Posts Tagged ‘Vector Polonii’

Mówi się, że jej twórczość to malarstwo intelektualne. Sama przyznawała się do realizmu, surrealizmu i abstrakcji. „Arika Madeyska jest małym mistrzem sztuki wieku XX” – napisał o artystce Wiesław Banach. A ona tłumaczyła, z wrodzoną nieśmiałością, że obraz „powinno się… brać takim, jakim jest”.

Niezależność żony

02

Arika Madeyska, obraz na płótnie. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

Z Polski wyjechała w 1966 r. Jej celem był Paryż. Otrzymała stypendium (sto dolarów miesięcznie), które miało jej umożliwić podróż i roczny pobyt w mieście. „A ponieważ miałam kłopoty z mężem i chciałam od niego odejść, postanowiłam tu zostać” – przyznała Elżbiecie Dzikowskiej.

Madeyska urodziła się w Warszawie, gdzie jej rodzina zamieszkała w związku z pracą ojca inżyniera. Matka – Wartuga Rozalia Unaniec – była przedstawicielką szlachty ormiańsko-gruzińsko-tureckiej, ojciec zaś – Władysław Orłowski – pochodził rodziny posługującej się herbem Lubicz. Artystka trzykrotnie wychodziła za mąż. Miała jedną córkę – Honoratę.

Arika Madeyska w jednej z paryskich kawiarni. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

Arika Madeyska w jednej z paryskich kawiarni. Foto. dzięki uprzejmości córki artystki.

W latach 1948-1953 uczęszczała do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Sopocie. Studiowała pod kierunkiem Artura Nachta-Samborskiego, Jacka Żuławskiego i Józefa Wnukowa. W Polsce, jak i za granicą, twórczość jej była ceniona niemal od początku. Zarówno wystawy, jak i laury pokrywały jej skronie wielokrotnie. M. in. brała udział w warszawskim Arsenale z 1955 r., pokazywała prace w Genewie czy Paryżu. W ostatnim z miast związała całe swoje życie.

Marność miłości

Madeyska to malarką, która tworzyła również makaty i collage. Jednak jej głównym zajęciem była konserwacja dzieł sztuki. Pracę w tej dziedzinie podjęła dopiero we Francji, z powodów czysto pragmatycznych. Gdy przyjechała na stypendium okazało się, że zaoferowana suma nie wystarcza na podstawowe wydatki. Przez chwilę była sprzątaczką, jednak szybko nabyła umiejętności konserwatorskie i pracowała m. in. przy renowacji sufitu w podparyskim pałacu Fontainebleau. Niestety zajęcie to, pomimo iż pozwalało jej uzyskiwać środki finansowe, nie przynosiło żadnej satysfakcji. „Konserwacja, to była ciężka praca fizyczna, nic dziwnego, że jej nienawidziła” – mówiła córka.

Arika Madeyska - szkice z Nowego Jorku. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Arika Madeyska – szkice z Nowego Jorku. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Ciekawa świata podróżniczka, o niezwykłej wrażliwości i delikatności, zdominowana onieśmieleniem. Wystawiała nieustannie na całym nieomal świecie (Polska, Stany Zjednoczone, Brazylia). Mimo to jej twórczość osnuta została mgłą zapomnienia. „W dalszym ciągu nie jestem znana, bo nie czynię żadnego wysiłku by było inaczej. A wysiłek winien być szalony, charakter zaś z żelaza. I siła przebicia” – usprawiedliwiała się Madeyska. Córka powiedziała o matce –„typowa artystka-boheme”. Widziała ją również jako dzielną, ale za mało przebojową.

01

Artystka w paryskiej pracowni. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Przyjaciele i znajomi artystki zgodnie wspominają Madeyską jako osobę pełną życia, towarzyską, ciekawą świata. „Miała niezwykły temperament życiowy. Tyle rzeczy ją interesowało, tyle robiła projektów!” – mówiła Krystyna Letouzey. Honorata Madeyska-Jonquiere wspominała o paryskich, niedzielnych włóczęgach z matką, która „ciągnęła mnie na siłę…, żeby <się przejść>”. A chadzała w najróżniejsze zakamarki miasta. Muzea, galerie, pchle targi, antykwariaty, księgarnie, podwórka, pasaże, kina, teatry. Ale i kawiarenki, tak niezmiennie i głęboko wpisane w krajobraz Paryża. Siedząc przy małym, zapewne okrągłym, stoliku popijała mocne expresso i patrzyła… Na ludzi, ptaki, bruk, niebo. Na ten ciekawy świat.

