Posts Tagged ‘Nowy Jork’

Polacy i diaspora polska w Ameryce Północnej, taki tytuł nosiła II Międzynarodowa Interdyscyplinarna Konferencja Naukowa, która odbyła się w Muzeum Emigracji w Gdyni (21-22.09.2017).

Muz Emi KonfDwudniowe debaty skoncentrowane były na różnych aspektach badań nad emigracją polską do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Organizatorzy konferencji zapowiedzieli wydanie obszernej publikacji zawierającej zgłoszone przez występujących i zaakceptowane teksty, powstałe na podstawie referatów.

Niezwykle obszerny zakres konferencji, zarówno po względem terytorialnym, jak i  tematycznym udowadnia, że emigracja jest żywym obiektem studiów naukowych w Polsce i na świecie. Niemniej pokazuje również liczne potrzeby rodzące się w tym obszarze. Jeśli chodzi o sztuki plastyczne uwidacznia, jak niewiele osób zajmuje się tym tematem, a jak wielki jest zakres, który trzeba opracowywać i upowszechniać.

Sesje dotyczące kultury emigracyjnej obracały się tak wokół literatury, muzyki, jak i sztuk plastycznych. Wśród referatów wymienić można:

  • Aleksandra Idzior – From Emigrant to a War Refugee – the Artist as a Political and Cultural Nomad
  • Magdalena Piechota – Pół wieku temu w Ameryce – obrazy życia Polonii w USA w tomie reportaży Małgorzaty Szejnert „Borowiki przy ternpajku” (1972)
  • Anna Rudek-Śmiechowska – Zdobędziemy Manhattan. Polska diaspora artystyczna w Nowym Jorku, czyli historia Stowarzyszenia Artystów Polskich w Ameryce (1986-1991)
  • Ewa Bobrowska – Lubomir Tomaszewski i jego międzynarodowa grupa artystyczna Emocjonaliści jako przykład polskiego wkładu w życie kulturalne Stanów Zjednoczonych na przełomie XX i XXI wieku
  • Sławomir Dobrzański – Beyond Paderewski’s Menuet. Polish Infuences on American Popular Piano Music
  • Karolina Prykowska-Michalak – Teatr polski w Ameryce Północnej
  • Katarzyna Szrodt – Twórczość polskich artystów plastyków na emigracji w Kanadzie w latach 1939-1989. Szkic problematyki
  • Monika Nowak – Piorunujące wrażenie – Spotkanie artystyczne Franka Lloyda Wrighta z Marią Werten i Marią Lilien-Czarnecką w USA

Pozostałe, równie interesujące wystąpienia, to:

  • Adam Walaszek – Czy historiografia wędruje ponad granicami? Historycy o transatlantyckich migracjach i Polonii w USA
  • Paweł Gieorgica – Polacy i Polska emigracja w USA. Ogląd socjo-polityczny
  • Dorota Praszałowicz – Zbiorowości imigracyjne polska i niemiecka w USA: perspektywa porównawcza
  • Patrycja Treszczyńska – Pomiędzy diasporą ukraińską a Polonią: ukraińska emigracja z Polski do Kanady w latach 1980
  • Anna Horolets – Doświadczanie szczęścia w sytuacji migracyjnej: przypadek współczesnych polskich migrantów w metropolii chicagowskiej
  • Mary Ellen Schiller – Creating Perceptions: Media Treatment of Polish Immigration in Chicago 1850 – present
  • Anne M. Gurnack – Changing Kashubian Identities in Two North American Settlements: Wilno, Ontario in Canada and Jones Island, Milwaukee, Wisconsin in the United States
  • Aleksandra Kurowska-Susdorf – Canadian Kashubs building bridges with Poland. Nostalgic trips as a new approach towards ethnic identity re-discovery
  • Kamila Ziółkowska-Weiss – Prawno-społeczno-ekonomiczne aspekty determinujące ruch turystyczny chicagowskiej Polonii
  • Justyna Gulczyńska – Polonijna edukacja instytucjonalna w Chicago – stan badań i perspektywa badawcza
  • Joanna Kulpińska – Przeobrażenia wzorów osadnictwa polskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych (pocz. XX wieku – pocz. XXI wieku), na przykładzie migracji z powiatu strzyżowskiego
  • Anna Musialik-Chmiel – Dziedzictwo i tożsamość potomków śląskich osadników w Teksasie.
  • Marcin Borys – Zmartwychwstańcy i początki polonijnego Chicago
  • Jeff Kleiman – In the Shadow of St. Adelbert’s Basilica: How Polish Immigrants Transformed an Industrial City 1911-1919
  • Victoria Granacki – The Architecture of Polish Catholic Churches in Chicago
  • David J. Jackson, Lori Liggett – The Political and Cultural Beliefs of Young Polish-Americans
  • Krystyna Bleszyńska – Tańczący z orłami. Trajektorie i uwarunkowania sukcesu migracyjnego Polaków w Kalifornii
  • Marta Kijewska-Trembecka – Z Krakowa do Ottawy. Maria F. Zielińska – kawałek Polski w Kanadzie
  • Anna Fiń – Polacy na nowojorskiej Lower East Side: przeszłość i teraźniejszość
  • Anna Sosnowska – Polska społeczność w Nowym Jorku w danych zastanych, wspomnieniach liderów i w prasie (The New York Times i Nowy Dziennik) z przełomu XX i XXI wieku
  • Krzysztof Smolana – Między Ameryką Anglosaską a latynoamerykańską
  • Norman Ravvin – One is Too Many: The Rigours of Polish Jewish Immigration to Canada in the 1930s
  • Michał Mikoś – Czesław Miłosz i Katedra imienia Adama Mickiewicza na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku (1948-1954)
  • Józef Kwaterko – Czarna diaspora. Potomkowie polskich legionistów na Haiti i Quebecu: przypadek Georges’a Anglade-Tadala
  • José B. Fernández – Following the Trail of Major General Carlos Roloff Mialofsky in the USA
  • George Gasyna – Polish Migrant Narratives: Three Modes/Modalities
  • Magdalena Matłoka – Plotzker Young Men’s Independent Association – the Disapora of Jews from Płock and its Organizations in the United States in the First Half of the 20th Century
  • Ilana R. Miller – Emigration, Cultural Exchange, and the Image of Polish-Jewish Relations during the Cold War, 1955-1970
  • Barbara Czarnecka – „Niepokorna córa II Rzeczypospolitej i Ameryki” – Alicja Iwańska i jej refleksje amerykańskie
  • Bożenna Sucharska – Życie z „drugiej strony” w „Uchodźcach” Henryka Grynberga
  • Kleitia Vaso – Adam Zagajewski’s Obstructed Confessions in the Land of Baring It All
  • Pien Versteegh – Becoming Polish: Growing Nationalism of Polish Migrants in the United States 1870-1940
  • Joanna Wojdon – Przemiany Polonii amerykańskiej po II wojnie światowej – zarys problematyki badawczej
  • Danuta „Donna” Solecka Urbikas – Assimilation and Adaptation of World War II Displaced Polish Political Refugees in Chicago
  • Monika Salmon-Siama – „Ideał kobiety, to siła narodu…”- Pokoleniowa transformacja (historycznych) kobiecych stowarzyszeń polonijnych w Stanach Zjednoczonych i we Francji na tle porównawczym
  • Bożena Szałasta-Rogowska – Więzień gorzkiej pamięci – o życiu i twórczości Edwarda Zymana
  • Magdalena Paluszkiewicz-Misiaczek – Pomiędzy dwiema ojczyznami – polscy weterani drugiej wojny światowej w Kanadzie
  • Stefan Wladysiuk, Stanisław Latek – Polskie instytuty naukowe w Kanadzie – geneza, działalność i znaczenie
  • Joanna Lustanski – Wybrane problemy organizacji polonijnych w Kanadzie na przykładzie działalności Kanadyjsko-Polskiego Instytutu Badawczego (1956-2016)
  • Katarzyna Jerzak – Henryk Grynberg’s Memoirs as Exilic Dialogue
  • Jora Vaso – Exploring Zbigniew Herbert’s Brief Stay in the United States through his Poetry
  • Andrzej Bonusiak – Kwartalnik nauczyciela polonijnego Głos Nauczyciela (1986-2015)
  • Kazimierz Adamczyk – O nowojorskich „Tematach” Pawła Mayewskiego
  • Beth Holmgren – Reenacting the Anders Army’s War: Feliks Konarski and Nina Oleńska on Tour in the United States
  • Aurelia Klimkiewicz – Przez Włochy dalej na Zachód. Emigracyjna droga Polaków w latach 1956-1989
  • Anna Reczyńska – Fala imigracyjna lat 80. i jej wpływ na polską grupę etniczną w Kanadzie
  • Mary Patrice Erdmans – Transnationalism and Return Migration among Solidarity Refugees
  • Sławomir Łukasiewicz – Towarzystwa Przyjaciół KUL w USA i Kanadzie w okresie zimnej wojny
  • ks. Wojciech Kluj OMI – Polscy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej wśród rodzimej ludności Kanady
  • Paulina Napierała – Rola polonijnych zakonów żeńskich w USA. Historia i współczesność
  • Sylwia Kuźma-Markowska – Potrójna amerykanizacja: Szare Samarytanki w Stanach Zjednoczonych i Drugiej Rzeczpospolitej
  • Thomas Seifrid – Witness, Bystander: Miłosz and the condition of emigration
  • Thomas J. Napierkowski – The Life and Memoirs of Alicja (Litka) De Barcza
  • Anna Branach-Kallas – Inventing the Old Country/Inventing Oneself: Portraits of Young Immigrants in Andrew J. Borkowski’s, Aga Maksimowska’s and Karolina Waclawiak’s Fiction
  • Dagmara Drewniak – „[They] would say she was betraying Poland already.” Themes and motifs in recent texts written by Canadian writers of Polish origins
  • Roman Baraniecki – Rola Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w procesie odzyskania niepodległości przez Polskę w latach 1914-1920
  • Anitta Maksymowicz – Agnieszka Wisła (1887-1980) i działalność Korpusu Pomocniczego Pań przy Stowarzyszeniu Weteranów Armii Polskiej w Ameryce
  • Michalina Petelska – Reemigracja Polaków z Kanady po II wojnie światowej w świetle „Kroniki Tygodniowej” oraz „Związkowca”

Więcej o Muzeum Emigracji w Gdyni: www.polska1.pl

 

Reklamy

79 rocznica śmierci Marszałka Piłsudskiego w NYC.

