Posts Tagged ‘Galerie Roi Dore’

Życiorys artysty przesiąknięty jest wygnaniem. Wojna. Koniec szczęśliwego domu, gdzie na gitarze grywał ojciec, a rodzeństwo bawiło się w bohaterów czytanych książek. Komunizm. Studia, wystawy, nagrody, a jednak aresztowanie i decyzja o emigracji. Paryż. Miasto pełne wolności i możliwości, ale i samotności istnienia na marginesie dziejów.

Paryski świt
Pani domu, litografia, 1966Choć artysta bardzo związany był z Polską, to historyczne burze skierowały jego statek ku wychodźstwu. Nieomal całe życie spędził w niełatwym państwie, jakim była Francja. Pomimo doświadczania wielkiej samotności oraz braku wymiernych efektów swego międzynarodowego sukcesu, ukochał Paryż. Miasto dawało mu namiastkę wolności, a przede wszystkim wachlarz rozmaitych przeżyć i krajobrazów. Motywy twórczości podnosił wprost z paryskiego bruku. Wszystkie te fascynacje odczytać można w jego dziełach patrząc przez pryzmat wiedzy, ale – co ważniejsze – wyobraźni. „Wiem na pewno, że najciekawsze okresy twórczości zdarzają mi się właśnie wtedy, gdy w intensywny sposób przezywam kontakty ze światem zewnętrznym, gdy uczestniczę w nim” – przyznawał w wywiadzie z Jerzym Stajudą.

1982 - Plakat przeciwko stanowi wojennemuWiadomo, że Lebenstein podziwiał Paryż i wszystko co z nim związane. Jego zakamarki, zakazane rewiry, podwórza, prywatne mieszkania, sofy i codzienności ich właścicieli z różnych stron świata stały się krajobrazem towarzyszącym duszy. Jego siostrzenica – Joanna Żamojdo – wspomina niezwykłą ciekawość wuja, który potrafił snuć opowieści o nieomal każdej paryskiej kamienicy. Chadzał na różnorodne ekspozycje, interesował się nieomal wszystkim. Wielokrotnie przesiadywał w Luwrze, studiując kolekcję i prowadząc zapiski z tych posiedzeń. Był również piewcą nocnego życie miasta.

O codzienności Lebensteina opowiadał Gustaw Herling-Grudziński. Przyjaciel artysty, po kończących się wizytach w siedzibie paryskiej „Kultury”, udawał się zazwyczaj do pracowni artysty, aby tam „posiedzieć w milczeniu przed jego nowymi płótnami, gwaszami, rysunkami”. Panowie bywali również w galeriach i muzeach kontemplując wspólnie różne ekspozycje. Niemniej, jak wspomina Herling-Grudziński, ich paryskie życie nawiązywało również do tradycji bohemy. „Nie gardziliśmy wódką, która ma (a raczej miała) właściwości rozwiązywania języka temu malarskiemu milczkowi, lub co ważniejsze mrukowi” – ujawniał pisarz.

Płótno, tektura, papier
1966 - litografia no 11Na studia artystyczne Lebenstein uczęszczał na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Nauki pobierał m. in. u Artura Nachta-Samborskiego. Debiutował na wystawie zorganizowanej przez Związek Polskich Artystów Plastyków, w 1954 roku. Od tamtej pory stał się jednym z najlepszym artystów młodego pokolenia. Otrzymał Grand Prix na I Biennale Młodych w Paryżu. W ramach nagrody mógł pojechać na stypendium do Francji, gdzie organizowano mu również wystawę. Artysta skorzystał z okazji. W efekcie, od lat 60., pozostawał na emigracji. Zmarł w Krakowie, w maju 1999 roku.

Dzieła Lebensteina nie są dosłowne. Pełne emocji i wyrafinowania przekazują światu najdziwniejsze, najokrutniejsze i niezwykle fascynujące treści. Estetyczna i wyrafinowana twórczość artysty jest sztuką niełatwego odbioru, sztuką literatów i poetów, sztuką intelektu i uczuć. „Na własny użytek dzielę więc sobie malarstwo inaczej: na dosłowne i zmetaforyzowane. Moje obrazy są metaforami emocjonalnymi. Ich zadaniem jest narzucić widzowi, dobitnie, ale bez taniego wrzasku, przeżycie jakiegoś dramatu emocjonalnego, który staram się pokazać za pomocą spontanicznej przenośni” – mówił w wywiadzie z Zdzisławem Jurkiewiczem.

