 32 lata była świadkiem ludzkiego szczęścia, ale i tragedii. Przyjęła na swoim brzegu statki z blisko 12 milionami emigrantów, przybywających do Nowego Świata z nieomal każdego zakątka ziemi. Nazywana byłą wyspą mew, ostryg, szubienicy. W końcu stała się wyspą nadziei i łez.

05

Statua Wolności, Nowy Jork, foto. ARS.

Samuel z ulicy Greenwich

Właścicieli nowojorskiej Wyspy Ellis było kilku. Pierwotnie znajdowała się ona we władaniu Indian Lenni Lenape. Wymienili ją oni za towary z Holendrami. Potem nabył ją Samuel Ellis, a po jego śmierci władze federalne Stanu Nowy Jork. W 1965 r. uznano ją za część struktury związanej ze Statuą Wolności pod władzą National Park Service.

Po Samuelu została jej nazwa. Urodził się on w Walii ok 1733 r. Zmarł w Nowym Jorku, w wieku 61 lat. Wyspę nabył z niewiadomego powodu. Nie wykorzystywał jej także w żaden znaczący sposób. Wiadomo, że próbował ją bezskutecznie sprzedać, wraz z takimi przedmiotami jak sanie umieszczając ogłoszenie na łamach „Loudon’s New York Packet”. Pozostała ona jednak we władaniu jego rodziny, do momentu kiedy oddana została rządowi.

Wyspa była siedliskiem mew, miejscem połowów ostryg i ryb, a nieco później egzekucji kryminalistów, w tym piratów. Po oddaniu wyspy rządowi przeznaczona została dla armii. Stworzono na niej Fort Gibson, gdzie składowano amunicję. W końcu powstała tam stację dla emigrantów przybywających do nowojorskiego portu. Wcześniejszy punkt, znajdujący się w Castle Garden, zlikwidowany został m. in. z powodu wykrycia wielu nieprawidłowości, w tym korupcji.

01

Widok Manhattanu od strony Hudson River, Nowy Jork, foto. ARS.

Centrum przyjmowania emigrantów na Ellis Island działało w od 1892 r. do 1924 r. Jego życie zakończyło się wraz z wprowadzeniem wiz. „Prom z Wyspy Ellis odbywa swój ostatni rejs” – zapisał Barry Moreno. Był 1954 r. Opuszczona wyspa popadała w ruinę, aż pojawił się projekt jej odrestaurowania i przystosowania dla zwiedzających. Na jej terenie stworzono Centrum Historii Rodzin Amerykańskich Emigrantów.

Klucz do nowego życia

Wyspa Ellis przyjmowała emigrantów przez 31 lat. Przez jej sale przeszło około 12 milionów ludzi. Podobna placówka znajdowała się przy San Francisco, na zachodnim wybrzeżu, a nazywano ją „Wyspą Anioła”.

Emigracyjna historia nowojorskiej stacji wiązała się z wieloma statkami przybywającymi do nowojorskiego portu. Ich pokłady przepełnione były ludzkimi istotami, płynącymi w różnych (zazwyczaj ciężkich) warunkach, wiele tygodni przez nieznane wody Oceanu. Pełni nadziei, ale bardziej lęku docierali do wymarzonego lądu.

04

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Tam kierowani byli do przygotowanych specjalnie sal, gdzie czekając w kolejkach przyjmowania byli przez urzędników. Po ustaleniu i zapisaniu danych dot.: pochodzenia, czasami zawodu, czy powód przyjazdu trafiali w ręce lekarzy. Ich decyzja była niczym wyrok. Emigrant mógł zostać skierowany na prom, który przewoził go do Nowego Jorku. Mógł też zostać na wyspie na czas leczenia wykrytej choroby lub, w najgorszym przypadku, mógł zostać odesłany do miejsca, z którego przypłynął.

„Klucz może otworzyć świat i może go zamknąć” – pisała o wyspie Ellis Małgorzata Szejnert. Stacja zamknęła amerykańskie wrota nieco ponad 2 procentom osób. Głównie z powodu chorób psychicznych, deformacji fizycznych, kryminalnej przeszłości lub złego prowadzenia się. Byli tam także ci, którzy przybyli do Ameryki na gapę.

