Posts Tagged ‘Emocjonaliści’

 

Piotr Betlej, rysunek, www.piotrbetlej.com

Piotr Betlej, rysunek, http://www.piotrbetlej.com

Wszystkie prace opierają się na wspólnym mianowniku – „refleksjach”. Tytuł zainspirowany został myślami o podsumowaniach, o czasie na przemyślenia. Dlatego też wybrane na wystawę dzieła to przekrój twórczości Piotra Betleja. Zarówno prace stare, jak i nowe. Z twarzami obcych i autoportrety. Bardzo kolorowe i monochromatyczne. Pełne ekspresji i bardziej statyczne. Zbliżenia i nieco oddalone wizje całości. Wśród płócien olejnych i rysunki.

Piotr Betlej, rysunek, www.piotrbetlej.com

Piotr Betlej, rysunek, http://www.piotrbetlej.com

„Moje obrazy są po prostu kontemplacją codziennego życia. Dopiero gdy gotowa jest już koncepcja podejmuję decyzję, której użyć techniki, aby dodać więcej dramatu i piękna do moich obrazów czy rysunków” – mówi artysta. Wizje świata codziennego, zapisywane w różnych formach, zaprezentowane zostały na wystawie w Galerie Roi Dore w pełnej krasie. „Chcieliśmy, aby widz mógł zapoznać się z artystą, nie tylko przez jego prace, ale też przez niejako niego samego w obrazach czy rysunkach. Piotr Betlej to artysta autoportretu, który nabiera formy nie tylko w twarzy, ale i tematyce prac” – mówi Alicja Polap, przedstawicielka Galerii Roi Dore.

Piotr Betlej, rysunek, www.piotrbetlej.com

Piotr Betlej, rysunek, http://www.piotrbetlej.com

Piotr Betlej urodził się w Polsce w 1972 r. Tam też ukończył edukację plastyczną i rozpoczynał swoje działania jako artysta. Około 2005 r. przeniósł się do Paryża, gdzie pozostał na stałe. W stolicy Francji mieszka i pracuje. Od 2007 r. należy do grupy artystycznej „Emocjonaliści”, którą z USA przewodzi Prof. Lubomir Tomaszewski. Artysta brał udział w wielu wystawach zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Były to pokazy w Paryżu i Nowym Jorku, a także w Polsce, np. w Muzeum im. K. Pułaskiego w Warce.

 

 

„Refleksje”, wystawa prac Piotra Betleja

Wystawa 11 kwietnia – 17 maja 2014 r.
Galerie Roi Dore
6, Rue Sainte Anastase
75003 Paris – France
+33 1 42 78 54 42
galerie@roidore.com

Powstała w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy Lubomira Tomaszewskiego. Istnieje po dziś dzień zmieniając skład, ale nieustannie wyznając te same ideały.

thumb471-plakat.resized_copy_copy-13442e46f5aa1d42ff5974439e935784Grupa artystów o nazwie „Emocjonaliści” świętuje swoje dwudziestolecie. Z tej okazji wystawy m. in. Spółdzielczym Domu Kultury przy ul. Wojska Polskiego 9 w Starachowicach, od 21.03 do 17.04 2014. A ode mnie serdeczne gratulacje!

Poniżej tekst z 2008 roku, który powstał na potrzeby katalogu wystawy Bruk. Natura. Emocje. Wystawa międzynarodowej grupy „Emocjonaliści”, kuratorka: A. Rudek, Muzeum im. K. Pułaskiego, Warka.

 

Anna Rudek [Śmiechowska]
W zgodzie z naturą sztuk

Nowy Jork, na wskroś nowoczesna galeria. Pewien artysta, narodowości włoskiej, przedstawia sztukę – wypieszczone, eleganckie pudełeczka wypełnione własnymi ekskrementami. Jak głosi legenda, ten szokujący impuls stał się powodem stworzenia grupy artystycznej, która chroniłaby świętość sztuki.

Na tych podstawach, zaczyna się historia „Emocjonalistów”, międzynarodowej grupy artystycznej powstałej w 1998 roku w Stanach Zjednoczonych, z inicjatywy rzeźbiarza – Prof. Lubomira Tomaszewskiego.

Wcześniej, w 1994 roku, artysta współzałożył grupę pod nazwą „In tune with Nature”. Działając wraz z Aleksandrą Nowak (malarką) oraz Kathryn Kollar (choreografem) „zdecydowaliśmy się szukać wspólnego podłoża dla różnych rodzajów sztuki” – wspomina Tomaszewski.