DSC_0894

„Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu. Skroni jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła. A królem był serc i władcą woli naszej. Półwiekowym trudem swego życia brał we władanie serce po sercu, duszę po duszy, aż pod purpurę  królestwa swego ducha zagarnął niepodzielnie Polską. Śmiałością swej myśli, odwagą zamierzeń, potęgą czynów z niewolnych rąk kajdany zrzucił, bezbronnym miecz wykuł, a sztandary naszych pułków sławą uwieńczył. Dał Polsce wolność, granice i szacunek” – 18 maja 1935 r. głosił prezydent Ignacy Mościcki, który przemawiał w czasie pogrzebu Marszałka na Wawelu.

Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce
zaprasza do uczestnictwa we mszy św. za duszę
ś.p. Marszałka Józefa Piłsudskiego
w 79 rocznicę Jego śmierci.

12 maja (poniedziałek) 2014 r., godz. 18:00

Kościół Św. Stanisława Biskupa i Męczennika
101 East 7th Street, New York, NY (pomiędzy 1 Ave. i Ave. A).

Oficjalna strona Instytutu: http://www.pilsudski.org/

Nieustannie przez 32 lata była świadkiem ludzkiego szczęścia, ale i tragedii. Przyjęła na swoim brzegu statki z blisko 12 milionami emigrantów, przybywających do Nowego Świata z nieomal każdego zakątka ziemi. Nazywana byłą wyspą mew, ostryg, szubienicy. W końcu stała się wyspą nadziei i łez.

05

Statua Wolności, Nowy Jork, foto. ARS.

Samuel z ulicy Greenwich

Właścicieli nowojorskiej Wyspy Ellis było kilku. Pierwotnie znajdowała się ona we władaniu Indian Lenni Lenape. Wymienili ją oni za towary z Holendrami. Potem nabył ją Samuel Ellis, a po jego śmierci władze federalne Stanu Nowy Jork. W 1965 r. uznano ją za część struktury związanej ze Statuą Wolności pod władzą National Park Service.

Po Samuelu została jej nazwa. Urodził się on w Walii ok 1733 r. Zmarł w Nowym Jorku, w wieku 61 lat. Wyspę nabył z niewiadomego powodu. Nie wykorzystywał jej także w żaden znaczący sposób. Wiadomo, że próbował ją bezskutecznie sprzedać, wraz z takimi przedmiotami jak sanie umieszczając ogłoszenie na łamach „Loudon’s New York Packet”. Pozostała ona jednak we władaniu jego rodziny, do momentu kiedy oddana została rządowi.

Wyspa była siedliskiem mew, miejscem połowów ostryg i ryb, a nieco później egzekucji kryminalistów, w tym piratów. Po oddaniu wyspy rządowi przeznaczona została dla armii. Stworzono na niej Fort Gibson, gdzie składowano amunicję. W końcu powstała tam stację dla emigrantów przybywających do nowojorskiego portu. Wcześniejszy punkt, znajdujący się w Castle Garden, zlikwidowany został m. in. z powodu wykrycia wielu nieprawidłowości, w tym korupcji.

01

Widok Manhattanu od strony Hudson River, Nowy Jork, foto. ARS.

Centrum przyjmowania emigrantów na Ellis Island działało w od 1892 r. do 1924 r. Jego życie zakończyło się wraz z wprowadzeniem wiz. „Prom z Wyspy Ellis odbywa swój ostatni rejs” – zapisał Barry Moreno. Był 1954 r. Opuszczona wyspa popadała w ruinę, aż pojawił się projekt jej odrestaurowania i przystosowania dla zwiedzających. Na jej terenie stworzono Centrum Historii Rodzin Amerykańskich Emigrantów.

Klucz do nowego życia

Wyspa Ellis przyjmowała emigrantów przez 31 lat. Przez jej sale przeszło około 12 milionów ludzi. Podobna placówka znajdowała się przy San Francisco, na zachodnim wybrzeżu, a nazywano ją „Wyspą Anioła”.

Emigracyjna historia nowojorskiej stacji wiązała się z wieloma statkami przybywającymi do nowojorskiego portu. Ich pokłady przepełnione były ludzkimi istotami, płynącymi w różnych (zazwyczaj ciężkich) warunkach, wiele tygodni przez nieznane wody Oceanu. Pełni nadziei, ale bardziej lęku docierali do wymarzonego lądu.

04

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Tam kierowani byli do przygotowanych specjalnie sal, gdzie czekając w kolejkach przyjmowania byli przez urzędników. Po ustaleniu i zapisaniu danych dot.: pochodzenia, czasami zawodu, czy powód przyjazdu trafiali w ręce lekarzy. Ich decyzja była niczym wyrok. Emigrant mógł zostać skierowany na prom, który przewoził go do Nowego Jorku. Mógł też zostać na wyspie na czas leczenia wykrytej choroby lub, w najgorszym przypadku, mógł zostać odesłany do miejsca, z którego przypłynął.

„Klucz może otworzyć świat i może go zamknąć” – pisała o wyspie Ellis Małgorzata Szejnert. Stacja zamknęła amerykańskie wrota nieco ponad 2 procentom osób. Głównie z powodu chorób psychicznych, deformacji fizycznych, kryminalnej przeszłości lub złego prowadzenia się. Byli tam także ci, którzy przybyli do Ameryki na gapę.

Obudzone echo

Barbara Barondess pisała o wyspie, że „była jak Wieża Babel: pełna różnych języków i różnych ludzi, tak pełnych strachu”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Emma Corcoran, pracująca tam w roli sekretarki, notowała swoje przemyślenia: „Możesz sobie wyobrazić, jak się wyrusza z dziesięciorgiem dzieci i bez pieniędzy albo może z dwudziestoma pięcioma dolarami, albo coś i przybywa do miejsca, gdzie nie możesz mówić w sowim języku, gdzie nie rozumiesz ani jednego słowa, gdzie możesz się znaleźć w rękach złego człowieka. Myślę, że to wymagało mnóstwa odwagi…”.

Gertrude Slaughter lekarka pracująca na stacji opisywała tragiczne sytuacje, mające miejsce po wprowadzeniu ustawy o limicie wstępu do Stanów Zjednoczonych. „Pięciuset imigrantów z Europy Południowo-Wschodniej – podawała – którzy pozbyli się wszystkiego, co mieli, by zacząć nowe życie na brzegach amerykańskich, a dowiadują się tylko, że są poza kwotą i muszą powrócić. Krzyczeli, wyli, miotali się jak dzikie zwierzęta, łamiąc meble w poczekalni i atakując strażników… To był spektakl budzący litość, a urzędnicy byli bezradni”.

Szczęśliwie zakończony przypadek rodziców wspominał Lee Iacocca – „podróż moich rodziców do Ameryki nie była łatwa. Matka zachorowała na tyfus i spędziła całą drogę w infirmerii na statku. Zanim dopłynęli do Ellis Island, straciła wszystkie włosy, zgodnie z prawem powinna być odesłana do Włoch. Ale mój ojciec był rzutkim wygadanym spryciarzem, który już się nauczył jak radzić sobie w Nowym Świecie. Udało mu się jakoś przekonać urzędników imigracyjnych, że jego nowa żona zapadła jedynie na chorobę morską”.

02

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

Inny, bardziej przyziemny, obraz pozostawił ambasador Wielkiej Brytanii A. C. Geddes –„wskutek obecności chronicznego brudu budynki są przesiąknięte mdłym, zastałym smrodem. Jest on całkiem odmienny od ostrego odoru niemytej ludzkości. Oba spotyka się na Ellis Island… Trzydzieści sześć godzin zajęło mi po opuszczeniu wyspy pozbycie się tego aromatu, który owiewał wszystko, co jadłem lub piłem”.

Świadectw jest wiele więcej. Listy, pamiętniki, dokumenty i niesamowite zdjęcia. Wszystko nakreśla obraz marzeń i wszechobecnego przerażenia. Małe historie wielkich podróżników.

„Jak daleko byłbyś w stanie pojechać, aby znaleźć lepsze życie? Co, jeśli podróż trwała by całe tygodnie i odbywała by się w trudnych warunkach? Jeśli odpowiedziałeś „Whatever it takes” („cokolwiek będzie”) wzbudziłeś echo uczuć towarzyszących 12 milionom imigrantów, którzy w latach 1892 do 1954 przeszli przez te, teraz pogrążone w ciszy, sale. Ellis Island dała im możliwość osiągnięcia amerykańskiego snu dla siebie i swoich potomków. Przyjdź posłuchać ich historii” – tak zachęcają do odwiedzenia wyspy jej władze.

03

Wyspa Ellis, Nowy Jork, foto ARS.

BIBLIOGRAFIA
Berman John S., Portraits of America: Ellis Island, New York 2003.
Burns Ric, Sanders James, Ades Lisa, New York an illustrated history, New York 1999.
Szejnert Małgorzata, Wyspa klucz, Kraków 2009 – stąd pochodzą prawie wszystkie cytaty użyte w tekście.

Tekst ukazał się na łamach „Vectora Polonii”, Nr 7 (70), 16 lutego 2014 r. http://www.vectorpolonii.com/

Stowarzyszenie Artystów Polskich w Ameryce (PAAS), „Archiwum Emigracji. Studia, szkice, dokumenty“, red. S. Kossowska, M. A. Supruniuk, Toruń R: 2007, z.1 (9), ss. 184-195.

PAAS. STOWARZYSZENIE ARTYSTÓW POLSKICH W AMERYCE [1].

Andrzej Czeczot, rysunek, zb. prywatne.

W 1986 roku, w przesyconym zjawiskami z pola kultury i sztuki Nowym Jorku, powstał PAAS czyli Polish American Artists Society (Stowarzyszenie Artystów Polskich w Ameryce). Pierwsza, na tym terenie, profesjonalna organizacja polonijna założona przez artystów dla artystów. Zrzeszenie skupiało w swych szeregach plastyków, Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia, głównie tych, którzy wyemigrowali z kraju pod koniec lat 70. i na początku 80. XX wieku.

Stowarzyszenie PAAS działało na różnych polach, głównie eksponując i promując prace należących do zrzeszenia artystów, jak również współdziałając w tworzeniu polskiego życia kulturalnego na emigracji. Po 10 latach nieustannej działalności i wielu dokonaniach na swoim koncie, organizacja zaginęła w nowojorskim tyglu kipiącym niekończącymi się wydarzeniami i inicjatywami artystycznymi.