Obudzone echo

Barbara Barondess pisała o wyspie, że „była jak Wieża Babel: pełna różnych języków i różnych ludzi, tak pełnych strachu”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Emma Corcoran, pracująca tam w roli sekretarki, notowała swoje przemyślenia: „Możesz sobie wyobrazić, jak się wyrusza z dziesięciorgiem dzieci i bez pieniędzy albo może z dwudziestoma pięcioma dolarami, albo coś i przybywa do miejsca, gdzie nie możesz mówić w sowim języku, gdzie nie rozumiesz ani jednego słowa, gdzie możesz się znaleźć w rękach złego człowieka. Myślę, że to wymagało mnóstwa odwagi…”.

Gertrude Slaughter lekarka pracująca na stacji opisywała tragiczne sytuacje, mające miejsce po wprowadzeniu ustawy o limicie wstępu do Stanów Zjednoczonych. „Pięciuset imigrantów z Europy Południowo-Wschodniej – podawała – którzy pozbyli się wszystkiego, co mieli, by zacząć nowe życie na brzegach amerykańskich, a dowiadują się tylko, że są poza kwotą i muszą powrócić. Krzyczeli, wyli, miotali się jak dzikie zwierzęta, łamiąc meble w poczekalni i atakując strażników… To był spektakl budzący litość, a urzędnicy byli bezradni”.

Szczęśliwie zakończony przypadek rodziców wspominał Lee Iacocca – „podróż moich rodziców do Ameryki nie była łatwa. Matka zachorowała na tyfus i spędziła całą drogę w infirmerii na statku. Zanim dopłynęli do Ellis Island, straciła wszystkie włosy, zgodnie z prawem powinna być odesłana do Włoch. Ale mój ojciec był rzutkim wygadanym spryciarzem, który już się nauczył jak radzić sobie w Nowym Świecie. Udało mu się jakoś przekonać urzędników imigracyjnych, że jego nowa żona zapadła jedynie na chorobę morską”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Inny, bardziej przyziemny, obraz pozostawił ambasador Wielkiej Brytanii A. C. Geddes –„wskutek obecności chronicznego brudu budynki są przesiąknięte mdłym, zastałym smrodem. Jest on całkiem odmienny od ostrego odoru niemytej ludzkości. Oba spotyka się na Ellis Island… Trzydzieści sześć godzin zajęło mi po opuszczeniu wyspy pozbycie się tego aromatu, który owiewał wszystko, co jadłem lub piłem”.

Świadectw jest wiele więcej. Listy, pamiętniki, dokumenty i niesamowite zdjęcia. Wszystko nakreśla obraz marzeń i wszechobecnego przerażenia. Małe historie wielkich podróżników.

„Jak daleko byłbyś w stanie pojechać, aby znaleźć lepsze życie? Co, jeśli podróż trwała by całe tygodnie i odbywała by się w trudnych warunkach? Jeśli odpowiedziałeś „Whatever it takes” („cokolwiek będzie”) wzbudziłeś echo uczuć towarzyszących 12 milionom imigrantów, którzy w latach 1892 do 1954 przeszli przez te, teraz pogrążone w ciszy, sale. Ellis Island dała im możliwość osiągnięcia amerykańskiego snu dla siebie i swoich potomków. Przyjdź posłuchać ich historii” – tak zachęcają do odwiedzenia wyspy jej władze.

03

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

BIBLIOGRAFIA
Berman John S., Portraits of America: Ellis Island, New York 2003.
Burns Ric, Sanders James, Ades Lisa, New York an illustrated history, New York 1999.
Szejnert Małgorzata, Wyspa klucz, Kraków 2009 – stąd pochodzą prawie wszystkie cytaty użyte w tekście.

Tekst ukazał się na łamach „Vectora Polonii”, Nr 7 (70), 16 lutego 2014 r. http://www.vectorpolonii.com/