Posts Tagged ‘wystawa’

Ulica Lipowa. Kraków. W salach tamtejszego Muzeum Sztuki Współczesnej wystawa unikatowej, ale bolesnej w brzmieniu sztuki. Zbiór dzieł jednego z najwybitniejszych polskich artystów Władysława Hasiora, widziany z perspektywy świata.

W domu było zimno

706370fa2a_slider

Materiały MOCAK, Kraków.

Waleria Hasior urodziła chłopca będąc panną. Potem wyszła za mąż, za człowieka nie będącego ojcem malca. Mężczyzna ów nie sprawdzał się w roli ojczyma. Szybko pozbył się dziecka z domu. Młody Władysław Hasior sam musiał zadbać o siebie. Jako nastolatek pracował na warsztatach kolejowych i w okopach. Działał bardzo sprawnie w harcerstwie, co okazało się jego deską ratunkową.

Tam właśnie poznał swoją opiekunkę i protektorkę – Marię ze Styczyńskich Butscherową-Długopolską. Ona to wysłała chłopca na naukę do zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego, która niedługo potem przekształcona została w Państwowe Liceum Technik Plastycznych. Miejscem jego dalszej edukacji stała się Warszawa i tamtejsza Akademia Sztuk Pięknych. Po skończeniu studiów, jako artysta powrócił w rodzinne strony. Dostał wakat nauczyciela w, jakże znajomym, Liceum Technik Plastycznych.

W pogoni za zmysłem

Materiały MOCAK, Kraków.

Materiały MOCAK, Kraków.

Hasior otrzymał stypendium rządu francuskiego i na motorze wyruszył w podróż do Paryża. Był 1959 r. Na miejscu artysta utopił się w sztuce świata. Zwiedzał muzea, galerie, pracowanie. Robił szkice, zdjęcia i notatki, które później opublikował w formie dziennika z podróży.

Pisał m. in.: „najważniejsze Muzeum u Paryżu – Muzeum Człowieka. Wszystkie eksponaty tam zebrane są stworzone przez życie”, a także „inspirowanie się cudzą twórczością to bardzo przyjemna kradzież”. Po wizycie w studio Ossipa Zadkina nakreśli: „to człowiek wyjątkowo serdeczny i budzi zaufanie… o moich rzeźbach wyraża się zbyt pochlebnie”. Niemniej zwiedzanie i odwiedzanie znuży go szybko. „Mam już dość przyglądania się piekielnej wrzawie, jaką się tutaj organizuje wokół handlu przedmiotami niesłusznie nazywanymi dziełami sztuki”. Wracał do Polski przez Włochy. Nieustannie zachwycał się zdobyczami cywilizacji twórców różnorodnych. „Ciemno, mokro, wokół chlupie woda i pachnie rybami… to cudny, bajecznie kolorowy teatr” – napisze o Wenecji. Po powrocie stworzył pracę „Moje złote buty”. Para pozłacanych trzewików, na tle różowego tła z pluszu, a wszystko nakryte szklanym kloszem…

Martwe lalki i świeca

Materiały MOCAK, Kraków.

Materiały MOCAK, Kraków.

Hasior realizował rzeźby, instalacje, sztandary, ceramiki, assemblage, rysunki, kolaże, scenografie. Był artystą wieloznacznym. Jego twórczość budziła zachwyt i przerażenie. Stoi ona na skraju obłędu i nieposkromionej wyobraźni, która zyskała utalentowanego demiurga.    „Hasiorowi udało się ożywić złą, zepsutą materię. Stworzyć z konkretu – iluzję” – pisał na łamach „Nowej Kultury” Jerzy Sztajuda. A publiczność (na jednej z pierwszych warszawskich wystaw artysty) proszona o wpisy do księgi pamiątkowej poza słowami uznania i zadumy – „Na polskim etapie myślenia są to rzeczy rewolucyjne”, „To jest naprawdę sztuka”, „Brak mi słów pochwalnych” – pozostawiła i inny ślad: „Hasior! Bój się Boga”; „Zabierz się chłopie do uczciwej pracy – nie psuj bliźnim humoru”.

a34d0563de_slider

Materiały MOCAK, Kraków.