NARODZINY I FORMALNOŚCI

Historię Polish American Artists Society zacząć należy od nazwiska Tadeusza Chabrowskiego, mieszkającego na stałe w Stanach Zjednoczonych poety i działacza polonijnego. Od roku 1986 był opiekunem społecznym w Centrum Polsko-Słowiańskim w Nowym Jorku, gdzie zajmował się m.in. pomaganiem emigrantom w znalezieniu pracy. Stanowisko to pozwalało na nawiązywanie wielu różnych znajomości, jak również poznawanie problemów z jakimi borykają się świeżo przybyli do obcego kraju ludzie.

W tym samym okresie Tadeusz Chabrowski piastował również funkcję agenta ubezpieczeniowego w Zjednoczeniu Polsko-Narodowym. Organizacja ta, oprócz podstawowych funkcji zajmowała się również działalnością społeczno-kulturalną (kluby szachowe i brydżowe, wystawy). Inicjatorem wszystkich pomysłów był Tadeusz Chabrowski. Znając realia amerykańskiego rynku sztuki, działacz postanowił zawiązać klub polskiego artysty plastyka. Głównymi założeniami pomysłu było zrzeszenie twórców, którzy zajmowaliby się wytwarzaniem użytkowych przedmiotów sztuki z przeznaczeniem na sprzedaż.  „Dzieło artysty musi się stać przedmiotem pożądania, ktoś musi chcieć je kupić […] Dlatego po uzyskaniu zgody od prezesa Zjednoczenia Polsko-Narodowego […] na użytkowanie sali konferencyjnej również w niedziele, ogłosiłem w „Nowym Dzienniku” zebranie dla artystów”[2].

Wkrótce po ukazaniu się wspominanego ogłoszenia, Tadeusz Chabrowski zorganizował spotkanie, na które stawili się przedstawiciele różnych dziedzin sztuki od malarstwa i rzeźby, poprzez grafikę i fotografię do poezji włącznie. Byli to w większości absolwenci polskich, wyższych studiów artystycznych (Akademii Sztuk Pięknych i Wydziałów Sztuk Pięknych) z Krakowa, Warszawy, Gdańska, Torunia, Poznania czy Wrocławia. W spotkaniu uczestniczyli: Tadeusz Chabrowski poeta, jego brat Stefan Chabrowski malarz, Dariusz Cholewiński malarz, Katarzyna Gruda fotograf i grafik, Zbigniew Jędrzejczyk fotograf, Zdzisław M. Karkulowski tworzący szkło artystyczne, Andrzej Kenda grafik, Elżbieta Kisała-Karkulowska również grafik, Maria „Isia” Kostrzewska i Kama Szalewicz malarki, ich kolega po fachu Marek Marszałek, robiąca tkaniny Barbara Maryjańska, rzeźbiarze: Krystyna Spisak-Madejczyk, Roman Muller i Tadeusz Parzygnat, Jadwiga Przybylak fotograf, Andrzej Suda grafik oraz Mariola Markiewicz-Olbińska ceramik.

Zebranie tak wspomina Krystyna Spisak-Madejczyk:Spotkaliśmy się któregoś wieczoru […] – przynieśliśmy swoje prace i ustaliliśmy, że zobaczymy, co kto z nas robi, jak tworzy. Zrodziła się w ten sposób zupełnie fajna atmosfera – radości, ciekawości, nawiązywały się rozmowy, dyskusje.”[3].

Artyści już po wstępnych rozmowach doszli do wniosku, że nowojorskiej polonii, a zwłaszcza jej artystom potrzebny jest opiekun. Nie mały klub plastyczny jaki pierwotnie planował Tadeusz Chabrowski, a cała organizacja, która zajęłaby się zarówno starszymi jak i świeżo przybyłymi emigrantami. Zapewniła opiekę, ułatwiła asymilacje i przystosowała do poruszania się na amerykańskim rynku sztuki. Postanowili powołać profesjonalne stowarzyszenie.

Podczas kolejnych spotkań zasugerowana przez Andrzeja Kendę nazwa organizacji Polish American Artists Society (Stowarzyszenie Artystów Polskich w Ameryce, w skrócie PAAS), została przyjęta jednogłosnie. Logo, utworzone z inicjałów nazwy, zaprojektował Andrzej Kenda, a ostateczną formę znakowi nadała Katarzyna Gruda. Prawnie PAAS zarejestrowany został 14 października 1986 roku w Albany, w Departamencie Stanu Nowy Jork, jako organizacja charytatywna, bezprofitowa. Aby stać się profesjonalnym stowarzyszeniem oraz w celu określenia zakresu i zasad działania założyciele PAAS-u opracowali statut organizacji[4]. Zawarto w nim krótki opis rodzaju zrzeszenia oraz powody dla jakich zostało powołane: „PAAS jest stowarzyszeniem artystów plastyków, którego celem jest popularyzacja twórczości członków stowarzyszenia poprzez wystawy, publikacje i spotkania oraz wzajemną pomoc w rozwoju artystycznym”. Dokument określał również zasady mianowania członków, którymi mogli być Polacy i Amerykanie polskiego pochodzenia, zamieszkali w Stanach Zjednoczonych, przyjmowani do Stowarzyszenia po udokumentowaniu posiadanego wykształcenia artystycznego lub uzyskaniu zgody Komisji Artystycznej. Statut określał także obowiązki i prawa PAAS-owca, takie jak wysokość i częstotliwość składek na rzecz organizacji (obowiązkowa opłata comiesięczna wynosiła 10 dolarów USA), uczestnictwo w zebraniach, możliwości głosowania, udział w publikacjach, wystawach czy innych inicjatywach.

Założyciele PAAS-u powołali struktury zarządzające, w których występowały funkcje: prezesa, vice prezesa, sekretarza, skarbnika oraz trzyosobowej reprezentacji członków. Od początku działania Stowarzyszenia aż do 1993 roku, skład zarządu tworzyli: Andrzej Kenda (prezes), Katarzyna Gruda, Mariola Markiewicz-Olbińska, Monika Gulik, Zbigniew Jędrzejczyk, Maria Kostrzewska i Krystyna  Spisak-Madejczyk. Od 1993 roku skład grupy rządzącej uległ całkowitej zmianie, podzielono ją na dwie zasadnicze części: Radę Programowo-Artystyczną i Zarząd, dodano także funkcję Honorowych Członków Zarządu. Do Rady należały trzy osoby: Hanna Zawa-Cywińska, Mariola Markiewicz-Olbińska, Krzysztof Zacharow. W skład zarządu wchodzili: Andrzej Baranowski, Maria Hagadus, Andrzej Kenda (piastujący stanowisko PAAS Gallery Artistic Director, czyli Dyrektora Artystycznego Galerii PAAS), jak również Małgorzata Podlaska i Mirosław Satryan. Honorowymi Członkami zostali: Andrzej Kenda (prezes honorowy), a także Ryszard Anuszkiewicz, Richard Horowitz, Ewa Kuryluk, Ursula von Rydingsvard i Julian Stańczak[5]. Taki skład władz PAAS-u funkcjonował tylko przez pewien czas, gdyż w późniejszym okresie kryzys jaki nastąpił w organizacji oraz nadmiar prywatnych obowiązków spowodowały rozprężenie w strukturach rządowych. Jak przyznał po latach Andrzej Kenda: „właściwie wszystko, co dotyczyło PAAS-u, spadło na barki Dyrektora Artystycznego, czyli mnie”[6].

PIERWSZE WYSTAWY I ARSENAŁ

Rafał Olbiński, plakat, zb. prywatne.

Pierwsza wystawa stowarzyszenia zorganizowana została 8 maja 1986 roku we czwartek, w budynku Polish National Alliance of Brooklyn, przy 155 Noble St. na Greenpoint w Nowym Jorku[7]. W wystawie udział wzięli: Halina Bartelak, Stefan Chabrowski, Dariusz Chodkowski, Dariusz Cholewiński, Stefania Cieszyńska, Wiesław Gierus, Katarzyna Gruda, Zdzisław Karkulowski, Andrzej Kenda, Elżbieta Kisała-Karkulowska, Florian Konwicki, Sabina Lonty, Mariola Markiewicz-Olbińska, Marek Marszałek, Magdalena Michel, Roman Muller, Tadeusz Parzygnat, Aleksandra Radziszewska, Krystyna Spisak-Madejczyk, Sabina Szafrankowska, Kama Szalewicz,  Wojciech Trembiński[8].

Ekspozycja zaplanowana była na dwa tygodnie. Podczas pierwszych trzech dni trwania wystawy liczba odwiedzających wyniosła około 300 osób. Mimo popularności i pierwotnych planów, cztery dni po otwarciu dokonano zamknięcia. Tadeusz Chabrowski, tak wspomina powody zaskakującej decyzji: „ówczesnej vice-prezesce nie spodobała się „golizna na obrazach” [autorstwa Andrzeja Czeczota – przyp. wł.]. Nie było żadnego dobrego argumentu, żeby ją przekonać do zmiany decyzji. Zachowałem te uwagi inpetto, czyli w głębi duszy, nie chcąc zrażać młodych artystów do polsko amerykańskiej organizacji. Oficjalnie podano wersję, że budynek musi przejść generalny remont”[9].

Pierwsze trudności związane z wystawą, nie spowodowały zniechęcenia w szeregach PAAS-u. We wrześniu 1986 roku, zorganizowano nową ekspozycję, która odbyła się w ramach IV Dorocznego Festiwalu Polsko-Słowiańskiego w Centrum Polsko–Słowiańskim na Brooklynie. „Była to dobra okazja, żeby pokazać się w dzielnicy zamieszkałej w większości przez Polaków. Aura festiwalu sprzyjała tego typu imprezie […] Wystawa PAAS-u była reklamowana w programie Festiwalu. Frekwencja była duża”[10]. W niewielkiej sali dzieła wystawiło piętnastu członków Stowarzyszenia: Dariusz Cholewiński, Andrzej Czeczot, Wiesław Gerus, Jerzy Grochocki, Elżbieta Karkulowska, Andrzej Kenda, Andrzej Knapp, Mariola Markiewicz-Olbińska, Marek Marszałek, Rafał Olbiński, Tadeusz Parzygnat, Krystyna Spisak-Madejczyk, Kama Szalewicz, Wojciech Trembiński, Andrzej Urbanowicz[11].