Tablice pamięci
1966 - Litografia no 9W tym (2014 r.), przypada piętnasta rocznica śmierci Lebensteina. Obecnie jego twórczość można podziwiać na dwóch wystawach w Polsce i we Francji.

Pierwsza, trwająca już od 2 kwietnia, ekspozycja ma miejsce w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Placówka ta posiada jedną z największych kolekcji dzieł artysty. „Na wystawie zobaczymy aż 126 prac – obrazów olejnych, rysunków, litografii i gwaszy. Kolekcję budował konsekwentnie Mariusz Hermansdorfer, dawny dyrektor Muzeum Narodowego. Był zaprzyjaźniony z Janem Lebensteinem, odwiedzał go w Paryżu, a niektóre prace ofiarowane przez artystę, przemycał w bagażu podręcznym” – wspominają organizatorzy. Pokaz, w zamyśle kuratorów będący retrospektywą twórczości artysty, oglądać można do 10 sierpnia.

Druga z wspominanych ekspozycji trwać będzie od 22 maja w Galerie Roi Dore. W ramach „Jan Lebenstein. In Memoriam” – jak głosi tytuł wystawy – zobaczyć będzie można prace na papierze. M. in. pokazanych zostanie 15 litografii z Galerii Lambert, które prezentowane były w tym słynnym miejscu w 1973 r. Celem wystawy jest przypomnienie, ale także zapoznanie światowej publiczności z tym wybitnym, polskim artystą. A ponadto, jak wspominają organizatorzy „zamierzeniem wystawy jest zaprezentowanie Jana Lebensteina jako artysty i człowieka, żyjącego i tworzącego na emigracji. Szczególnie interesujące są dla nas trwałe ślady, które zostawiła jego sztuka na terenie Paryża oraz w świecie ilustratorskim”.

Tekst ukazał się na łamach „Vectora Polonii”, Nr 21 (84), 25.05.2014, www.vectorpolonii.com.

O paryskiej wystawie – www.roidore.com

Reklamy

Paryska Galeria Roi Doré prezentuje drugą odsłonę wystawy noszącej tytuł „Wygnani z raju”. Pierwsza miała miejsce w 2011 r. i prezentowała twórczość różnych artystów. Podobnie jest i tym razem. Wybitne nazwiska twórców o polskim rodowodzie roztaczają wizję wygnania, której interpretacje znaleźć można w dziełach, życiorysach, a czasem jedynie w przemykającej umysł myśli.

Invitation - CHASSÉS DU PARADIS

CHASSÉS DU PARADIS, zaproszenie z 2011 r.

W tym roku autorami prezentowanych prac są: Michał Batory, Józef Bury, Stasys Eidrigevicius, Joanna Flatau, Yarek Godfrey, Halinka Jakubowska, Paweł Jocz, Marian Kasperczyk, Aliska Lahusen, Arika Madeyska, Artur Majka, Ludwika Ogorzelec, Piotr Strelnik, Joanna Wierusz-Kowalska, Hanna Zawa-Cywińska, Witold Zandfos i inni…

To plejada jednych z najlepszych, współczesnych artystów polskich. Najróżniejsze inspiracje, formy artystycznej wypowiedzi, źródła, życiorysy. Wszystko spaja idea wystawy, jaką jest próba znalezienia rajskiego elementu i udokumentowanie momentu jego straty. W założeniu twórców wystawy jest to kraj ojczysty, który zamieniony został na inne miejsce w świecie. Odczytywany w kontekście emigracji – czy to przymusowej, czy dobrowolnej – miał stać się symbolem „raju utraconego”. Niemniej patrząc na osoby artystów dla wielu z nich „wygnanie” stało się impulsem do lepszego życia i rozwinięcia swoich artystycznych umiejętności. Tak więc negatywny wydźwięk wyrazu „wygnanie” w połączeniu z „rajem” poszerza możliwości interpretacyjne dzieł wybitnych polskich artystów prezentowanych w przestrzeniach Galerii Roi Dore. Może to nieśmiałe myśli o odchodzącym czasie młodości lub ważnych osobach, a może zmiany form twórczych czy filozofii przyświecających artystycznym wizjom… „Wygnani z raju” stają się samodzielnym aktem, którego zrozumienie zapisane zostanie w subiektywnym odczuciu widza.