Sam twórca wyrażał się o swoich poczynaniach z niezwykłą, naturalną głębia myśli. W wywiadzie telewizyjnym „Portret” powiedział: „ten rodzaj działań istnieje od początku, a wynika z… potrzeby, by nadawać przedmiotom i rzeczom inne niż ich codzienne, utylitarne, znaczenie. … Tak jak w ludowych opowieściach funkcjonują latające dywany, siedmiomilowe buty i czapki-niewitki, tak jest i szansa wśród milczących, czekających przedmiotów, że ktoś – artysta – zechce ten przedmiot wziąć do ręki i uruchomić strefę zawartych w nim poetyckich znaczeń”.

Z pewnością na wrażliwość i wyobraźnię artysty wpłynęły krajobrazy jego życiorysu. Dodała mu skrzydeł i motywów twórczość ludowa, dzieła sztuki sakralnej, odwiedzane kościoły. Do tworzenia używał wszystkiego. Od grabi, motyk, poprzez naczynia, narzędzia dentystyczne, po manekiny, części lalek, materiały o różnych kolorach i teksturze. „Przedmioty te – ich kiepska jakość i brzydota – odzwierciedlają całą nędzę polskiego życia na prowincji, jego zgrzebność i tandetę, zły gusty i bylejakość” – podsumowywała Anna Żakiewicz.

Ukłon w stronę świata

30fe2b2738_slider

Materiały MOCAK, Kraków.

Obecnie krakowski MOCAK prezentuje pierwszą, od 40 lat, wystawę indywidualną Hasiora. Tym razem jego twórczość ujęta została w perspektywie nie tylko małego miasteczka Zakopane, ale światowej sceny, na której główną rolę grają sztuki piękne.

„Hasior porównywany jest z Robertem Rauschenbergiem, prekursorem asamblażu i pop-artu. Dzieła obu twórców wykorzystują elementy znalezione, „śmieci symboliczne”, których znaczenie jest zależne od różnych uwarunkowań historyczno-społecznych. […] Obaj korzystają z symboli powszechnych w obrębie ich kultury. U Hasiora odnoszą się one głównie do kwestii historycznych i patriotycznych, u Rauschenberga podążają w kierunku codzienności. Pomimo tego, że technika pracy obu artystów jest podobna” – piszą organizatorzy ekspozycji. Wystawa potrwa do 27 kwietnia 2014 r.

Cytaty [za:] A. Żakiewicz, Władysław Hasior 1928-1999, Warszawa 2005.

Niniejszy tekst opublikowany został na łamach “Vectora Polonii”, marzec 2014 r, http://www.vectorpolonii.com/.

Migawka PL, czyli szkic o fotografii polskiej, Mois de la Photo, Galerie Roi Dore, Paris 2012, [katalog wystawy].

Bułhak, Strzemiński, Witkacy, Dłubak, Horowitz, Ciołek, Hartwig, Bąkowski, Kwiek, Rydet, Lachowicz, Kulik, Sikora, Libera, Kozyra… Lista nazwisk sygnujących niezwykłe dzieła to zaledwie fragment plejady polskich artystów zajmujących się różnorodną formą fotografii. Działający w różnych epokach, za pomocą różnorodnych technologii, hołdujący wielorakim ideom i filozofiom artystycznym stanowią dzisiaj o sile polskiej sztuki.

IMG_0900

Foto ARS.

W Polsce fotografia rozwijała się od XIX wieku. Jej początki sięgały mniej więcej 1839 roku, kiedy to talbotypie wykonywał inżynier Maksymilian Strasz z Kielc, autor pierwszego podręcznika o fotografowaniu. Wśród równych mu fotografów wymienić należy dodatkowo: Andrzeja Radwańskiego, Józefa Gloisnera, Moritza Scholtza, czy Marcina Zalewskiego zwanego „ojcem polskiej fotografii” oraz jednego z najwszechstronniejszych – Karola Beyera. Oprócz fotografii artystycznej i zakładowej niezwykle prężnie rozwijała się jej prasowa forma, na polu której królował Konrad Brandel, konstruktor „fotorewolweru”.

Wielkim zwrotem w historii fotografii polskiej był okres międzywojenny związany z działaniami tzw. „awangardy”, a zwłaszcza postacią wybitnego artysty Władysława Strzemińskiego. Wyśmienite eksperymenty na tym polu przeprowadzał z niemałym sukcesem i Stanisław Ignacy Witkiewicz. Tworzył on niezwykłe portrety korzystając m. in. z luster. W tym czasie Polacy przodowali również w sztuce fotomontażu.