Wystawa miała  trwać dwa dni, od 13 do 14 września, ale z powodu zainteresowania jakie wzbudzała oraz dzięki przychylności Alberta Juszczaka, dyrektora wykonawczego w Centrum Polsko–Słowiańskim, zamkniecie ekspozycji przesunięto na 21 września. Pokaz PAAS-u zauważony został także przez władze miasta. Ówczesny burmistrz Nowego Jorku, Edward Koch przesłał list do organizatorów i uczestników Festiwalu, w którym złożył gratulacje nowo założonej „Union of Polish Artists”[12].

Pod koniec 1986 roku Stowarzyszenie otrzymało zaproszenie do zorganizowania ekspozycji w miejskiej Galerii Arsenał w Central Parku[13]. Możliwość ta pojawiła się dzięki dwóm, ściśle z PAAS-em związanym osobom Grażynie Bogucie i Bolesławowi Wierzbiańskiemu, którzy w tym czasie pracowali w administracji miejskiej Nowego Jorku.

Ekspozycja nosiła nazwę „Polsko Amerykański Salon Sztuki” i była pierwszym od 35 lat zbiorowym pokazem prac polskich plastyków w Nowym Jorku. Wystawę zaprojektowały: Anna Chmura i Krystyna Spisak-Madejczyk, zaproszenie stworzył Andrzej Czeczot, plakat wykonał Rafał Olbiński. Z okazji wystawy wydano katalog, którego okładkę zaprojektował Andrzej Kenda, a wstępem opatrzył Steven Heller, ówczesny dyrektor artystyczny „New York Times”. Prace prezentowali: Maciek Albrecht, Dariusz Cholewiński, George Czeczeluk, Andrzej Czeczot, Jerzy Grochocki, Katarzyna Gruda, Maria Hagadus, Danuta Jaśkiewicz, Elisabeth Kisala-Karkulowski, Zdzisław Karkulowski, Andrzej Kenda, Maria Konwicka, Maria Kostrzewska, Bojana Leżnicka, Mariola

Markiewicz-Olbińska, Barbara Maryańska, Marek Marszałek, Roman Muller, Rafał Olbiński, Tadeusz Parzygnat, Jadwiga Przybylak, Krystyna Spisak, Sabina Szafranowska, Kamila Szalewicz, Wojciech Trembliński, Andrzej Urbanowicz, Krzysztof Zacharow, Stanisław Zagorski, Piotr Zaleski-Sokol, Hanna Zawa-Cywińska[14]. Wystawa otwarta została przez przedstawicieli miasta Nowy Jork: kuratora do spraw parków i rekreacji Henrego J. Sterna, oraz Herberta P. Rickmana asystenta burmistrza. Honorowym komisarzem ekspozycji obwołano majora miasta, Edwarda Kocha. Ekspozycja przez cały okres trwania cieszyła się niegasnącą popularnością, zwiedziło ją ponad dwa tysiące osób, a w wielu gazetach pojawiały się recenzje i informacje o wystawie[15].

Podsumowując historię PAAS-u skonstatować można, że wystawa w  „Arsenale” była najbardziej prestiżową i znaczącą ekspozycją, gdyż zaraz po jej zakończeniu udostępniono stowarzyszeniu lokal w Domu Żołnierza.

LOKAL PRZY 19 IRVING PLACE

Andrzej Czeczot, ilustracja, zb. prywatne.

Niewielkie pomieszczenie pod adresem 19 Irving Place na Manhattanie stało się siedzibą młodej organizacji oraz prężnie działającą galerią[16]. Miejsce w Domu Żołnierza, ówczesny prezes Stowarzyszenia Weteranów Polskich w Ameryce – Zbigniew Konikowski w porozumieniu z zarządem, udostępnili PAAS-owi bezpłatnie. Obowiązkiem artystów było opłacanie mediów (elektryczności i ogrzewania), dbanie o siedzibę oraz wykorzystywanie jej wyłącznie do statutowej działalności stowarzyszenia.

Otrzymanie kluczy do pomieszczenia nastąpiło na wiosnę 1987 roku. Zaraz potem PAAS-owcy z entuzjazmem przystąpili do pracy nad własną siedzibą. Rozpoczęli porządki i remont, wspólnym wysiłkiem urealniali wizję własnej rezydencji. Lokal znajdował się na parterze, z wejściem bezpośrednio z ulicy. Jego powierzchnia wynosiła około 70m². Na pomieszczenie składały się: mały pokój – biuro i większa salka, oraz toaleta. Dużym plusem dla działalności wystawienniczej była duża wysokość lokalu.

W celu zaznaczenia obecności w nowojorskim świecie galerii, PAAS niekonwencjonalnie przyozdobił wejście do siedziby. Na prawym oknie Zbigniew Krygier stworzył zielono – czarną scenę, w której centrum przy stole zasiadł anioł z trzema zwierzętami, a po bokach przewijały się postaci ludzkie na przemian z pasami. Prawe okno ozdobił Andrzej Czeczot, przedstawiając na żółtym tle nieba, różową postać anioła wychodzącą z morza w tym samym kolorze. Pozostałą część oprawy graficznej, w formie czarnych napisów na białej ścianie wykonał Stanisław Młodożeniec. Tematyka i sposób zdobienia było pomysłem propagandowym. Prezes PAAS-u, Andrzej Kenda tak uzasadniał wybór przedstawień: „Myślę, że jedyną ideą było to, aby zwrócić uwagę przechodzącym, że za tymi drzwiami mogą zobaczyć coś więcej z dziedziny sztuki. Każdy z nich [Z. Krygier, A. Czeczot, S. Młodożeniec – przyp.wł.] zrobił to spontanicznie, bez żadnych projektów, szkiców; miał wolna rękę”[17].

Galeria nie miała stałych dni i godzin, podczas których byłaby czynna dla odwiedzających. Lokal otwierano na wernisaże wystaw, a poza tym, zwiedzanie ekspozycji możliwe było po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu. Taka specyfika działania spowodowana była zainteresowaniem wystawami w galeriach nowojorskich, które poza weekendami, czy otwarciem danej wystawy było (i jest) niewielkie.

Eksponowanie dzieł sztuki, okazało się najważniejszą z form działalności PAAS Gallery, a także samego Stowarzyszenia. „PAAS dysponuje własną galerią, […] daje możliwość wystawiania prac i drukuje zaproszenia, co wcale nie jest tanie. Tutaj, aby dostać się do dobrej galerii, trzeba wyczekiwać latami, albo płacić ciężkie pieniądze za wynajmowanie takiego miejsca. By żyć ze sztuki, trzeba dobrze sprzedać. Organizujemy, to, co w tym kraju jest bardzo ważne: wystawę jako możliwość sprzedaży prac”[18]. Jednym z podstawowych warunków uczestnictwa w wystawach w galerii, był wpis w szeregi członków organizacji oraz opłacenie składek. Wybór artysty i prac zależał jednak od Komisji Artystycznej, a później od decyzji prezesa – Andrzeja Kendy.

Na Irving Place prace pokazywali głównie członkowie stowarzyszenia, lecz w miarę upływu czasu i poszerzenia się kręgu znajomych oraz przyjaciół organizacji, w PAAS Gallery zaczęto prezentować dzieła artystów o niepolskim pochodzeniu[19].

Przygotowania do ekspozycji obejmowały prócz prac aranżacyjnych, także sprawy promocyjne, czyli druk zaproszeń, czasem plakatów, czy ulotek informacyjnych. Wygląd i jakość „reklam” zależała od zamożności artysty, który czasami mógł liczyć na wsparcie ze strony stowarzyszenia, ale takie przypadki zdarzały się bardzo rzadko.

Po raz pierwszy w historii Stowarzyszenia i na dziewiczych ścianach nowej galerii zawieszone zostały dzieła Zbigniewa Krygiera[20]. Wybór ten Andrzej Kenda, były prezes PAAS-u uzasadniał w następujący sposób: „Szukaliśmy kogoś, kto jest gotowy do pokazania zaraz, dobrych prac. Zbyszek Krygier był wówczas jedynym z pośród tych, którzy mieli z nami kontakt i byli członkami organizacji, który miał postawionych pod ścianą, w swojej pracowni, kilkadziesiąt obrazów”[21]. Ekspozycja trwała od 24 marca do 7 kwietnia 1987 roku. Ostatnia wystawa w lokalu odbyła się w dniach 2-15 listopada 1995 roku, wtedy to grafiki i rysunki prezentował Czech Jiri Kornatovsky[22].

W okresie od 1987 do 1995 roku w PAAS Gallery zorganizowano 121 wystaw zarówno indywidualnych, jak i grupowych. Były to głównie pokazy malarstwa, grafiki, fotografii oraz rzeźby, poza tym wystawiano tkaniny artystyczne, obiekty i organizowano pokazy video.

Wystawy, nie były jedyną formą działalności jaka odbywała się w galerii PAAS-u. Miejsce to było siedzibą Stowarzyszenia Artystów Polskich w Ameryce, dlatego część powierzchni lokalu zajmowało biuro organizacji. Przetrzymywano tam pamiątki oraz dokumentację wszelkich inicjatyw podejmowanych przez PAAS, m.in. księgi pamiątkowe, zdjęcia, wycinki prasowe, plakaty[23]. W biurze odbywały się również spotkania zarządu.

Mimo wielu niesprzyjających okoliczności i oczywistych trudności życia emigracyjnego, PAAS nie zamykał się w sztywnych ramach działań administracyjno – statutowych, a stanowił swego rodzaju klub artystyczny. Przesiąknięty specyficznym klimatem, przyjazny, tętniący życiem zakątek, gdzie przy filiżance herbaty lub kieliszku wina spotykano się na rozmowy, dyskusje, snuto plany i marzenia. Jednym z przejawów rodzinnych stosunków jakie panowały w PAAS-ie były spotkania towarzyskie, o charakterze dorocznych przyjęć świątecznych z okazji Bożego Narodzenia. Na uroczystości przychodzili nie tylko członkowie PAAS-u, ale i przyjaciele oraz darczyńcy Stowarzyszenia.

DZIAŁALNOŚĆ STOWARZYSZENIA

Adam Niklewicz, Zaproszenie na wystawę, zb. prywatne.

Artyści należący do PAAS-u nie ograniczali działalności do promocji własnej twórczości na terenie galerii. Organizowali wystawy zbiorowe na terenie Nowego Jorku, jak i poza granicami  miasta, czy samych Stanów Zjednoczonych. Znajdowali czas i chęci, na różnego rodzaju inicjatywy, tj.: festiwale, konkursy, aukcje oraz inicjatywy społeczno – kulturalne.