Pierwsza grupa, po kilku wspólnych wystawach, w których pojawiały się także pokazy taneczne, zaczęła ewoluować. Powiększała swoje szeregi, gdyż dołączyli do niej: Krzysztof Medyna (muzyk), Józefa Tomaszewska (tkacz), Janek Hausbrandt (fotograf), Ivan Bratko (rzeźbiarz) i Jan Kapera, który opracował filozofię grupy i został obwołany jej „ideologicznym liderem”. Po kilku latach wspólnej pracy, zdecydowano zamienić nazwę na bardziej przystępną. Po analizie kilku propozycji wybrano miano – „Emocjonaliści”, za czym poszły kolejne artystyczne osobowości, jak i poszerzenie filozoficznych przesłanek przyświecających zgrupowaniu.

Podstawowym założeniem i celem istnienia „Emocjonalistów” jest korzystanie z pierwotnych źródeł sztuk, co oznacza po pierwsze: odnalezienie i czerpanie z natury sztuk oraz, co za tym idzie, prostotę przekazu wywołującą u widza przeżycia emocjonalne.

Krytyczny stosunek do wszelkich przejawów nowoczesności – rozumianych, jako awangarda – cechuje się odrzucaniem najnowszych form wyrazu, wszelkich niestandardowych tematów i pomysłów, jak i nadmiaru przeżyć intelektualnych.

Założyciel grupy – Lubomir Tomaszewski, w wywiadzie udzielonym Ewie Bobrowskiej-Jakubowskiej, wyznaje: „XX wiek, to generalny chaos w świecie sztuki […] wraz z pojawieniem się idei „sztuka dla sztuki”, straciła ona swoje podstawowe i najważniejsze cele […] obalone zostało, to, co jest najsilniejszą i najlepszą stroną ludzkiej aktywności – nastroje, uczucia i emocje. […] Dzieła sztuki stały się banalnymi dowcipami […] straciły swój wizualny, plastyczny język – nie mogą istnieć bez komentarzy artystów, czy krytyków”.

Ten swoisty „dewotyzm” głoszony w wypowiedziach Tomaszewskiego, to czysty powrót do tego, co w sztuce klasyczne, czyli najpiękniejsze. Jak głoszą „Emocjonaliści”, dzieła sztuki powinny być tworzone przez ludzi, dla ludzi, muszą wywoływać łzy, uśmiechy i wewnętrzne burze.

Tematyka prac należących do formacji artystów, oscyluje pomiędzy pejzażami i wszelkimi innymi formami przyrody, poprzez zurbanizowane otoczenie głównego wątku twórczości grupy, a mianowicie człowieka. Wszystko to, co ludzie konstruują, z czym współżyją, co ich otacza i stanowi o wnętrzu – wyczytać można w dziełach „Emocjonalistów”.

Pod względem artystycznym członkowie grupy, w dużej mierze zajmują się malarstwem, grafiką i fotografią, są wśród nich także rzeźbiarze i tkacze, jest i muzyk. Grupa składa się z wielu, różnorodnych artystów, a liczba członków zmienia się nieustannie. Listę zdobią osobowości tych, którzy mogli zaprezentować swoje prace w Warce, jak również tych, którym nie udało się pojawić m.in. Aleksandra Nowak, Julia Ambrose, czy Ivan Bratko.

Spora część „Emocjonalistów”, to artyści o polskich korzeniach, jednak w szeregach odnaleźć można również Ukraińców i Amerykanów. Artyści rozproszeni są po całym świecie, większość żyje w Stanach Zjednoczonych, ale i we Francji, Niemczech oraz Polsce.

Grupa zdobyła liczną widownie na całym świecie. Pokazy „Emocjonalistów” organizowane są zarówno przez członków, jak i kuratorów zewnętrznych. Dotychczas grupa wystawiała w wielu miejscach w Ameryce i Europie, min. w Clark (Skulski Art Gallery – 1998), Nowym Jorku (np. „Emotionalists and his Friends” II International Chopin and Friends Festival – 2000; „Emotionalism” International Cultures Festival – 2002; „10 years” Kurier + Gallery – 2004; „The Nature of Art” Shtooka Gallery – 2006, „Emotionalism” New Century Artists Gallery – 2007), Connecticut („The Nature of Art-4” Polish American Foundation – 2008), Stamford, Cambridge, Harvard („3 times emotion” Gutman Gallery – 2003),

a także we Francji, gdzie w 2001 roku prezentowano wystawę „Cheval Emotion” – Maison du Cheval, Haras National de Tarbes; a w 2003 roku pod hasłem „Musique et emotions plastiques” grupa zaprezentowała się w Chateau d’Ars, La Chatre. W 2002 roku w Niemczech obyła się wystawa „Emotionalisten” w Krakauer Turm, Nurnberg, znaczącą była również ekspozycja objazdowa po Polsce, którą prezentowano w 2003 roku w Warszawie, Sandomierzu i Piasecznie.