Po II wojnie światowej, pomimo niesprzyjających warunków politycznych, następowało powolne odrodzenie. W 1948 roku odbyła się wystawa „Nowoczesna Fotografika Polska”, w której udział wzięli: Jan Bułhak, Edward Hartwig, Leonard Sempoliński i inni. Na nowej scenie pojawiła się postać malarza Zbigniewa Dłubaka, oraz Zdzisława Beksińskiego.

IMG_0909

Foto. ARS

Lata 70. i 80. przyniosły artystyczny wybuch w dziedzinie fotografii. Działalność rozpoczęły Warsztaty Formy Filmowej w Łodzi, wrocławskie Seminarium Foto-Medium-Art i warszawskie Seminarium. We Wrocławiu triumfy święciła grupa „Permafo”, a w jej szeregach Zbigniew Dłubak oraz Natalia LL (Natalia Lachowicz). Poza nimi działali: Janusz Bąkowski, Zdzisław Jurkiewicz, Andrzej Dłużniewski, czy Leszek Brogowski i Zofia Rydet. Niestety 13 grudnia 1981 roku w kraju wprowadzono stan wojenny, a życie artystyczne zeszło do podziemi. Wśród „klasycyzujących” fotografów działali: Paweł Kwiek, Erazm Ciołek, czy Anna Beata Bohdziewicz, w neoawangardzie natomiast: grupa Łódź Kaliska, Grzegorz Zygier oraz Jerzy Truszkowski, Zbigniew Libera, a także znamienna postać Zofii Kulik. Wielu artystów działało poza granicami kraju m. in.: w Stanach Zjednoczonych, Francji, Australii. Wśród emigracyjnych twórców pojawiały się nazwiska Ryszarda Horowitza, Krzysztofa  Pruszkowskiego, Jagody Przybylak.

W miarę wprowadzenia techniki wideo i polska fotografia uległa jej urokowi. W tej technice wybitne dzieła tworzyła Katarzyna Kozyra dokumentując ludzi np. w łaźni. Wśród czynnych fotografów eksperymentatorów pojawiały się nazwiska: Wojciecha Zawadzkiego, Ewy Andrzejewskiej, czy Bogdana Konopki. W dziedzinie związanej z bardziej użytkowym aspektem sztuki fotograficznej występowali m. in. Tomasz Sikora i Leszek Szurkowski. Także obecnie młodzi polscy artyści doceniają siłę języka fotografii i tu wśród nowej generacji zauważone zostają nazwiska np. Anety Grzeszykowskiej autorki projektu „Untitled Film Stills” z 2006 roku, ponadto Maurycego Gomulickiego, Zbigniewa Rogalskiego czy popularnego malarza Wilhelma Sasnala. Wśród najmłodszych pojawia się natomiast np. postać Irenki Kalickiej.

logo galeriiDokonania artystyczne Polaków w dziedzinie fotografii znajdują własne miejsce. W związku z możliwością jaką daje tegoroczny Miesiąc Fotografii 2012 (Mois de la Photo 2012) paryska Galerie Roi Doré postanowiła zaprezentować kilka polskich nazwisk. W kontekście „Zaczarowanej rzeczywistości” bezboleśnie przenoszącej do innego kontekstu, epoki, kadru zaprezentowane zostaną prace takich artystów jak: Michał Batory, Józef Bury, Roman Cieślewicz, Filip Flatau, Joanna Flatau, Andrzej Haladuda, Bogdan Konopka, Artur Majka, Mieczysław „Mietko” Rudek, Gabriela Morawetz, Stasys Eidrigevicius, Leszek Szurkowski, Krzysztof Zarębski.

Link do Galerii Roi Dore tutaj.

Trzynastu młodych w Warce, „Sztuka.pl – Gazeta Antykwaryczna“, Kraków, wrzesień 2007, nr 9 (138), s. 112.

Sztuka.pl, 2007

Stany Zjednoczone, to jedno z najpopularniejszych miejsc na Ziemi, gdzie ciągną niekończące się pielgrzymki twórczych umysłów. Znaczącą grupą, która od wieków rozwija artystyczną bohemę Ameryki, są Polacy. Obraz tego środowiska, to mozaika szkiełek w kalejdoskopie, nieskończona ilość możliwości i kolorowych układów.