logo Roi DoréNa zakończenie dodać należy, że wystawa to niejako prezent dla Galerii, która świętuje czwarte urodziny. Powstała ona z inicjatywy marszanda i kolekcjonera sztuki Józefa Rudka w paryskiej dzielnicy Le Marais, w marcu 2010 r. Od samego początku promuje twórczość polskich artystów, którzy zapisali w swoim życiorysie epizod emigracyjny lub na stałe zdecydowali się związać z krajem innym niż ojczysty. Dotychczas w galerii zorganizowanych zostało ponad 30 wystaw znanych i mniej znanych twórców, a także wiele spotkań i kulturalnych inicjatyw. Galeria na stałe wpisała się w obraz dzielnicy i paryskiego galeryjnego rynku. Więcej o galerii na stronie http://www.roidore.com

Wystawa „Wygnani z raju”
18 marca do 5 kwietnia 2014 r.
Wernisaż: sobota 15 marca, godz. 18:00

Galeria Roi Doré
6, Rue Sainte Anastase
75003 Paris – France
+33 1 42 78 54 42
galerie@roidore.com
http://www.roidore.com

Powyższy tekst to informacja prasowa dot. wystawy w Galerie Roi Dore.

Pionkio z nosem w suficie, wystawa Stasysa Eidrigeviciusa, Galerie Roi Dore, Paryż, 26.04-8.06. 2013 r., [katalog wystawy].

rzezba Pinokio__

Matriały Galerii Roi Dore

Życie Stasysa zdeterminowała sztuka. Bez niej byłby niczym… Myśląc o nieszczęściu myśli o egzystencji bez sztuki. Swoje możliwości szanuje i wykorzystuje z niezwykłym zaangażowaniem, bo to dzięki talentowi pracuje tak jak chce i chadza po artystycznym piedestale. Człowiek miejsca i czasu. Wizjoner z wyobraźnią przestrzenną. Twórca wszechstronny, który realizuje swoje pomysły w różnych technikach i manierach.

Działalność artystyczna Stasysa pełna jest zmiennych. Za każdym zakrętem odkrywa on inny sposób opowiadania. Raz stosuje ożywczą formę, innym razem tylko nową treść. Spod jego rąk wychodzą: ex-librisy, miniatury, plakaty, rysunki, ilustracje, fotografie, maski, projekty scenografii, instalacje, rzeźby. W technice nie ma sobie równych. Uprawia doskonale niemal każdą, w tym: ołówek, atrament, pastel, olej, gwasz, rzeźbę. Stasys największe triumfy święci w sztukach plastycznych, lecz niemałe sukcesy odnosi również w teatrze. To tutaj realizuje się jako aktor, scenograf, reżyser, scenarzysta.

duze obrazy (beda 4 takie)

Materiały Galerii Roi Dore

Styl prac Stasysa zdeterminowany został przez symboliczny sposób opowiadania, który towarzyszył twórcy od samego początku. Karierę zaczynał od małych form graficznych i ex-librisów. Światowy rozgłos zdobył dzięki swoim plakatom i ilustracjom. Te działania dały solidne podstawy do jego dalszego rozwoju artystycznego. „Plakat to mowa skrótu” – przyznaje Stasys, a słowa jego zmieniają się w realne dzieło, gdzie wśród fantazji i zniekształceń przewija się niemal epicka opowieść. Język form krótkich, symbolicznych doprowadzony do perfekcji. Dodatkowo gama wykorzystywanych barw ograniczona do minimum – pełne szarości i brązów barwy ziemi – umożliwia skupienie uwagi tylko na konkretnym przesłaniu.