Niniejsza wystawa przedstawiająca dokonania grupy „Emocjonalistów” zatytułowana została „Bruk, natura, emocje”. Krótka kompilacja rzeczowników, w zamyśle autora zawrzeć miała to, co dla artystycznej formacji najważniejsze, czyli to, co staje się tematem dzieł sztuki oraz to, co jest sztandarem ich twórców.

Sztuka to przeżycie, więc zanurzmy się w uczuciach…

W zgodzie z naturą sztuk, [w:] Bruk. Natura. Emocje. Wystawa międzynarodowej grupy „Emocjonaliści”, kurator: A. Rudek, Warka 2008, bns, [katalog wystawy].

Zaproszenie na wystawę, zb. prywatne.

Nowy Jork, na wskroś nowoczesna galeria. Pewien artysta, narodowości włoskiej, przedstawia sztukę – wypieszczone, eleganckie pudełeczka wypełnione własnymi ekskrementami. Jak głosi legenda, ten szokujący impuls stał się powodem stworzenia grupy artystycznej, która chroniłaby świętość sztuki.

Na tych podstawach, zaczyna się historia „Emocjonalistów”, międzynarodowej grupy artystycznej powstałej w 1998 roku w Stanach Zjednoczonych, z inicjatywy rzeźbiarza – Prof. Lubomira Tomaszewskiego.

Wcześniej, w 1994 roku, artysta współzałożył grupę pod nazwą „In tune with Nature”. Działając wraz z Aleksandrą Nowak (malarką) oraz Kathryn Kollar (choreografem) „zdecydowaliśmy się szukać wspólnego podłoża dla różnych rodzajów sztuki” – wspomina Tomaszewski.

Wernisaż wystawy w Warce, foto. P.S.

Pierwsza grupa, po kilku wspólnych wystawach, w których pojawiały się także pokazy taneczne, zaczęła ewoluować. Powiększała swoje szeregi, gdyż dołączyli do niej: Krzysztof Medyna (muzyk), Józefa Tomaszewska (tkacz), Janek Hausbrandt (fotograf), Ivan Bratko (rzeźbiarz) i Jan Kapera, który opracował filozofię grupy i został obwołany jej „ideologicznym liderem”. Po kilku latach wspólnej pracy, zdecydowano zamienić nazwę na bardziej przystępną. Po analizie kilku propozycji wybrano miano – „Emocjonaliści”, za czym poszły kolejne artystyczne osobowości, jak i poszerzenie filozoficznych przesłanek przyświecających zgrupowaniu.

Podstawowym założeniem i celem istnienia „Emocjonalistów” jest korzystanie z pierwotnych źródeł sztuk, co oznacza po pierwsze: odnalezienie i czerpanie z natury sztuk oraz, co za tym idzie, prostotę przekazu wywołującą u widza przeżycia emocjonalne.

Piotr Betlej, obrazy olejne, Foto. P.S.

Krytyczny stosunek do wszelkich przejawów nowoczesności – rozumianych, jako awangarda – cechuje się odrzucaniem najnowszych form wyrazu, wszelkich niestandardowych tematów i pomysłów, jak i nadmiaru przeżyć intelektualnych.

Założyciel grupy – Lubomir Tomaszewski, w wywiadzie udzielonym Ewie Bobrowskiej-Jakubowskiej, wyznaje: „XX wiek, to generalny chaos w świecie sztuki […] wraz z pojawieniem się idei „sztuka dla sztuki”, straciła ona swoje podstawowe i najważniejsze cele […] obalone zostało, to, co jest najsilniejszą i najlepszą stroną ludzkiej aktywności – nastroje, uczucia i emocje. […] Dzieła sztuki stały się banalnymi dowcipami […] straciły swój wizualny, plastyczny język – nie mogą istnieć bez komentarzy artystów, czy krytyków”.

Ten swoisty „dewotyzm” głoszony w wypowiedziach Tomaszewskiego, to czysty powrót do tego, co w sztuce klasyczne, czyli najpiękniejsze. Jak głoszą „Emocjonaliści”, dzieła sztuki powinny być tworzone przez ludzi, dla ludzi, muszą wywoływać łzy, uśmiechy i wewnętrzne burze.