Próbę przybliżenia artystycznego świata, istniejącego tysiące mil od Polski, podjęło Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce. Od 1 lipca do 3 września, w dwóch salach starego dworku, oglądać można wystawę zatytułowaną „Młoda Polska” w USA.

Niewielka, bo zbudowana na zaledwie 32 pracach ekspozycja, to prospekt przedstawiający portrety współczesnych artystów. Przygotowana wystawa stanowi zbiorowy przegląd młodego pokolenia Polaków tworzących w USA. Prezentuje tych twórców, do których udało nam się dotrzeć i którzy odpowiedzieli na nasze zaproszenie – przyznaje pomysłodawczyni i organizatorka ekspozycji Iwona Stefaniak, dyrektor Muzeum. W Warce zaprezentowano klasyczne płótna, fotografie, ilustracje, rysunki, akwarele, ale i trójwymiarowe instalacje. W wystawie udział wzięło trzynaście osób.

Anita Flejter zajmuje się malarstwem, grafiką i konserwacją dzieł sztuki. Prace ruchome, jak błysk światła, przepełnia aspekt osobisty i znaczny ładunek emocjonalny. Opisuję mój świat dziełami sztuki, ponieważ nie znam odpowiednich słów – twierdzi Flejter.

Zupełnie inny format sztuki pokazuje Natalia Leśniak. Trójwymiar, forma na płaszczyźnie i collage, to trzy główne fascynacje młodej artystki. Dążąc do uzyskania sposobu na porozumienie ze współczesnym światem, wykorzystuje osiągnięcia ludzkości: popkulturę, gry komputerowe i zabawki.

Kasia Polkowska tworzy sztukę lekką i dziewczęcą, jednak przesiąknięta nostalgią i „dorosłością”. W najnowszych pracach Polkowskiej zobaczyć można zainteresowanie architekturą (głównie Meksyku), w surrealistycznym ujęciu.

Edward Wolowski, Amerykanin z polskimi korzeniami, to znany na scenie amerykańskiej i polskiej artysta – obserwator. Tworzy własny rodzaj sztuki sytuacyjno-socjologicznej, opartej na paradoksach społecznych. Zafascynowany polską hipokryzją, obecnie poszerza twórczość o aspekty amerykańskie.

Na wystawie prace zaprezentowali również: Agnieszka Cichy, Inga Folta, Klara Landrat, Natalia Leginowicz, Adam Łapiński, Patrycja Maciesz, Piotr Panszczyk, Stefan Sierhej i Artur Skowron.

Nie ma między nimi wiążącej nici ideowej, czy tematycznej. Wspólny jest kraj pochodzenia. Jedno też mają zajęcie – sztukę. Niektórzy tworzą hobbistycznie, innym udało się powiązać pasje z pracą.

Wystawa „Młoda Polska” w USA, to mieszanka osobowo – twórcza dająca ciekawy, choć niepełny obraz dokonań młodych artystów w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie, stała się możliwością zaznaczenia istnienia mało znanym lub zupełnie nie odkrytym twórcom, przypominając o istnieniu polskiego świata sztuki w dalekiej Ameryce.

Niebieska mgła, o twórczości Marii Fuks, wystawa „City, Love & Emotions”, malarstwo i rysunki Marii Fuks, EmArt Gallery, Nowy Jork, 29 czerwca – 29 lipca 2007, [tekst na potrzeby wystawy].

Nic nie jest dopowiedziane. Nie ma szczegółów, ostrych kolorów, topografii. Wszystko jest mgliste i rozmyte. Linie falują, mieszają się, uciekają. Reszta to woda i piach, kipiące w tyglu twórczości, mieszkającej na stałe w Niemczech, polskiej artystki – Marii Fuks.

Maria Fuks, z cyklu Balet: The Company, foto. zb. artystki.

Maria Fuks maluje portrety, sceny zbiorowe i martwą naturę. Tematem najważniejszym i wiążącym staje się człowiek. Przedstawiany w aktach, scenach zbiorowych, w działaniach i podczas wypoczynku. Jest nie tylko zwykłym widzialnym obiektem, ale i źródłem przemyśleń, filozofii, wspomnień i uczuć. Nawet martwe natury noszą znamiona ludzkiej obecności, bo ktoś umył kieliszki, ktoś ustawił owoce, ktoś otwarł okno…