Przed otrzymaniem lokalu na Irving Place PAAS-owcy wzięli udział w konkursie na projekt medalu. Cała historia wiązała się z dniem 1 lipca 1986 roku, kiedy to z okazji stulecia Statuy Wolności prezydent Ronald Reagan przyznał 12 odznaczeń urodzonym poza krajem, zasłużonym obywatelom Stanów Zjednoczonych. Po ogłoszeniu listy nominowanych podniosły się głosy protestu, pominiętych przez administracje prezydenta grup etnicznych, tj.: Polacy, Włosi czy Irlandczycy. Wówczas burmistrz Nowego Jorku Edward Koch, zapowiedział, że wręczy własne „Medale Wolności”, nazwane: „The Mayor’s Liberty Awards”. Wyszukiwaniem nominowanych zajęła się działająca przy władzach miejskich Etniczna Rada Doradcza, w której skład wchodziło kilkanaście osób, między innymi Polka Grażyna Boguta. Dzięki niej asystent burmistrza Herbert P. Rickman zadecydował, że wyłączne prawo na zaprojektowanie medali powierzone zostanie artystom należącym do PAAS-u. W konkursie na projekt udział wzięli: Krystyna Spisak-Madejczyk, Roman Muller, Tadeusz Parzygnat oraz Andrzej Kenda. Spośród złożonych propozycji wybrano pomysł graficzny Andrzeja Kendy, który w metalu wykonał Tadeusz Parzygnat. Odznaczenia dla 86 nominowanych osób wręczono 1 lipca 1986 roku, inaugurując tym samym „Tydzień Wolności”, czyli święto związane ze stuleciem Statuy Wolności[24].

PAAS-owcy rozsławiali organizacje, także poprzez mniej spektakularne konkursy. Z okazji Polskiego Festiwalu Kulturalnego, który odbył się w połowie sierpnia 1986 roku w Asbury Park w New Jersey organizatorzy ogłosili konkurs na plakat informujący o  imprezie. Pierwszą nagrodę przyznano artystom ściśle związanym ze PAAS-em – Katarzynie Grudzie i Wojciechowi Trembińskiemu.

Od 2 do 6 kwietnia 1987 roku w Nowym Jorku odbyło się IX doroczne Artexpo[25]. Udział w wystawie zgłosiło trzech artystów rzeźbiarzy z PAAS-u: Krystyna Spisak-Madejczyk, Lubomir Tomaszewski i Tadeusz Parzygnat. Była to ich indywidualna inicjatywa, ale w celach propagandowych, podjęta pod szyldem Polish American Artists Society. Dzięki temu posunięciu, udało się nawiązać wiele przydatnych kontaktów oraz ogłosić szerszej publiczności istnienie nowej organizacji.

W tym samym roku, 31 maja Stowarzyszenie wzięło udział w „VI Dorocznym Festiwalu na Irving Place” („The Sixth Annual Irving Place Festival”), który zainicjowany został przez administracje miasta. Podczas imprezy uliczne restauracje zapraszały do degustacji swoich potraw, a galerie wystawiały sztalugi i prace swoich artystów. PAAS-owcy przed siedziba pokazywali obrazy i plakaty z przeznaczeniem na sprzedaż. Na bieżąco uwieczniali samo wydarzenie i uczestniczących w nim ludzi, malując na zamówienie portrety[26].

PAAS starał się wspierać i pomagać innym organizacjom polonijnym. I tak np. 31 października 1987 roku zorganizowano wystawę malarstwa, połączoną z aukcją dzieł sztuki. Celem przedsięwzięcia było zgromadzenie funduszy na rzecz Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku, który w tym czasie gromadził środki na spłacenie pożyczki hipotecznej. Impreza  miała miejsce w PAAS Gallery, a prace wystawiało 19 artystów.

W 1988 roku w dniach od 19 stycznia do 3 lutego zrzeszenie zorganizowało pierwszą wystawę zagraniczną[27]. Miała ona miejsce na terenie Kanady, w „Del Bello Gallery” w Toronto. Galeria ta była szeroko znaną placówką, organizującą m.in. doroczne międzynarodowe wystawy malarstwa miniaturowego. W kanadyjskiej wystawie PAAS-u wzięło udział czternastu członków stowarzyszenia. Pokazywano  głównie malarstwo, grafikę i fotografie, a także ceramikę i rzeźby. Wystawa spotkała się z wielkim zainteresowaniem, zarówno ze strony zwiedzających jak i mediów[28]. W ciągu dwóch tygodni od otwarcia wystawy, sprzedano wiele z prezentowanych prac, w tym dzieła: Andrzeja Czeczota i Rafała Olbińskiego[29].  Dużej pomocy i gościnności przy organizowaniu ekspozycji udzielił Stowarzyszeniu, zamieszkały w Toronto, lekarz Andrzej Pawłowski, rzeźbiarz i pisarz, członek i wielki przyjaciel PAAS-u.

8 maja 1988 roku PAAS świętował drugie urodziny. Z tej okazji w Nowym Jorku, w siedzibie Fundacji Kościuszkowskiej zorganizowano wystawę połączoną z aukcją dzieł sztuki z darów członków stowarzyszenia, oraz prezentacje i rozdanie medali „Patron Of Art”[30]. Ekspozycja miała charakter retrospektywny, a powodem jej stworzenia była inicjatywa zarząd PAAS-u, który postanowił uczcić swoich darczyńców, nadając im odznaczenia. Medale zaprojektowała i stworzyła w brązie rzeźbiarka Krystyna Spisak-Madejczyk. Uroczystość wręczenia odznaczeń dobyła się w sali gdzie prezentowano wystawę, a po wszystkim odbyła się aukcja. Wszelki dochód uzyskany podczas licytacji został przeznaczony na dalszą działalność organizacji.

Aby wspomóc działalność PAAS-u członkowie organizacji oprócz przekazywania dzieł na aukcje, czy szukania sponsorów, próbowali na własną rękę pozyskiwać różnego rodzaju dotacje. Jednym z tego typu przedsięwzięć był udział w „Arts for transit”, w ramach którego rozpowszechniano projekt zatytułowany „Creative Stations” („Twórcze Stacje”). Podstawowym celem programu była promocja sztuki, osiągana za pomocą sponsorowania wystaw czasowych, dekorowania ławek i koszy na śmieci, renowacji stacji czy restauracji historycznych detali na stacjach metra, w poszczególnych dzielnicach Nowego Jorku. Regulamin inicjatywy zakładał przyznanie znacznych funduszy na realizację zakwalifikowanego do wykonania projektu. Do konkursu pomysł upiększenia stacji Kew Gardens, linii metra E i F, zgłosiły dwie artystki PAAS-u, Krystyny Spisak-Madejczyk – rzeźbiarka i Anny Chmury – architekt[31]. Pierwotnie projekt artystek zakładał, iż instalacja będzie imitować las. Niestety, gdy przedstawiono makiety, władze miasta doszły do wniosku, iż jest to zagrożenie dla bezpieczeństwa podróżnych, gdyż drzewa staną się dobrą zasłoną dla złodziei i innych bandytów. Projekt musiał przejść transformacje i korony drzew zostały podwieszone pod sklepienie, dzięki czemu stworzono „Podziemne niebo – Las chmur” („Underground skies – Cloud forest”). Uroczyste otwarcie i prezentacja „Podziemnego nieba” odbyły się na stacji metra, 18 sierpnia 1988 roku. Na jednym z filarów w przejściu zawieszono żelazna tabliczkę mówiącą m.in. o tym, iż artystki występowały w konkursie pod egidą PAAS-u.

Lata 80. były czasem obfitującym w wiele wydarzeń i zmian polityczno – społecznych w Polsce. Sytuacja rodzimego kraju odbijała się głośnym echem wśród polonii amerykańskiej. 3 czerwca 1989 roku na Komitet Wyborczy “Solidarność” w Nowym Jorku, przy wsparciu innych organizacji polonijnych organizował „A Show Of Support for „Solidarity” („Pokaz poparcia dla „Solidarności”). Jak ogłoszono na zaproszeniu, organizatorzy i uczestnicy wystawy kierowali się „chęcią wyrażania kontaktu z ich wspólnym dziedzictwem”, poprzez okazanie poparcia dla „Solidarności” uczestniczącej w pierwszych wolnych wyborach w Polsce[32]. Na wystawie zaprezentowano malarstwo, rzeźbę, fotografia i różne media stworzone przez 33 nowojorskich artystów polskiego pochodzenia, głównie członków PAAS-u. Samo Stowarzyszenie czynnie uczestniczyło we wszystkich pracach prowadzących do stworzenia ekspozycji.

Zainicjowana przez wystawę kanadyjską chęć eksponowania poza granicami USA, doprowadziła Stowarzyszenie do Meksyku. W dniach od 14 czerwca do 4 lipca 1989 roku PAAS wystawiał w PEMEX Gallery w Mexico City. Ekspozycja odbyła się dzięki przebywającym w Meksyku polskim artystom: Leszkowi Świstakowi i Barbarze Paciorek-Palecie[33].

W sierpniu 1989 roku zrzeszenie uczestniczyło w imprezie zatytułowanej „Salute to Poland”, przygotowanej przez Polski Instytut Naukowy przy współpracy z Slavic Division i Hunter College. Uroczystość miała upamiętnić pięćdziesiątą rocznicę „mężnej walki Polaków przeciwko inwazji nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji”[34]. Stowarzyszenie przygotowało scenografię imprezy, natomiast Rafał Olbiński zaprojektował okładkę druku programowego wydanego z okazji uroczystości. PAAS widnieje także w spisie współ-sponsorów[35].

Jako organizacja bezprofitowa, utrzymująca się z darów i w niewielkim stopniu ze składek członkowskich, PAAS borykał się z ciągłym brakiem funduszy. W połowie 1990 roku przeprowadzono generalny remont galerii, co znacznie nadwyrężyło budżet organizacji. W celu odzyskania części pieniędzy, które zarząd chciał przeznaczyć na zbliżający się benefis organizacji zorganizowano świąteczny kiermasz prac członków PAAS, który odbył się 16 grudnia 1990 roku. Podczas imprezy można było nabyć obrazy, rzeźby, ceramiki, grafiki, rysunki i wyroby rzemiosła artystycznego, plakaty, pocztówki i kartki świąteczne. Były to dzieła sygnowane przez takich artystów jak: Jerzy Kubina, Andrzej Czeczot, Zbigniew Krygiera, Barbara Maryańska, Piotr Grzybowski, Jan „David II” Kuraciński, Lubomir Tomaszewski, Krzysztof Zacharow, Adam Niklewicz, Jack Gulla, Wojtek Glinkowski, Krystyna Sanderson czy Sabina Szafrankowska[36].