W doskonałości

Malował i rysowała. Miasta, budynki, martwe natury, portrety, akty… ale przede wszystkim koła, koła, koła. „Kręcę się ciągle w koło” – przyznała Elżbiecie Dzikowskiej – dodając, że „forma okrągła jest najdoskonalsza i można ją bez przerwy eksploatować na nowo. Maluję na niej nie to co widzę, ale co już widziałam”.

04

Spowite w brązy kompozycje owalne Ariki Madeyskiej. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Fascynacja tą, a nie inną figurą geometryczną, przyszła wraz z wizytą w domu Wassily’ego Kandinsky’ego. Odwiedzając pewnego razu żonę malarza, artystka zauważyła „obrazy kół”, które wywarły na niej niezapomniane wrażenie. Od tamtej pory stały się nieomal obsesją Madeyskiej. Tworzyła z nich pełne smaku, estetyki i delikatności kompozycje. Subtelnych płócien dopełniały – dobierane z niezwykłym wyczuciem i talentem – kolory. Do tych eterycznych wizji artystka dodawała jednak swoją niezwykłą życiową siłę, uzupełniając je kreskami i zadrapaniami.

Arika przy sztaludze lata 60

Artystka przy pracy, lata 60. Foto dzięki uprzejmości córki artystki.

Na tle abstrakcji niezwykle odmienne jest jej malarstwo przedstawieniowe. Na pierwszy rzut oka nieco prymitywne, zwykłe kolorowe domki, pejzaże. Niemniej kryją w sobie coś niepokojącego, niedopowiedzianego. Nie ma tam „prawdziwego” życia, tła z chmurkami. Owoce i kwiatki w wazonach w doskonałych, mięsistych barwach przesycone są jakimś chłodem. Portrety pozbawione wspomnień i osobowości, które zdawało by się powinny wyzierać z oczu modela. Czarne kreski tworzące obraz Manhattanu czy Brooklynu mimo zwięzłości, emanują niezwykłym czarem.

  • Powyższy artykuł ukazał się na łamach gazety „Vector Polonii”, maj 2014.
  • Bibliografia:
    1. Wiesław Banach, Madeyska, red.: Wiesław Banach, Ewa Kasprzak, katalog wystawy, Muzeum w Sanoku, Sanok 2006 (http://muzeum.sanok.pl/sklep/product.php?id_product=34).
    2. Dzikowska Elżbieta, Polacy w sztuce świata…, Warszawa.
    3. Oficjalna strona artystki: madeyska.com

 

 

Reklamy

Zabawki towarzyszą człowiekowi niemal od poczęcia do późnej starości, czasem nawet śmierci. W tym rodzaju rzemiosła ciekawie i najprężniej rozwijało się lalkarstwo. Przedmioty upodabniane do postaci ludzkiej stały się pożądane i niezbędne. Niekiedy nawet zamieniły się miejscami i zastąpiły człowieka, który próbuje się dno nich upodobnić.  

DSC02598

Gromada Litili, a wśród nich Ćma… „Permanentnie zauroczona kimś lub czymś. Litilem piętnastym. Smakiem papai. Szumem zmywarki. Gdy się nadmiernie podekscytuje, zakrywa pyszczek uszami”, http://litilhandmade.blogspot.fr/

Mały dorosły
Rozczytując się w słownikowej definicji lalki, odnajdujemy wyjaśnienie, iż jest to «zabawka dziecięca mająca postać ludzką».

Wiele figurek prehistorycznych odkrywanych przez archeologów przypomina lalki, jednak miejsce znalezienia – grobowce dorosłych – nie wskazują na używanie ich do zabawy. Najprawdopodobniej były to przedmioty kultu. Najstarsze ich przykłady pochodzą dopiero z antyku. Sporo odnaleziono na terenie Egiptu, Grecji i Rzymu.

Niewielka ilość zachowanych do naszych czasów „pra-lalek” wynika prawdopodobnie z dwóch przyczyn. Pierwsza społeczna. Dawniej dzieci traktowano jak „małych dorosłych”, nie zważano na ich specjale potrzeby. Uważano, że nie powinny zabierać głosu, a nawet że nie czują bólu. Druga techniczna – nietrwałość materiałów, z których powstawały.