Jej sztuka mówi o ludziach i ich świecie, jest jednak pozbawiona długich i konkretnych opowieści. W obrazach nie sposób odnaleźć klasycznej, posiadającej wstęp, rozwinięcie i zakończenie narracji. Dzieła Marii Fuks, to tylko szkice przypadkowych wyrazów. Postaci nie mają wyraźnych rysów twarzy, budynkom brak okien, drzewom liści… Artystka maluje tylko dany moment, gest, fragment pozy tanecznej, epizodyczne ustawienie przedmiotów. Pomimo braku opisowości obrazy Marii Fuks są tak sugestywne, że można odczytać z nich cały świat: biografie bohaterów, ich myśli, czyny, stroje, sposób chodzenia, a nawet niedyspozycje, czy adres pod jakim się znajdują. Wszystko. Chwile ulotne, a jednak przyłapane.

Działalność twórcza artystki nie koncentruje się jednak na przedmiotowości i tematyce. Jej prace, to subtelny striptiz emocjonalny. Każde dzieło przesiąknięte jest określonym stanem psychicznym. Raz miłość, innym razem nienawiść, to znów pożądanie lub pustka, radość albo smutek. „Chciałabym, aby sztuka mówiła o prawdach zwyczajnych. A sprawy zwyczajne to miłość, samotność, ból, cierpienie, radość brania i dawania” – przyznaje Maria Fuks.

Maria Fuks, Widok na most w Central Parku, foto. zb. artystki.

Artystka potrafi przedstawić najbardziej intymne chwile tak, że widz czuje się ich głównym bohaterem. Uczestniczy w scenie, którą ogląda. Przenosi się w czasie. Rozpoznaje zapachy, dźwięki, dotyk i emocje towarzyszące temu, co dzieje się na obrazie.

Twórczość Marii Fuks jest potwornie prawdziwa. Pokazuje widzowi osobowość i naturę samej artystki. Staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach wrażliwej i niekonwencjonalnej kobiety. Malarka posiada specyficzny styl. Pozornie jej dzieła zdają się być tworzone w gorączce, są jednak przemyślane i skończone w każdym calu. Maria Fuks używa kolorów przyprószonych, przywodzących na myśl kawę z mlekiem, piach czy głęboką wodę. Dzięki temu zabiegi techniczne nie odciążają, a przeciągają widza na stronę podtekstów i prawd zawartych w czystym zamyśle twórczym.

Oprócz malarstwa i rysunku artystka zajmuje się również i rzeźbą. W tej dziedzinie tworzy zarówno dzieła ceramiczne, jak i kamienne. W tej formie wyrazu również najważniejszym tematem staje się człowiek. Istota myśląca, przeżywająca – żywa.

Maria Fuks, Korowód taneczny, foto. zb. artystki.

Maria Fuks urodziła się w miejscowości Osiek. Pochodzi z rodziny o wiekowych tradycjach artystycznych, związanych z malarstwem i rzeźbiarstwem. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, na wydziałach rzeźby oraz malarstwa i rysunku. Studia ukończyła w 1983 roku, a rok później wyjechała z kraju. Od 1984 mieszka i tworzy w Norymberdze. Nie jest to jednak jej jedyne miejsce na ziemi. Maria Fuks przebywała w USA, we Francji, jak również na Wyspach Kanaryjskich, gdzie odbywała stypendium. Jej pozycja artystyczna jest obecnie dobrze ugruntowana. Artystka należy do trzech znaczących ugrupowań międzynarodowych: „Emocjonaliści” (USA), Federation Internationale Culturelle Feminine (Paryż) oraz „Kunstgilde” (Parsberg, Bawaria). Oprócz własnej działalności artystycznej jest społeczną aktywistką. Działa na rzecz młodych polskich twórców, którym pomaga współorganizując z „Wieżą Krakowską” w Norymberdze liczne przedsięwzięcia, głównie wystawy. Maria Fuks ma na koncie niezliczona liczbę ekspozycji, zarówno indywidualnych jak i zbiorowych. Niedawno pokazywała rysunki i malarstwo, w działającej od ponad roku Emart Gallery, na nowojorskim Queens. Wystawa nosiła tytuł „City, Love & Emotions”, trwała do 29 lipca 2007 roku i przyniosła artystce kolejne sukcesy.

Dla Marii Fuks „sztuka jest wewnętrznym monologiem”. Jak sama wyznaje: „próbuje świat rozumieć, szukam prawidłowego klucza do wypowiedzi i mam nadzieje, że go znajdę”. Twórczość Marii Fuks, to emocjonalna sztuka z klasą.