Od 26 kwietnia do 19 maja 1990 roku w Westhampton odbywał się trzeci „Westhampton Writers Festival” (Festiwal Literatów).  The Hamptons  to znany, nowojorski kurort wypoczynkowy, a także miejsce w którym zakładane były najsłynniejsze kolonie artystów. Na terenie tym tworzyli m.in. Jackson Pollock i Willem de Kooning[37]. Trzeci z cyklu Festiwali Literatów poświęcony został pisarzom z Rosji i Europy Wschodniej. Zatytułowany symbolicznie „Voices of Freedom”, miał gloryfikować tych, którzy mimo ucisku politycznego potrafią, poprzez swoja twórczość dawać świadectwo nadziei na wolność. Podczas jednej z części festiwalu: „Pisarze i komunizm” referaty odczytywali m.in. polscy twórcy – Janusz Głowacki i Jerzy Kosiński. Podczas imprezy uhonorowano wyróżnieniem będącego poetą, prozaikiem, grafikiem, malarzem, jak i członkiem PAAS-u – Jacka Gulle. W ramach Festiwalu zorganizowano dwie wystawy. Pierwszą z nich była ekspozycja „Plakaty protestu z Rosji i Europy Wschodniej”. Druga zatytułowana „Contemporary Artists of Poland” („Współcześni Artyści Polscy”) była prezentacją twórczości artystów należących do PAAS-u. Możliwość wystawiania, w tak ekskluzywnym miejscu jak Westhampton, pojawiła się dzięki Grażynie Bogucie, która w tym czasie pracowała dla Polish Television Network, gdzie poznała Radnego Miasta Nowy Jork – Joea Albano. Podczas rozmów i spotkań udało się zainteresować go działalnością PAAS-u i twórczością jego członków, dzięki czemu stowarzyszenie zaproszone zostało do udziału w Festiwalu Pisarzy.

Adam Niklewicz, zaproszenie, zb. prywatne.

PAAS miał okazję zaistnieć również i w ojczystym kraju. Od 1 września do 27 października 1991 roku w Warszawie Elżbieta Dzikowska i Wiesława Wierzchowska organizowały w „Zachęcie” Narodowej Galerii Sztuki, ekspozycję polskich artystów tworzących poza granicami Polski, zatytułowaną „Jesteśmy”. Zamysłem kuratorek było zorganizowanie przeglądu sztuki polskiej powstającej poza granicami kraju wyłącznie w latach 1980–1990. W wystawie z kontynentu Amerykańskiego, udział wzięli artyści nowojorscy, a także kilku twórców przebywających w Kanadzie oraz Meksyku[38]. W większości byli to członkowie PAAS-u, jednakże sama organizacja do udziału  w ekspozycji zaproszona nie została. Organizatorki wystawy, angażowały tylko indywidualnych artystów, zwracając się do nich wyłącznie imiennie poprzez listy lub osobiste spotkania. Mimo tego, Stowarzyszenie w znacznej mierze przyczyniło się do sukcesu wystawy. Będąc w Nowym Jorku kuratorki zwróciły się z prośbą o pomoc do prezesa Andrzeja Kendy. „PAAS załatwił darmowy transport kilkudziesięciu prac z Nowego Yorku do Warszawy. Ja zostałem oficjalnie poproszony przez Dyrekcję Zachęty o pomoc w organizacji wystawy i stałem się ich pełnomocnikiem na terenie USA”[39].

Pierwotny program ideowy Stowarzyszenia zakładał m.in. spotkania autorskie z artystami i ludźmi kultury. Jeden z takich meetingów odbył się 3 czerwca 1991 roku, w poniedziałek, a była to wizyta u Ursuli Karoliszyn von Rydingsvard, zainicjowana przez prezesa PAAS-u Andrzeja Kendę. „Porozumiałem się z Ursulą, której pomysł spotkania z nami bardzo się spodobał. Szybko zrobiłem więc zaproszenia i jednego wieczoru z pięknym bukietem kwiatów, skrzynką wina i plastikowymi szklankami wkroczyliśmy z kilkudziesięcioma kolegami i koleżankami do jej ogromnej pracowni na Williamsburgu. Głownie opowiadała nam o swoim życiu, pracy, pokazywała rzeźby, wchodziła na drabinę … Rozmawialiśmy do późnych godzin wieczornych”[40].

W 1992 roku,  31 października w noc Halloween  zorganizowano „I Festiwal Kultury Polskiej” odbywający się w Centrum Polsko – Słowiańskim. Impreza była częścią towarzyszącą uroczystości obchodów 20-lecia istnienia Centrum Polsko-Słowiańskiego i 15-lecia powołania Polsko-Słowiańskiej Unii Kredytowej[41]. Festiwalowi towarzyszył wernisaż wystawy zorganizowanej przez PAAS-owców, zatytułowanej „Wystawa Współczesnej Sztuki Polskiej” („Exhibition of Contemporary Polish Art”). Komisarzem ekspozycji, która trwała siedem dni, był Andrzej Kenda. Wystawa prezentowała wysoki poziom artystyczny i cieszyła się dużą popularnością, dlatego też rok później organizatorzy festiwalu zaproponowali PAAS-owi ponowne uczestnictwo w uroczystości.

Ostatnia zbiorowa wystawa stowarzyszenia, która miała miejsce w Nowym Jorku, ale poza PAAS Gallery, odbyła się dzięki znajomościom i staraniom artysty malarza i grafika, zasłużonego działacza PAAS-u – Krzysztofa Zacharowa. Tym razem ekspozycja prezentowana była w terminie od 4 do 29 maja 1993 roku, w lokalu udostępnionym przez Franka Bustamante, właściciela galerii znajdującej się na Manhattanie. Wystawa nosiła tytuł „Unclosed circuits”, a prace prezentowali Andrzej Kenda, Krzysztofa Zacharowa, Jerzego Kolacza, Krisa Michalczaka i Jerzego Gumieli, Katarzyny Czerpak, Andrzej SETA Szczepaniec i Andrzej Pawłowski[42].

W tym samym roku, PAAS uczestniczył w „II Dorocznym Festiwalu Kultury Polskiej” odbył się, tak jak poprzednio w budynku Centrum Polsko-Słowiańskiego. Podczas tej edycji pokazano przygotowaną przez PAAS wystawę twórczości polskich ilustratorów mieszkających i tworzących w Ameryce. Kuratorem ekspozycji ponownie był Andrzej Kenda. Nosiła ona tytuł: „Moc polskiej ilustracji w Ameryce” („The Power of Polish illustration in America”). Ekspozycji towarzyszył czarno – biały katalog zaprojektowany przez Leszka Leo Małysę, jednego z artystów pokazujących swój dorobek na wystawie. Oprócz niego zaprezentowano dzieła następujących grafików: Beaty Szpury, Joanny Wężyk, Danuty Jareckiej, Adama Niklewicza, Krzysztofa Zacharowa, Tomasza Olbińskiego, Andrzeja Kendy, Janusza Kapusty, Krystyny Jachniewicz, Marka Antoniaka, Victora GAD, Bartka Małysy, Rafała Olbińskiego, Wandy Lubelskiej i Jerzego Kołacza[43]. Ilustracje wyżej wymienionych artystów ukazywały się w takich wydawnictwach jak: „The New York Times”, „Time Magazine”, „Wall Street Journal”, “Washington Post”, “Businessweek”, “Sport Illustrated”, “Chronicles”, “Rolling Stone”, “Playboy”, czy uniwersyteckich publikacjach: Harwardu i Oxfordu.

ZAMKNIĘCIE GALERII

Rafał Olbiński, plakat, zb. prywatne.

Od początku istnienia, PAAS i jego galeria działały z rozmachem. Organizowano częste wystawy, spotkania, liczne działania na polu artystyczno-kulturalnym, nie tylko w Nowym Jorku. Mimo tak wspaniałych inicjatyw i wyników, w 1995 roku Stowarzyszenie zawiesiło działalność. Powodów było wiele. Jednym z najważniejszych, który pchnął władze PAAS do podjęcia decyzji o rozwiązaniu było wymówienie lokalu przy 19 Irving Place. W wyniku ciężkiej choroby i podeszłego wieku majora Zbigniewa Konikowskiego, wieloletniego prezesa SWAP (Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej), najsilniejszą postacią w organizacji stał się Andrzej Rasiej. Menager budynku realizował plan wykorzystania wielkiej sali widowiskowej w Domu Weterana, i stworzenia tam jednego z najsłynniejszych miejsc koncertowych w Nowym Jorku. Jego działania przyniosły sukces. Dom Weterana stał się jedną ze „świątyń” muzyki rockowej i undergroundu. W jego murach  występowały najsłynniejsze zespoły i gwiazdy muzyki, m.in. Eric Clapton, B.B King i wielu innych[44].

Pod koniec 1995 roku Andrzej Rasiej skontaktował się z prezesem PAAS-u, Andrzejem Kendą, który tak pisze o tym spotkaniu: „Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy któregoś dnia […] Andrzej Rasiej zadzwonił do mnie i zaprosił do swojego gabinetu, gdzie dowiedziałem się, ze musimy opuścić naszą galerię, bowiem potrzebują to pomieszczenie na magazyn. […] zapewnił mnie, żebyśmy się nie martwili, bo wkrótce odda nam cztery razy większe pomieszczenie na galerię na drugim piętrze. Do czego jednak nigdy nie doszło. Zostaliśmy na ulicy. Na dodatek nie zdążyliśmy zabrać z galerii wielu dokumentów, katalogów i książek, które trzeba dzisiaj uznać za zaginione”[45].

Po tych wydarzeniach władze Stowarzyszenia poddały się i PAAS zaprzestał działań. „ […] nie mieliśmy podstawowej rzeczy: lokalu na Manhattanie. Były organizacje polonijne, które mogły nam dać pomieszczenie na Brooklynie, ale nie było to dla nas atrakcyjne. Poza tym, przyznam, że byłem zmęczony i zawiedziony całą sytuacją. Zająłem się czymś innym; własną sztuką, kolekcjonowaniem, kupowaniem i sprzedawaniem polskich obrazów z przełomu ubiegłego wieku. Odnalazłem się w tym po dziesięciu latach pracy praktycznie dla innych. Niespodziewanie przyszedł wiec czas, abym zajął się sobą. A nie znalazł się nikt inny, kto chciałby to ciągnąc. I nie dziwię się, miejsce na Manhattanie na skraju SoHO było bardzo atrakcyjnym atrybutem PAAS-u, bez którego trudno było wyobrazić sobie jakakolwiek działalność”[46].