Kurator na tle plakatu, foto. P.S.

Tematyka prac należących do formacji artystów, oscyluje pomiędzy pejzażami i wszelkimi innymi formami przyrody, poprzez zurbanizowane otoczenie głównego wątku twórczości grupy, a mianowicie człowieka. Wszystko to, co ludzie konstruują, z czym współżyją, co ich otacza i stanowi o wnętrzu – wyczytać można w dziełach „Emocjonalistów”.

Pod względem artystycznym członkowie grupy, w dużej mierze zajmują się malarstwem, grafiką i fotografią, są wśród nich także rzeźbiarze i tkacze, jest i muzyk. Grupa składa się z wielu, różnorodnych artystów, a liczba członków zmienia się nieustannie. Listę zdobią osobowości tych, którzy mogli zaprezentować swoje prace w Warce, jak również tych, którym nie udało się pojawić m.in. Aleksandra Nowak, Julia Ambrose, czy Ivan Bratko.

Maria Fuks, obrazy olejne, foto. P.S.

Spora część „Emocjonalistów”, to artyści o polskich korzeniach, jednak w szeregach odnaleźć można również Ukraińców i Amerykanów. Artyści rozproszeni są po całym świecie, większość żyje w Stanach Zjednoczonych, ale i we Francji, Niemczech oraz Polsce.

Grupa zdobyła liczną widownie na całym świecie. Pokazy „Emocjonalistów” organizowane są zarówno przez członków, jak i kuratorów zewnętrznych. Dotychczas grupa wystawiała w wielu miejscach w Ameryce i Europie, min. w Clark (Skulski Art Gallery – 1998), Nowym Jorku (np. „Emotionalists and his Friends” II International Chopin and Friends Festival – 2000; „Emotionalism” International Cultures Festival – 2002; „10 years” Kurier + Gallery – 2004; „The Nature of Art” Shtooka Gallery – 2006, „Emotionalism” New Century Artists Gallery – 2007), Connecticut („The Nature of Art-4” Polish American Foundation – 2008), Stamford, Cambridge, Harvard („3 times emotion” Gutman Gallery – 2003),

Wernisaż wystawy, foto. P.S.

a także we Francji, gdzie w 2001 roku prezentowano wystawę „Cheval Emotion” – Maison du Cheval, Haras National de Tarbes; a w 2003 roku pod hasłem „Musique et emotions plastiques” grupa zaprezentowała się w Chateau d’Ars, La Chatre. W 2002 roku w Niemczech obyła się wystawa „Emotionalisten” w Krakauer Turm, Nurnberg, znaczącą była również ekspozycja objazdowa po Polsce, którą prezentowano w 2003 roku w Warszawie, Sandomierzu i Piasecznie.

Niniejsza wystawa przedstawiająca dokonania grupy „Emocjonalistów” zatytułowana została „Bruk, natura, emocje”. Krótka kompilacja rzeczowników, w zamyśle autora zawrzeć miała to, co dla artystycznej formacji najważniejsze, czyli to, co staje się tematem dzieł sztuki oraz to, co jest sztandarem ich twórców.

Sztuka to przeżycie, więc zanurzmy się w uczuciach…

Niebieska mgła, o twórczości Marii Fuks, wystawa „City, Love & Emotions”, malarstwo i rysunki Marii Fuks, EmArt Gallery, Nowy Jork, 29 czerwca – 29 lipca 2007, [tekst na potrzeby wystawy].

Nic nie jest dopowiedziane. Nie ma szczegółów, ostrych kolorów, topografii. Wszystko jest mgliste i rozmyte. Linie falują, mieszają się, uciekają. Reszta to woda i piach, kipiące w tyglu twórczości, mieszkającej na stałe w Niemczech, polskiej artystki – Marii Fuks.

Maria Fuks, z cyklu Balet: The Company, foto. zb. artystki.