Fragmenty mozaiki, [w:] „Młoda Polska” w USA, katalog wystawy w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce, 1 lipca – 3 września 2007, bns, [katalog wystawy].

Zaproszenie na wystawę

Kuszący różnymi błyskotkami mityczny raj, wolność, niegasnąca swoboda twórcza, najlepsza droga kariery, istniejący rynek sztuki, rozwój ale i ucieczka. Stany Zjednoczone, to nadal najpopularniejsze na ziemi miejsce dla twórczych umysłów. Znaczącą grupą, która od wieków rozwija bohemę amerykańską są Polacy. Ich obraz, to mozaika szkiełek w kalejdoskopie, czyli nieskończona ilość możliwości i kolorowych nie odkrytych układów.

Najmłodszą, polską scenę artystyczną w USA opisać można w różnoraki sposób. W zależności od emigracyjnego pochodzenia w społeczności tej pojawiają się: klasyczni emigranci, Amerykanie z polskimi korzeniami, osoby, które do dziesiątego roku życia przybyły za Ocean z rodzicami, czy urodzeni już w nowym kraju – Polscy Amerykanie.

Wernisaż wystawy w Warce, foto. A.S.

Ich wykształcenie i pozycja, tak jak wiek, czy osiągnięcia są bardzo różne. Jedno, co łączy te specyficzne osobowości, to brak zgrupowania i jedności. Kolonie wyznacza się obecnie tylko umownie, jako obszar zamieszkania, głównie związany z danym miastem, czy nawet stanem.

Sposobem na zaistnienie w pierwotnym środowisku narodowym, a później może i na szerszej scenie stają się znajomości, polonijne spotkania, czy przynależność do istniejących już stowarzyszeń artystycznych. Wbrew pozorom, stanowi to drogę ciężką i często prowadzącą do martwego punktu. Taka specyfika środowiska uwarunkowana jest charakterem kraju jakim są Stany Zjednoczone.

Muzeum w Warce, foto. A.S.

Artyści często wybierają drogę projektanta graficznego czy ilustratora, aby osiągnąć godziwy poziom egzystencji i nie zerwać ze sztuką. Innym, udaje się wejść w struktury akademickie lub konserwatorskie, pozostali muszą przekształcić działania artystyczne w hobby.

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce odważyło się na ryzykowne przedsięwzięcie, którego celem jest pokazanie polskiej, najmłodszej sceny artystycznej. Skupione wokół tej koncepcji działania przysporzyły wiele kłopotów i trudności, lecz w rezultacie doprowadziły do całkiem ciekawej ekspozycji.

Piknik Vivat Pułaski!, foto. P.S.

Trzynaście nazwisk, trzynaście historii, trzynaście charakterów i trzynaście poziomów twórczych. Przy artystach wybuchających talentem i możliwościami, na wystawie pokazują swoje prace „emeryci martwych natur”, technicznie wyszkoleni twórcy, jak również „noworodki”, które dopiero co poszukują własnej sztuki. Pojawiają się dzieła nierówne: wyborne artystycznie, ale i mniej ciekawe. Wystawa prezentuje klasyczne płótna, fotografie, ilustracje, jak również nowoczesne media. Ekspozycja niewielka, przyczynia się jednak znacząco do przypomnienia o istnieniu rodzimej sztuki, także setki mil poza Polską.

Piknik Vivat Pułaski!, foto. P.S.

Stany Zjednoczone stanowią nierozerwalną część historii naszego kraju. Polacy tworzyli i tworzą państwowość, historię i kulturę Stanów Zjednoczonych. Wszyscy, którzy podejmują odważną decyzje o emigracji, nawet kiedy wsiąkną głęboko w nowe środowisko, czy są już rodzimymi mieszkańcami, pozostają Polakami. Znaczącym staje się dla nich, zwłaszcza dla artystów, zainteresowanie płynące z ojczystego kraju.

Warka w Warce, foto. P.S.

Ekspozycja w Warce daje możliwość zaprezentowania się osobom, które niejednokrotnie stawiają pierwsze kroki w swoim artystycznym życiu. Poza tym, umożliwia zapisanie się w świadomości ludzkiej, a tym samym w historii, co dla człowieka żyjącego w tak specyficznym miejscu jak USA, jest nieocenione.