POSŁOWIE

Gdy grupa rozentuzjazmowanych młodych artystów przybyła na spotkanie z Tadeuszem Chabrowskim, w 1986 roku, ich marzenia sięgały gwiazd. Rozpoczęli od zwykłego klubu plastyka, aż stworzyli kilkudziesięcioosobową organizację, osiągając szczyty, na miarę własnych możliwości. Do Stowarzyszenia, w najlepszym okresie istnienia należało ponad 90 członków.

PAASowcy i ich goście podczas Bożonarodzeniowego spotkania w galerii

PAASowcy i ich goście podczas Bożonarodzeniowego spotkania w galerii

Każda inicjatywa podejmowana przez zrzeszenie, spotykała się z dużym zainteresowaniem wśród polonii i jak również przedstawicieli innych nacji zamieszkujących Nowy Jork i nie tylko. PAAS posiadał wielu przyjaciół, sekundantów i darczyńców. Wybitny ilustrator Bartek Małysa, w wywiadzie udzielonym w grudniu 2005 roku wspominał Stowarzyszenie, jako „jedyne miejsce, w którym coś się działo, […] więc nie pasowało nie brać udziału w PAAS”[47].

Działali na wielu frontach, nie zamykając się wyłącznie na działalności promocyjno-reklamowej, czy po otrzymaniu lokalu na organizacji wystaw. PAAS, co najważniejsze, tworzył bezpieczną przystań dla wrażliwych, rzuconych w bezkres „amerykańskiego oceanu” ludzi. We wspomnieniach rzeźbiarki i wieloletniej członkini zarządu Krystyny Spisak-Madejczyk PAAS zapisał się jako rodzina zastępcza, miejsce spotkań, przezwyciężania samotności emigracyjnej, jako źródło motywacji twórczej. „Ktoś, kto przez całe lata nie robił nic nagle zaczynał tworzyć, było to jedyne miejsce na ziemi, gdzie można był poczuć się jak wśród swoich”[48].

Po 10 latach wspaniałej pracy i szeroko zakrojonej, różnorodnej działalności, Stowarzyszenie zawiesiło czynną działalność. Sam PAAS jest organizacją nadal istniejącą formalnie, gdyż nie jest skreślone z rejestru, niemniej jednak zostało zapomniane, a jego historia powoli znika w mrokach pamięci. Odchodzą ludzie, którzy współtworzyli organizację, a pozostali z biegiem czasu zatracają wspomnienia.

PRZYPISY


[1] Niniejszy tekst powstał na podstawie pracy magisterskiej napisanej pod kierunkiem dr hab. Jana Wiktora Sienkiewicza (profesora KUL), na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II w Lublinie w 2006 roku.

[2] Tadeusz Chabrowski, 20. rocznica. Jak powstał PAAS, „Głos” 2006, maj, s. 4.

[3] Wiesław Książek, PAAS. Polish – American Artists Society. Korespondencja z Nowego Jorku, „Relax” 1986, 31 maja, s. 16.

[4] Założenia działalności Polish American Artists Society, [Nowy Jork 1986], b.s, mszp., Archiwum Andrzeja Kendy.

[5] PAAS. Board of directors, New York, 17 August 1993, wydruk komputerowy, Archiwum Andrzeja Kendy.

[6] E-mail od Andrzeja  Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 19 lutego 2006, w posiadaniu autorki.

[7] (bm), Wystawa – meteor, „Przegląd Polski” 1986, 15 maja, s.13.

[8] PAAS. Polish American Artists Society. Member Exhibition, New York 1986, [zaproszenie].

[9] Tadeusz Chabrowski, 20. rocznica…, dz. cyt., s. 4. O zamknięciu wystawy tak pisał „Nowy Dziennik”: „Już po napisaniu powyższego tekstu [recenzja z wystawy – przyp. wł.]  dowiedziałem się, że wystawa została zamknięta z nader prozaicznych względów – w budynku Polish National Alliance w Brooklynie […] rozpoczął się remont […]”. Cytowane za: (bm), Wystawa – meteor, dz. cyt..

[10] Tadeusz Chabrowski, 20. rocznica…, dz. cyt., s. 5.

[11] Andrzej Czeczot, PAAS. 2-nd Members Exhibition, New York 1986, [plakat].

[12] List od Burmistrza Nowego Jorku E. I. Kocha do uczestników Fourth Annual Polish and Slavic Festival, New York, dnia 13 września 1986, Archiwum Andrzeja Kendy.

[13] Arsenal Gallery znajduje się w budynku dawnego arsenału, przy 5 Avenue i 64th Street, Central Park, Nowy Jork.

[14] Polish American Art Salon. The Arsenal Gallery, New York 1986, [katalog wystawy].

[15] Informacje o polskiej wystawie w Arsenale ukazały się w takich gazetach jak: „Artspeak”, „Związkowiec”, „Greenpoint Gazette”, „Envoy Arts”, „Nowy Dziennik”.

[16] 19 Irving Place, znajduje się między 15 a 16 Street East, na wysokości Park Avenue i 3 Avenue, Manhattan, Nowy Jork.

[17] E-mail od Andrzeja Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 06 marca 2006, w posiadaniu autorki.

[18] Jan Duma, Nasi w N. Y. Z Andrzejem Kendą, prezesem Stowarzyszenia Polskich Plastyków w USA rozmawia Jan Duda, „Kultura” 1989, 15 marca, s. 13.

[19] W dniach od 21 czerwca do 1 lipca 1990 roku w galerii PAAS pokazano ilustracje Igora Kopelnitzkiego, Rosjanina pochodzenia polskiego (jego babcia była Polką), który w  marcu 1990 roku wyemigrował ze Związku Sowieckiego i przyjechał do Nowego Jorku, gdzie osiedlił się na stałe. W 1993 roku, od 15 do 28 kwietnia, w PAAS Gallery fotografie pokazywał Japończyk Akira Komoto.

[20] Zbigniew Krygier – studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (w latach 1975-1980). W roku 1980 wyjechał do Paryża. W latach 1982 i 1983 brał udział w XXXIII i XXXIV Salonie Młodego Malarstwa, a także w Salonie Jesiennym z 1983 roku. W 1984 roku uczestniczył w wystawie „Polska Sztuka Współczesna na wygnaniu”, która miała miejsce, w Landau w ówczesnym RFN. Od 1986 roku przebywał w Nowym Jorku, w latach 90. powrócił do Polski, gdzie założył agencje fotograficzną dla modelek. Od kilku lat przebywa w Kanadzie.

[21] E-mali od Andrzeja Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 06 marca 2006, w posiadaniu autorki.

[22] Jiri Kornatovsky – artysta urodzony w Czechach. W latach 1982-1987 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Pradze. Poza rodzinnym krajem wystawiał również w Polsce, Rosji, Portugalii i Norwegii. Wielokrotnie nagradzany, m.in. laureat Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie w 1994 roku. Obecnie przebywa na terenie Stanów Zjednoczonych. Informacje zebrane na podstawie: Jiri Kornatovsky, 29 września–13 października 1994, PAAS Gallery, New York 1994, [zaproszenie]; (), Notki, „Przegląd Polski” 1994, 29 września, s. 3.

[23] W 1995 roku, po wymówieniu PAAS-owcom lokalu przy Irving Place, część przechowywanych tam archiwaliów zaginęła.

[24] Alexis Jetter, City Salutes Its Ethnicity, „New York Newsday” 1986, 2 lipca, s.1.

[25] Artexpo w Nowym Jorku odbyło się po raz pierwszy w 1978 roku, i od tamtej pory stało się najpopularniejszym pokazem sztuki i wszelkich rzeczy z nią związanych. W bogatej historii Artexpo pojawili się: Andy Warhol, Leroy Neimen, Robert Rauschenberg, Peter Max czy Robert Indiana. www.artexpos.com/ME2/dirmod.asp?sid=&type=gen&mod=Core+Pages&gid=2F541371E79640DAAEF6DDBDCDA79443, tłum. A. Rudek, (20.04.2006).

[26] Wywiad z Andrzejem Kendą, Nowy Jork,  22 kwietnia 2006.

[27] Del Bello Gallery presents New York’s PAAS, Toronto 1988, [zaproszenie].

[28] Reportaż z wernisażu wystawy ukazał się w wieczornych wiadomościach na kanale 7 City TV Toronto. Kilka artykułów zamieściła prasa polska z Toronto np.: (), Kronika towarzyska i polityczna. Z życia Polonii, „Głos Polski ” 1988, 28 stycznia, s. 12.

[29] (), PAAS w Kanadzie, „Przegląd Polski” 1988, 11 lutego, s. 15.

[30] Fundacja Kościuszkowska (Kosciuszko Foundation), 15 East 65th Street, New York, N.Y. 10021, www.kosciuszkofundation.org.

[31] Atrs for transit. Underground skies, Nowy Jork, 18 sierpnia 1988, [zaproszenie].

[32] A show of support for “Solidarity”, New York 1989, b.s., tłum. A. Rudek, [zaproszenie].

[33] Co do nazwisk osób mających zasługi w zainicjowaniu i zorganizowaniu wystawy w Mexico City istnieją przynajmniej dwie wersje wypowiedzi, których podczas pracy nad tematem nie udało się jednoznacznie zweryfikować. Dlatego też, autorka artykułu wymienia nazwiska dwóch osób, których powiązania z wystawą zostały zasygnalizowane w zebranych wypowiedziach.

[34] Salute to Poland, New York 1989, b.s., tłum. A. Rudek, [druk programowy].

[35] Tamże.

[36] (), Świąteczny kiermasz PAAS, „Nowy Dziennik” 1990, 15-16 grudnia, s. 9.

[37] Marek Bartelik, PAAS w Westhampton, „Przegląd Polski” 1990, 17 maja, ss. 1, 15.

[38] Noty biograficzne, [w:] Jesteśmy. Wystawa dzieł artystów polskich tworzących za granica, Warszawa 1991, ss. 220-330, [katalog wystawy].

[39] E-mail od Andrzeja Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 27 kwietnia 2006, w posiadaniu autorki.

[40] E-mail od Andrzeja Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 22 maja 2006, w posiadaniu autorki.

[41] (), Festiwal Kultury Polskiej na Greenpoincie, “Nowy Dziennik” 1992, 5 listopada, s.9.