9. Obraz, pastel, 77x85cm, 1991

Materiały Galerii Roi Dore

Świat rysunków kreowany przez Stasysa jest niezmienny niczym podpis artysty. Choć twórca posługuje się pewnymi utartymi patentami nie powoduje znudzenia. Roztacza fantazyjne, przyciągające wizje. Jego dzieła okupowane są przez zniekształcone postaci mężczyzn, kobiet, ptaków czy krów z małymi, okrągłymi oczkami. Stasysowe twory w różnych pozach, sytuacjach, okraszone atrybutami wciągają w swój baśniowy świat. „Obraz musi przemówić swoją formą, przekonać ciebie – widza…” – wyjaśnia artysta. Ciekawym epizodem w twórczości Stasysa są erotyki. W tych rysunkach toporna forma postaci w miłosnych splotach dzięki delikatnej, czarnej kresce owiana zostaje mgiełką intymności.

1.3 10. Ostatni list, 1992, 120x150cm, olej, plotno

Materiały Galerii Roi Dore

Tworzy zawsze, niezależnie od miejsca w którym przebywa. Impulsem do działania staje się niemal wszystko. I tak niewielka bibułka z paryskiej piekarni leży u źródeł tworzenia przeróżnych masek… Fascynacja operą, wymagania wobec teatru, zwiedzanie wybranych muzeów, wspomnienia z dzieciństwa, wydarzenia polityczne, czy spacery z synem napędzają turbiny inspiracji. Pchany przez twórczego demiurga wypuszcza ze swoich rąk drewniane rzeźby, gipsowe formy i ich mosiężne odlewy; wielkoformatowe, monochromatyczne, abstrakcyjne płótna; cykle fotografii z rodzinnej wsi; piękne pastele czy czarno-białe szkice.

Historia życia Stasysa – tak jak jego sztuka – pełna jest zmieniających się miejsc, obrazów, ludzi, przeżyć, opowieści. Urodził się w jednej z litewskich wsi. Dyplom artystyczny uzyskał w 1973 roku w Instytucie Sztuk Pięknych w Wilnie. Od lat 80 mieszka i pracuje w Polsce.

1. Architekt, pastel, 74x42cm, 1991

Materiały Galerii Roi Dore

Jego sztuka niemal od początku spotyka się z wielkim uznaniem. Dowodem tego są liczne wyróżnienia i nagrody. Stasys jest laureatem: złotego medalu na katowickim Biennale Plakatu, litewskiego Orderu Giedymina, srebrnego medalu Zasłużony Kulturze Gloria Artis, czy „Paszportu” tygodnika „Polityka”.

Największym wyróżnieniem dla twórcy są przychodzące z całego świata zaproszenia na wystawy. Stasys pokazywał dzieła w Japonii, gdzie na największym światowym triennale Echigo-Tsumari Art Triennial zaprezentował pełen rozmachu projekt „Goście”. Bywał również na Litwie, w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i wielu innych miejscach.

Jego ilustracje publikował m. in. „The New York Times”, a książki które zdobił ukazywały się i ukazują na całym świecie. Prace Stasysa w zbiorach posiadają nie tylko polskie muzea ale i Museum of Modern Art w Nowym Jorku, British Museum w Londynie, czy Muzeum Watykańskie.

stasys

Materiały Galerii Roi Dore

W teatrze debiutował przedstawieniem „Biały jeleń”, które w 1993 roku wystawił w Teatrze Studio w Warszawie. Do inscenizacji przygotował scenografię, kostiumy i maski, ponadto zagrał i wyreżyserował całość. W 2009 roku reżyser Jacques Debs stworzył film zatytułowany „Buzkaszi”, w którym Stasysa obsadził w roli malarza. Artysta próbował również sił w performance’ach i happening’ach, aranżowanych np. w Kazimierzu nad Wisłą czy podczas wystawy „Historia i Życie” w Teatrze Studio.

Szybkość i symbolizm to najważniejsze cechy twórczości Stasysa Eidigieviciusa. Artysty, który mimo bogactwa jakie osiągnął pędzi wciąż do przodu niesiony natchnieniem swego demiurga. Doceniany i ceniący. Tworzy dzieła, o których trudno zapomnieć…

Wystawa w paryskiej galerii Roi Dore w dniach od 26 kwietnia do 8 czerwca 2013 roku.

Link do Galerie Roi Dore tutaj.
Oficjalna strona artysty tutaj.