Moment spopularyzowania lalek nadszedł wraz z rozwojem technologii. Pojawiły się masy plastyczne, później guma, winyl itp., które pozwoliły szybciej i lepiej tworzyć „ludzi zabawki”. Powstały popularne ikony, jak lalki Barbie. Ich wszechobecność stała się także impulsem do tworzenia i wzrostu zainteresowania rękodziełem. Coraz częściej spotyka się artystów, czy też amatorów lalkarstwa.

01

Zabawki, Zbiory Muzeum w Figueres, foto ARS.

Masa, wosk, celuloid
Od zarania dziejów, do tworzenia lalek wykorzystywano: patyki, skórę, drewno, kości, glinę, kamień. Dopiero w Renesansie wprowadzono nowoczesna materię – papier mâché, która pozwoliła tworzyć lalki bardziej plastyczne, przypominające niedościgniony wzór postaci ludzkiej.

W Europie, w XVII w. powstały cechy rzemieślnicze, w których powstawały zabawki. Tworzono je głównie z drewna, także w technice mieszanej używając wosku aby uzyskać ręce, nogi czy głowy i tkaniny jako podstawę tułowia. Potem, jako materiał na lalki,  wykorzystywano porcelanę oraz wypiekaną w niskiej temperaturze masę ceramiczną, tzw. biskwit. Wiek XX wprowadził tworzywa sztuczne, dzięki którym osiągnięto niedościgniony wzór, a także wielką skalę produkcji.

Od początku lakom starano się nadawać specyficzny wygląd. Używając do tego najpierw podstawowych zabiegów, jak: malowanie, zdobienie. Lalki miały również z pietyzmem tworzone elementy, takiej jak włosy (z włosia końskiego) czy ubrania.

Zawiesić oko
Najstarsza Polska lalka pochodzi z okresu między IX a XI w., a odnaleziona została na wyspie Wolin. Przedstawiała postać z nogami i rękami, prymitywnie wykonaną z patyka. Inna, również w północnej Polski, powstała w okolicach Elbląga, a datowana jest na XIII w. Ta wykazuje wyższy stopień skomplikowania, a ślady na niej wskazują, iż miała ruchome kończyny.

Ciekawym przykładem przedstawiającym lalki, a bardziej dzieci, jest obraz Pietera Bruegla Starszego, noszący tytuł „Zabawy dziecięce”. To dzieło niderlandzkiego malarza pochodzi z XVI w., a znajduje się w Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu. Ukazuje licznie postaci ludzkie – dzieci, ubrane zupełnie jak ich rodzice, a zajmujące się różnymi działaniami, wykonywanymi pomiędzy kamiennymi zabudowaniami miejskimi. 250 postaci wykorzystuje w zajęciach wszystko to, co mogą napotkać na drodze: Beczki, obręcze, kawałki drewna.

Pisząc o lalkach nie sposób nie wspomnieć o Barbie. Jej twórczynią jest Ruth Handler, która zainspirowana postacią lalki dla dorosłych – Lilli, stworzyła w 1958 r. znaną do dziś dnia Barbie. Nazwa, to zdrobnienie imienia Barbara, które nosiła córka projektantki. Lalka powstała wraz z pełną biografią, rodziną, karierą zawodową oraz szafą pełną ubrań na każdą okazję, no i garażami na samochody, stajniami dla koni…

03

Nina z Muzeum w Figueres, foto. ARS.

Zmiany
Ciekawym zagadnieniem związanym z lalkami, jest zagadnienie płci. Lalka stała się nieodłącznym atrybutem dziewczynki, która poprzez zabawę determinowana jest do wychowywania dzieci i podtrzymywania domowego ogniska. Od dłuższego czasu pojawiają się jednak ciekawe zmiany w tym podejściu. Dzięki nim okazuje się, że chłopcy – mężczyźni mogą zmieniać pieluchy i zajmować się domem, a dziewczynki – kobiety podbijać wielki świat. A wszystko to bez szkody dla ludzkości.

Tekst opublikowany został na łamach „Vectora Polonii”, Nr 8 (71), 23.02.2014 r. http://www.vectorpolonii.com/