[42] Unclosed Circuits. Painting & sculpture. Frank Bustamante Gallery, Toronto 1993, b.s., [katalog wystawy].

[43] The Power of polish illustration in America, New York 1993, [katalog wystawy].

[44] E-mail od Andrzeja Kendy do Anny Rudek, Nowy Jork, z dnia 18 marca 2006,w posiadaniu autorki.

[45] Tamże.

[46] Tamże.

[47] Wywiad z Bartkiem Małysą, New Jersey, 12 grudnia 2005.

[48] Wywiad z Krystyną Spisak-Madejczyk, New Jersey, dnia 19 kwietnia 2006.

Niebieska mgła, o twórczości Marii Fuks, wystawa „City, Love & Emotions”, malarstwo i rysunki Marii Fuks, EmArt Gallery, Nowy Jork, 29 czerwca – 29 lipca 2007, [tekst na potrzeby wystawy].

Nic nie jest dopowiedziane. Nie ma szczegółów, ostrych kolorów, topografii. Wszystko jest mgliste i rozmyte. Linie falują, mieszają się, uciekają. Reszta to woda i piach, kipiące w tyglu twórczości, mieszkającej na stałe w Niemczech, polskiej artystki – Marii Fuks.

Maria Fuks, z cyklu Balet: The Company, foto. zb. artystki.

Maria Fuks maluje portrety, sceny zbiorowe i martwą naturę. Tematem najważniejszym i wiążącym staje się człowiek. Przedstawiany w aktach, scenach zbiorowych, w działaniach i podczas wypoczynku. Jest nie tylko zwykłym widzialnym obiektem, ale i źródłem przemyśleń, filozofii, wspomnień i uczuć. Nawet martwe natury noszą znamiona ludzkiej obecności, bo ktoś umył kieliszki, ktoś ustawił owoce, ktoś otwarł okno…

Jej sztuka mówi o ludziach i ich świecie, jest jednak pozbawiona długich i konkretnych opowieści. W obrazach nie sposób odnaleźć klasycznej, posiadającej wstęp, rozwinięcie i zakończenie narracji. Dzieła Marii Fuks, to tylko szkice przypadkowych wyrazów. Postaci nie mają wyraźnych rysów twarzy, budynkom brak okien, drzewom liści… Artystka maluje tylko dany moment, gest, fragment pozy tanecznej, epizodyczne ustawienie przedmiotów. Pomimo braku opisowości obrazy Marii Fuks są tak sugestywne, że można odczytać z nich cały świat: biografie bohaterów, ich myśli, czyny, stroje, sposób chodzenia, a nawet niedyspozycje, czy adres pod jakim się znajdują. Wszystko. Chwile ulotne, a jednak przyłapane.

Działalność twórcza artystki nie koncentruje się jednak na przedmiotowości i tematyce. Jej prace, to subtelny striptiz emocjonalny. Każde dzieło przesiąknięte jest określonym stanem psychicznym. Raz miłość, innym razem nienawiść, to znów pożądanie lub pustka, radość albo smutek. „Chciałabym, aby sztuka mówiła o prawdach zwyczajnych. A sprawy zwyczajne to miłość, samotność, ból, cierpienie, radość brania i dawania” – przyznaje Maria Fuks.

Maria Fuks, Widok na most w Central Parku, foto. zb. artystki.

Artystka potrafi przedstawić najbardziej intymne chwile tak, że widz czuje się ich głównym bohaterem. Uczestniczy w scenie, którą ogląda. Przenosi się w czasie. Rozpoznaje zapachy, dźwięki, dotyk i emocje towarzyszące temu, co dzieje się na obrazie.

Twórczość Marii Fuks jest potwornie prawdziwa. Pokazuje widzowi osobowość i naturę samej artystki. Staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach wrażliwej i niekonwencjonalnej kobiety. Malarka posiada specyficzny styl. Pozornie jej dzieła zdają się być tworzone w gorączce, są jednak przemyślane i skończone w każdym calu. Maria Fuks używa kolorów przyprószonych, przywodzących na myśl kawę z mlekiem, piach czy głęboką wodę. Dzięki temu zabiegi techniczne nie odciążają, a przeciągają widza na stronę podtekstów i prawd zawartych w czystym zamyśle twórczym.

Oprócz malarstwa i rysunku artystka zajmuje się również i rzeźbą. W tej dziedzinie tworzy zarówno dzieła ceramiczne, jak i kamienne. W tej formie wyrazu również najważniejszym tematem staje się człowiek. Istota myśląca, przeżywająca – żywa.

Maria Fuks, Korowód taneczny, foto. zb. artystki.

Maria Fuks urodziła się w miejscowości Osiek. Pochodzi z rodziny o wiekowych tradycjach artystycznych, związanych z malarstwem i rzeźbiarstwem. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na wydziałach rzeźby oraz malarstwa i rysunku. Studia ukończyła w 1983 roku, a rok później wyjechała z kraju. Od 1984 mieszka i tworzy w Norymberdze. Nie jest to jednak jej jedyne miejsce na ziemi. Maria Fuks przebywała w USA, we Francji, jak również na Wyspach Kanaryjskich, gdzie odbywała stypendium. Jej pozycja artystyczna jest obecnie dobrze ugruntowana. Artystka należy do trzech znaczących ugrupowań międzynarodowych: „Emocjonaliści” (USA), Federation Internationale Culturelle Feminine (Paryż) oraz „Kunstgilde” (Parsberg, Bawaria). Oprócz własnej działalności artystycznej jest społeczną aktywistką. Działa na rzecz młodych polskich twórców, którym pomaga współorganizując z „Wieżą Krakowską” w Norymberdze liczne przedsięwzięcia, głównie wystawy. Maria Fuks ma na koncie niezliczona liczbę ekspozycji, zarówno indywidualnych jak i zbiorowych. Niedawno pokazywała rysunki i malarstwo, w działającej od ponad roku Emart Gallery, na nowojorskim Queens. Wystawa nosiła tytuł „City, Love & Emotions”, trwała do 29 lipca 2007 roku i przyniosła artystce kolejne sukcesy.

Dla Marii Fuks „sztuka jest wewnętrznym monologiem”. Jak sama wyznaje: „próbuje świat rozumieć, szukam prawidłowego klucza do wypowiedzi i mam nadzieje, że go znajdę”. Twórczość Marii Fuks, to emocjonalna sztuka z klasą.



Agnieszka w mieście, „Nowy Dziennik“, Nowy Jork, 22 maja 2007, s. 16.

Obrazy A. Szyfter, Nowy Jork, foto. A.S.

Przenoszenie gór to wymagające, ale ciekawe zajęcie. Występuje ono w życiorysie polskiej artystki – Agnieszki Szyfter, która z wielką siłą realizuje, nawet najmniej prawdopodobne marzenia. Obecnie zmierza na podbój nowojorskiej sceny plastycznej.

Nowy Jork odwiedza dopiero drugi raz. Gdy przyjechała z pierwszą wizytą, znała jedną osobę. Po kilku dniach sprzedała pierwszą prace. Po tygodniu zaproponowano jej spotkanie, które zaowocowało propozycją zorganizowania wystawy. Ekspozycja otwarta została 5 maja 2007 r., w ciekawej dzielnicy, na bliskim Brooklynie, w niemniej fascynującym Salonie de Quartier, przy Smith Street.

Obrazy A. Szyfter, Nowy Jork, foto. A.S.

Lokal na codzień zajmujący się fryzjerstwem i kosmetyką młoda i charyzmatyczna właścicielka przemieniła na miesiąc w galerię. Pomiędzy lustrami, nad kanapami i stołami, przy półce z różnymi specyfikami zawisły akrylowe i olejne obrazy oraz grafiki Agnieszki Szyfter.

Obrazy A. Szyfter, Nowy Jork, foto. A.S.

Wybuchające kolorem, a oszczędne w formie i tematyce, małe i duże formaty złożyły sie na przeglądową ekspozycje artystki. Wystawa zatytułowana „Girl in the City”, dedykowała została kobietom oraz miastu snów – Nowemu Jorkowi.

Agnieszka Szyfter na codzień mieszka z sześcioletnim synkiem w Warszawie. Posiada dyplom Magistra Inżynierii Biomedycznej, jednak sercem, umysłem i czynami zawsze związana była ze sztuką. Przez pewien czas studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, a od lat zajmuje się reklamą i designem.

Obrazy A. Szyfter, Nowy Jork, foto. A.S.

Ulubionym, a zarazem głównym motywem dzieł plastycznych, jakie tworzy są kobiety. Przedstawiane w scenach zbiorowych, samotnych aktach i na portretach. Matki, tancerki, bywalczynie salonów i nocnych klubów, wyprowadzające psa… Umieszczane na tle charakterystycznych rysów architektury Manhattanu. Wypełniającą miasto duszą, staja się jego mitycznymi muzami. Grafiki Szyfter poszerzają tematykę twórczości o sceny zbiorowe kłębiących i zazębiających się postaci, lecz są bardziej oszczędne w formie i kolorze.

Obrazy dekoracyjne, oparte na doświadczeniach designu, przywodzą na myśl oddziaływania starożytnej sztuki Egiptu, twarze afrykańskich masek, linie Henri Matissea, pola sztuki Jerzego Nowosielskiego. W grafikach widoczne fascynacje Pablem Picasso, łączą się z elementami komiksów.

Artystka podczas wernisażu, Nowy Jork, foto. A.S.

Artystka przyznaje, iż przedstawia ludzi realnych, spotkanych osobiście. Rysy twarzy i postacie przetwarza, uwydatniając pewne atrybuty i znaczące cechy. Maluje schematycznie, lecz z wielką siłą i pewnością siebie. Psychologizuje, chcąc ukazać ducha, myśli, czy nastrój towarzyszący danej osobie. Niemniej jednak, taka głębia w pracach jest mało widoczna. Widz atakowany pięknym, czystym i odważnym kolorem, ekspresją oraz ciężkim przetwarzaniem, pomija w odbiorze kolejne warstwy przekazu. Malarstwo Szyfter nie traci na tym, a nawet zyskuje. Dzięki optymizmowi i pewnej niezwykłej atmosferze oddziaływuje pozytywnie i staje się miłym widowiskiem dla oka.

Wystawa Agnieszki Szyfter „Girl in the City” czynna od 5 maja do 3 czerwca. Salon de Quartier, 206 Smith Street, Brooklyn/Cobble Hill, New York 11201, tel. 718.246.7244.