Maria Fuks maluje portrety, sceny zbiorowe i martwą naturę. Tematem najważniejszym i wiążącym staje się człowiek. Przedstawiany w aktach, scenach zbiorowych, w działaniach i podczas wypoczynku. Jest nie tylko zwykłym widzialnym obiektem, ale i źródłem przemyśleń, filozofii, wspomnień i uczuć. Nawet martwe natury noszą znamiona ludzkiej obecności, bo ktoś umył kieliszki, ktoś ustawił owoce, ktoś otwarł okno…

Jej sztuka mówi o ludziach i ich świecie, jest jednak pozbawiona długich i konkretnych opowieści. W obrazach nie sposób odnaleźć klasycznej, posiadającej wstęp, rozwinięcie i zakończenie narracji. Dzieła Marii Fuks, to tylko szkice przypadkowych wyrazów. Postaci nie mają wyraźnych rysów twarzy, budynkom brak okien, drzewom liści… Artystka maluje tylko dany moment, gest, fragment pozy tanecznej, epizodyczne ustawienie przedmiotów. Pomimo braku opisowości obrazy Marii Fuks są tak sugestywne, że można odczytać z nich cały świat: biografie bohaterów, ich myśli, czyny, stroje, sposób chodzenia, a nawet niedyspozycje, czy adres pod jakim się znajdują. Wszystko. Chwile ulotne, a jednak przyłapane.

Działalność twórcza artystki nie koncentruje się jednak na przedmiotowości i tematyce. Jej prace, to subtelny striptiz emocjonalny. Każde dzieło przesiąknięte jest określonym stanem psychicznym. Raz miłość, innym razem nienawiść, to znów pożądanie lub pustka, radość albo smutek. „Chciałabym, aby sztuka mówiła o prawdach zwyczajnych. A sprawy zwyczajne to miłość, samotność, ból, cierpienie, radość brania i dawania” – przyznaje Maria Fuks.

Maria Fuks, Widok na most w Central Parku, foto. zb. artystki.

Artystka potrafi przedstawić najbardziej intymne chwile tak, że widz czuje się ich głównym bohaterem. Uczestniczy w scenie, którą ogląda. Przenosi się w czasie. Rozpoznaje zapachy, dźwięki, dotyk i emocje towarzyszące temu, co dzieje się na obrazie.

Twórczość Marii Fuks jest potwornie prawdziwa. Pokazuje widzowi osobowość i naturę samej artystki. Staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach wrażliwej i niekonwencjonalnej kobiety. Malarka posiada specyficzny styl. Pozornie jej dzieła zdają się być tworzone w gorączce, są jednak przemyślane i skończone w każdym calu. Maria Fuks używa kolorów przyprószonych, przywodzących na myśl kawę z mlekiem, piach czy głęboką wodę. Dzięki temu zabiegi techniczne nie odciążają, a przeciągają widza na stronę podtekstów i prawd zawartych w czystym zamyśle twórczym.

Oprócz malarstwa i rysunku artystka zajmuje się również i rzeźbą. W tej dziedzinie tworzy zarówno dzieła ceramiczne, jak i kamienne. W tej formie wyrazu również najważniejszym tematem staje się człowiek. Istota myśląca, przeżywająca – żywa.

Maria Fuks, Korowód taneczny, foto. zb. artystki.

Maria Fuks urodziła się w miejscowości Osiek. Pochodzi z rodziny o wiekowych tradycjach artystycznych, związanych z malarstwem i rzeźbiarstwem. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na wydziałach rzeźby oraz malarstwa i rysunku. Studia ukończyła w 1983 roku, a rok później wyjechała z kraju. Od 1984 mieszka i tworzy w Norymberdze. Nie jest to jednak jej jedyne miejsce na ziemi. Maria Fuks przebywała w USA, we Francji, jak również na Wyspach Kanaryjskich, gdzie odbywała stypendium. Jej pozycja artystyczna jest obecnie dobrze ugruntowana. Artystka należy do trzech znaczących ugrupowań międzynarodowych: „Emocjonaliści” (USA), Federation Internationale Culturelle Feminine (Paryż) oraz „Kunstgilde” (Parsberg, Bawaria). Oprócz własnej działalności artystycznej jest społeczną aktywistką. Działa na rzecz młodych polskich twórców, którym pomaga współorganizując z „Wieżą Krakowską” w Norymberdze liczne przedsięwzięcia, głównie wystawy. Maria Fuks ma na koncie niezliczona liczbę ekspozycji, zarówno indywidualnych jak i zbiorowych. Niedawno pokazywała rysunki i malarstwo, w działającej od ponad roku Emart Gallery, na nowojorskim Queens. Wystawa nosiła tytuł „City, Love & Emotions”, trwała do 29 lipca 2007 roku i przyniosła artystce kolejne sukcesy.

Dla Marii Fuks „sztuka jest wewnętrznym monologiem”. Jak sama wyznaje: „próbuje świat rozumieć, szukam prawidłowego klucza do wypowiedzi i mam nadzieje, że go znajdę”. Twórczość Marii Fuks, to emocjonalna sztuka z klasą.